Statystyczne kłamstwa kościoła.
Czy nakaz GIODO urealni statystyki wiernych?

Policz sam 5

Dziesięć miesięcy zajęło Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych rozstrzygnięcie skomplikowanego zagadnienia prawnego – czy wykazywanie apostaty w statystykach, nadal jako członka Kościoła,  narusza jego prawa zagwarantowane przepisami o ochronie danych osobowych. Żmudna analiza wyjaśnień ISKK doprowadziła do odkrywczej konkluzji, że ISKK ma prawo zawyżać statystyki wiernych dowolną liczbą odstępców – apostatów, konwertytów itp., Instytut używa w tym celu anonimowych liczb, co w żaden sposób nie narusza praw takich osób.

 

Nawiązując do poprzednich tekstów na naszej stronie, pokazujących m. in. różnie podawaną przez ISKK, do różnych celów, liczbę wiernych, warto przypomnieć istotny szczegół. Wyjaśnia on – przynajmniej częściowo – pokazane różnice. Podawana do rocznika GUS liczba wiernych obejmuje absolutnie wszystkich ochrzczonych, a więc także wszelkiego rodzaju odstępców. ISKK podaje równocześnie jaki odsetek ogółu ludności mają oni stanowić, co GUS skwapliwie powiela. Za omawiany ostatnio rok 2014 było to 94,4% i tak podaje rocznik GUS, mimo że rachunkowo (do podanej tamże liczby ludności) daje to tylko 87%. Konsekwencje naruszenia prawd rachunkowych i objawionych (przez Instytut) są oczywiście różne. Na potrzeby wskaźników – dominicantes i communicantes – ogólna liczba ochrzczonych jest każdorazowo pomniejszana o wszystkich formalnie wypisanych – z jakiegokolwiek  powodu – z grona wiernych. Pismo ISKK, potwierdzające te zasady, było prezentowane na naszym portalu na przełomie czerwca i lipca 2015 r. W efekcie, wyłącznie z powodów „metodologicznych”, do rocznika GUS musi trafić większa liczba wiernych, niż do mianownika wspomnianych wskaźników, podnosząc ich wartość. Nie należy jednak w tym różnym ustalaniu liczby wyznawców doszukiwać się zamiaru poprawy wizerunku Kościoła w Polsce, a tym bardziej łamania prawa. Jak wyjaśnia ISKK przyczyną jest właśnie respektowanie prawa. Tylko, że kanonicznego. Trudno podejrzewać, że autorzy kanonów kierują się chęcią zmanipulowania świadomości maluczkich, a nie wolą Ducha Świętego 🙂 .


****************

 

UPORZĄDKOWANIE DANYCH ZA 2014 R. 

 

OCHRZCZENI STANOWIĄ 85,5% LUDNOŚCI POLSKI.

Na podstawie  komunikatu ISKK to 32,9 mln osób. To liczba po odjęciu wszystkich osób, które formalnie odrzuciły katolickie wyznanie (z różnych powodów i w różnej formie, a więc nie tylko tzw. „apostatów”). W roczniku GUS podawana jest natomiast liczba wszystkich (obejmująca zatem „odstępców”) ochrzczonych – 33,5 mln osób, co stanowi 87% ogółu ludności. Z porównania tych liczb wynika, że ISKK ocenia  populację „odstępców” na ok. 0,6 mln osób (wg stanu na rok 2014).

NA NIEDZIELNYCH MSZACH BYŁO 27,4% POLAKÓW

– bazując na  oficjalnym wskaźniku ISKK, a jeśli – co bardzo prawdopodobne – uwzględniono policzonych przez proboszczów  emigrantów (2,7 mln osób), to:

 MOŻLIWE, ŻE TYLKO  25,0% POLAKÓW UCZESTNICZYŁO W NIEDZIELNYCH MSZACH.


****************



 

Naukowo-badawcze efekty stosowania metodologii, hołdującej kanonom, najłatwiej pokazać na przykładzie. Załóżmy, że w roku 2014 liczba oficjalnie zdeklarowanych odstępców od katolickiej wspólnoty w Polsce wynosiła 21 mln osób. Nierealne? No cóż, to tylko „robocza hipoteza”, a wielkości tej i tak nikt poza ISKK (i episkopatem może) nie zna. W pozostałym zakresie obowiązują nadal obliczenia ISKK.  Nie zmieni to niczego w roczniku GUS. Liczba wiernych wynosiłaby nadal 33,5 mln (dokładnie 33 494 741). Podany odsetek zapewne nadal 94,4%, bo przecież nie wyliczane 87%, skoro GUS – komentując analogiczną sytuację we wcześniejszym roczniku – jednoznacznie ocenia, że „to się wydaje być za mało”. Nie należy zatem oczekiwać wyliczonego „za mało”, skoro objawione (przez ISKK) jest w sam raz. Jeśli komuś 5,6% niekatolików wydaje się za mało, może sobie powiększyć poprzez zwiększenie ludności ogółem np. do 150% 🙂 . To bardziej logiczne i mniej ryzykowne, niż zmiana objawień ISKK. Wpasuje się także w rzeczywistość opisaną wyliczonym wówczas wskaźnikiem obecności na niedzielnej mszy. Liczba wiernych, do jego wyliczenia, wyniosłaby 12,5 mln (33,5 mln ochrzczonych z rocznika minus 21 mln odstępców). Stały od kilkunastu lat odsetek zobowiązanych do uczestniczenia w niedzielnej mszy, stosowany do tych obliczeń, wynosi 82%. Zatem mianownik wyniósłby 10,25 mln osób. Obecność na mszach w całej Polsce – 10,5 mln osób – stanowi licznik. Na msze dociera przecież także istotna część niezobowiązanych (z „wyrzucanych” w mianowniku 18% wiernych) – staruszków, dzieci do lat 7 i chorych. ISKK, równie rzetelnie jak dotychczas, zaprezentowałby efekty naukowo – badawczej analizy praktyk religijnych, opisane wskaźnikiem dominicantes – 102,4%. (Pełne wyliczenie: [10,5/0,82x(33,5-21)] x 100% = 102,4%). Nadal wnikliwie badający konstrukcję wskaźnika dziennikarze rozpowszechnią informację, że 102,4% POLAKÓW chodzi na msze. Propagandowe, wbrew faktom, utrwalanie wizerunku katolickiego społeczeństwa przekształca coraz mocniej, teoretycznie świecką Polskę, w śmieszną Polskę.

Uprzedzając zarzuty, że epatuję wyssaną z palca fantazją, zapytam – a czym innym, w tym zakresie, karmione jest od lat polskie społeczeństwo? Niemal każdy, nawet ateista, przekonany jest, że do kościoła chodzi 40% POLAKÓW (a rzadziej może jeszcze ze 20 – 30%), zamiast, że góra co czwarty. Powszechnie słychać, że 95% to katolicy, chociaż ochrzczonych jest najwyżej 87%, a dla trzech czwartych spośród nich nie rozstrzyga to o przynależności  a nawet nie ma żadnego znaczenia. Nakarmiona tymi fantazjami społeczna świadomość pozwala garstce kościelnych hierarchów zawłaszczać naszą rzeczywistość – zmianami i interpretacją prawa pod dyktando, a przede wszystkim wyciąganiem miliardów zł rocznie z naszych kieszeni, za pośrednictwem budżetu państwa i samorządów. Prymitywne propagandowe tricki ISKK, w połączeniu z hałasem „toruńskich” mediów oraz polityków na miarę p. o. prof. Posłanki – mistrzyni finezyjnej riposty, pozwalają zniewolić, nakładanym haraczem, blisko 40 milionowy naród, w środku Europy XXI wieku. Śmiech i łzy. Wracam zatem do nudnej  prawniczej frazy, która pozwala żmudnie, lecz realnie zmieniać rzeczywistość, pomimo zażartego oporu wielu państwowych instytucji.

 

Przetwarzanie danych apostatów, na potrzeby statystyk przekazywanych przez ISKK do roczników GUS, łamie przepisy Ustawy o ochronie danych osobowych. W związku z zainicjowanym w styczniu 2015 r. postępowaniem indywidualnym, skarżący otrzymał w listopadzie decyzję I instancji GIODO. Generalny Inspektor umorzył postępowanie. Odmówił tym samym wydania, adresowanego do ISKK, nakazu zabraniającego takiego przetwarzania danych. Treść uzasadnienia informuje o ustaleniu, że ISKK nie przetwarza danych skarżącego, bowiem otrzymuje „anonimowe liczby”. Wypada skomentować, że dane osobowe przetwarzają „nieznani sprawcy”, po czym podsyłają ISKK anonimy, aby rzucić niecne podejrzenia na szacowną placówkę, wyłącznie naukowo – badawczą 🙂 . Podstawą „ustaleń” były wyjaśnienia ISKK, o których wspominaliśmy powyżej. Warto zajrzeć, aby zrozumieć kontekst, a może nawet powody kilkumiesięcznej analizy pisma ISKK, przez organ ochrony danych osobowych. Poniżej tekst wniosku, o ponowne rozpatrzenie sprawy w II instancji – także przez GIODO, ponieważ nasza analiza prowadzi do innych wniosków.

 

 30 listopada 2015 roku

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
ul. Stawki 2
00-193 Warszawa

Dotyczy: DOLiS – XXX
DOLiS/DEC – XXX

Wniosek
o ponowne rozpatrzenie skargi

Na podstawie art. 127 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego oraz art. 21 ust. 1 Ustawy o ochronie danych osobowych wnoszę o ponowne rozpatrzenie mojej skargi, będącej przedmiotem postępowania DOLiS–XXX, zakończonego wydaniem decyzji – DOLiS/DEC-XXX z dnia 10 listopada 2015 roku (doręczonej 17 listopada 2015 r. )

 

U Z A S A D N I E N I E

Przywołaną decyzją Generalny Inspektor umorzył postępowanie w oparciu o art. 105 K.p.a., uznając je za bezprzedmiotowe. Podstawę stanowiło stwierdzenie ISKK, że nie przetwarza moich danych osobowych, pozyskuje bowiem wyłącznie „anonimowe” dane liczbowe. Nie kwestionuję tego faktu, podobnie jak prawa podmiotu naukowo – badawczego do pozyskiwania tych informacji. Decyzja GIODO oznacza jednak brak zrozumienia zarzutów i żądań mojej skargi. Zmusza mnie tym samym do ich szerszego omówienia.

Aby uniknąć ponownego (jak w kwietniu br.) wyjaśniania podstaw żądania rozstrzygnięcia w trybie indywidualno – skargowym, przypominam, że opisywany niżej proces dotyczy także przetwarzania MOICH DANYCH OSOBOWYCH. Mianem „apostatów” zaś – na potrzeby poniższego wywodu – określam wszystkie osoby ochrzczone posiadające w kościelnych rejestrach adnotacje, którymi określiły się jako „nienależące do Kościoła”, bez względu na tryb ich uzyskania.

ISKK, zgodnie ze złożonymi wyjaśnieniami, „pozyskuje z parafii lub diecezji jedynie zbiorcze zestawienia liczbowe dotyczące badanego zjawiska”. Jednym z „badanych zjawisk” jest aktualna liczba wiernych (członków Kościoła). Potwierdza to przesłana GIODO „przykładowa ankieta”. Pismo ISKK z dnia 29 maja 2013 r. (załączone do mojej skargi) potwierdza jednoznacznie w pkt. 1, że liczba wiernych jest tożsama z liczbą ochrzczonych i obejmuje także tzw. apostatów Doktryna Kościoła uznaje bowiem chrzest za akt „nieodwracalnego wstąpienia”.

Nie budzi żadnych wątpliwości fakt, że „zbiorcze Przywołaną decyzją Generalny Inspektor umorzył postępowanie w oparciu o art. 105 K.p.a., uznając je za bezprzedmiotowe. Podstawę stanowiło stwierdzenie ISKK, że nie przetwarza moich danych osobowych, pozyskuje bowiem wyłącznie „anonimowe” dane liczbowe. Nie kwestionuję tego faktu, podobnie jak prawa podmiotu naukowo – badawczego do pozyskiwania tych informacji. Decyzja GIODO oznacza jednak brak zrozumienia zarzutów i żądań mojej skargi. Zmusza mnie tym samym do ich szerszego omówienia. Aby uniknąć ponownego (jak w kwietniu br.) wyjaśniania podstaw żądania rozstrzygnięcia w trybie indywidualno – skargowym, przypominam, że opisywany niżej proces dotyczy także przetwarzania MOICH DANYCH OSOBOWYCH. Mianem „apostatów” zaś – na potrzeby poniższego wywodu – określam wszystkie osoby ochrzczone posiadające w kościelnych rejestrach adnotacje, którymi określiły się jako „nienależące do Kościoła”, bez względu na tryb ich uzyskania. ISKK, zgodnie ze złożonymi wyjaśnieniami, „pozyskuje z parafii lub diecezji jedynie zbiorcze zestawienia liczbowe dotyczące badanego zjawiska”. Jednym z „badanych zjawisk” jest aktualna liczba wiernych (członków Kościoła). Potwierdza to przesłana GIODO „przykładowa ankieta”. Pismo ISKK z dnia 29 maja 2013 r. (załączone do mojej skargi) potwierdza jednoznacznie w pkt. 1, że liczba wiernych jest zestawienia liczbowe”, docierające do ISKK, powstają poprzez przetwarzanie danych konkretnych osób (w tym apostatów). Bezpośrednio przetwarzania tego dokonują podmioty posiadające informacje, dotyczące poszczególnych osób – najczęściej parafie ich miejsca zamieszkania.

W przypadku przetwarzania moich danych jest to zapewne inny administrator, bowiem GIODO w postępowaniu DOLiS – 440 – 150/11 „ustalił”, że parafia taka nie posiada ŻADNYCH informacji dotyczących mojej osoby. Podtrzymanie tych „ustaleń” wyrokiem WSA z 21 października br. zmusza mnie do złożenia w tamtym postępowaniu – drugiej już – skargi kasacyjnej. Rozstrzygnięciem pierwszej – w kwietniu 2013 r. – NSA „przywrócił” Generalnemu Inspektorowi „kognicję”. Mam nadzieję, że szczegółowe opisanie przedmiotu niniejszej skargi pozwoli uniknąć podobnych komplikacji.
Sam fakt przetwarzania danych apostatów, w celu określenia wartości „badanych przez ISKK zjawisk”, nie narusza jednak przepisów o ochronie danych osobowych. Zbędne jest zatem ustalenie konkretnego podmiotu dokonującego takiej operacji i kierowanie do niego zarzutów. Zarzuty łamania przepisów U.o.d.o. (m. in. wskazanych w skardze – art. 23 i 26 ust. 2) adresuję do ISKK, który nadając „zbiorczym zestawieniom liczbowym” określoną interpretację, zmienia pierwotny charakter i cel przetwarzania danych osobowych apostatów. Przetwarzanie danych tych osób dla opisania wielkości „badanych zjawisk” (ogólnej liczby ochrzczonych, czy też opuszczających szeregi wiernych) nie narusza w żadnej mierze moich praw, chronionych przepisami U.o.d.o. Diametralna zmiana tej oceny następuje z chwilą prezentowania przez ISKK ogólnej liczby ochrzczonych, jako aktualnej liczby członków Kościoła, z równoczesnym zatajeniem liczby osób, których odmienny status został jasno określony adnotacjami w kościelnych rejestrach. Ma to miejsce m.in. w przypadku przekazywania takich informacji na potrzeby GUS. Z dokładnością jednostkową podawana jest liczba ochrzczonych, z pominięciem informacji o liczbie apostatów, w odpowiedzi na pytanie GUS o „liczbę członków związku wyznaniowego”. Potwierdzają to późniejsze publikacje w rocznikach statystycznych. Operując przykładem skrajnym, aby podkreślić świadomą manipulację ISKK, – jeśli nawet 33 miliony ochrzczonych Polaków będzie posiadało adnotacje, stwierdzające brak przynależności do Kościoła, rocznik GUS zamieści i tak informację, że liczba członków Kościoła wynosi 33 miliony, z adnotacją „na podstawie liczby ochrzczonych”. ISKK zamienia tym samym proces przetwarzania danych apostatów, dokonywany wspólnym działaniem podmiotów Kościoła, w postępowanie łamiące prawo. Takie przetwarzanie – wbrew jasno wyrażonemu przez zainteresowanych zakazowi – art. 49 U.o.d.o. nazywa przestępstwem, zagrożonym – w przypadku przetwarzania danych sensytywnych – karą pozbawienia wolności do lat 3. Ustawa nakłada na GIODO, w takim przypadku, dodatkowe obowiązki wymagające podejmowania także działań z urzędu. Ich brak, mimo wyrażonej przez poprzedniego Generalnego Inspektora, podczas telekonferencji, oceny o łamaniu tym procederem przepisów o ochronie danych, skłonił mnie do wniesienia w styczniu br. niniejszej skargi. Fakt przetwarzania w opisany sposób także moich danych osobowych stanowi wystarczającą podstawę wydania żądanego nakazu administracyjnego, adresowanego do ISKK. Precyzując – powinien on „tylko” zobowiązywać do podawania liczby osób, które określiły się jako „nienależące do Kościoła”, zawsze wraz z przekazywaną na zewnątrz informacją o liczbie wiernych (członków Kościoła), wyrażanej – zgodnie z nakazem doktryny – liczbą ochrzczonych. Rozwiązanie takie przywraca podawanym informacjom neutralny, opisujący jedynie wielkość zbadanych zjawisk charakter, pozostawiając interpretację odbiorcom. Nie narusza to – tak ważnych dla Kościoła – nakazów doktryny, a co najważniejsze, usuwa zarzut łamania przepisów U.o.d.o. w procesie przetwarzania danych osobowych apostatów. Wykonanie takiego obowiązku nie wymaga nawet żadnych dodatkowych działań ISKK, poza każdorazowym ujawnianiem posiadanych informacji. W pkt. 3 przywoływanego wyżej pisma z 2013 r., ISKK stwierdza: – „w statystykach dominicantes i communicantes – nie liczymy apostatów”. Badania te prowadzone są corocznie. Zadaje to kłam oficjalnym twierdzeniom, że nie są prowadzone statystyki dotyczące liczby osób występujących formalnie z Kościoła. Pokazuje także właściwy powód „żonglowania” tą informacją. Wykorzystanie tej liczby, dla zmniejszenia mianownika, konstruowanych wskaźników obecności w świątyniach i przyjmowania komunii, podnosi ich wartość, co wpływa pozytywnie na „wizerunek statystyczny” Kościoła. Brak „statystyki apostatów” obok liczby ochrzczonych spełnia zadanie podobne. Naruszanie w ten sposób praw osób, chronionych teoretycznie przepisami U.o.d.o. nie stanowi żadnego problemu, wobec braku reakcji właściwego organu.
Mam nadzieję, że ten szczegółowy opis spowoduje zmianę stanowiska GIODO w II instancji. Możliwe jest nakazanie ISKK ujawniania posiadanych informacji, lub otwarcie kolejnego aktu swoistej „wojny religijnej”, w której rozjemcą – za jakiś czas – zostanie znowu NSA. Rolę WSA – z powodów oczywistych – pomijam.

 

Tekst niniejszego wniosku zostanie opublikowany na portalu internetowym Świecka Polska https://swieckapolska.pl/

                  

PODZIĘKOWANIA dla Ekipy ŚP za pomoc w pracy nad opublikowaniem tekstu.

ISKK podnosi współczynnik likwidując 962 tys. ochrzczonych

pomór-katolików

Wreszcie poznaliśmy dane o uczestnictwie we mszach w 2014 r. Według danych ISKK w dniu zliczania na msze poszło 27,4% Polaków, a 11,4% obywateli przyjęło tego dnia komunię. Obecność na mszach spadła tylko o 0,5 punktu procentowego w stosunku do 2013 r. z powodu gwałtownego spadku liczby ochrzczonych: O PRAWIE MILION W CIĄGU DWÓCH LAT! Ochrzczonych wg danych ISKK jest 85,5%

 

4 stycznia 2016 r. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podał z wyjątkowo dużym opóźnieniem wyniki zliczania obecności wiernych na mszach odprawianych 19 października 2014 r. Współczynniki obecności i przystępowania do komunii podane przez ISKK o dziwo zostały identyczne jak w poprzednim roku, mimo dużej zmiany liczby wiernych i mieszkańców, przynajmniej według ISKK. Trudny do zrozumienia współczynnik obecności „katolików zobowiązanych” ISKK oblicza w następujący sposób: w Polsce Instytut doliczył się 32,9 mln ochrzczonych (których wszystkich uważa za katolików, podczas gdy oni sami – niekoniecznie). Za zobowiązanych do chodzenia na msze uważa tylko 82% z nich, czyli 27 mln osób. Z tej liczby 39,1% (10,5 mln) dotarło na msze w dniu zliczania. To aż o 197 tys. osób mniej niż w 2013 r., a o 559 tys. mniej niż w 2012 r.! Te 10,5 mln osób stanowi 27,4% mieszkańców Polski. To o 0,5 punktu procentowego mniej niż rok wcześniej, a o 1,1 punktu mniej niż w 2012 r.

Warto dodać, że gdyby w całej Polsce lub w którejś diecezji na msze poszli wszyscy mieszkańcy, to współczynnik ISKK wyniósłby dla tego obszaru 143%.

Według ISKK gwałtownie spada też liczba katolików. Podana dla 2014 r. liczba 32,9 mln (co stanowi 85,5% ludności Polski) jest aż o 615 tys. mniejsza niż dla 2013 r., o 962 tys. mniejsza niż podana przez ISKK w 2012 r.! Tak duży spadek nie bierze się ze śmiertelności. W 2014 r. było 368 tys. chrztów, co przy 376 tys. zgonów – a umierali przecież nie tylko ochrzczeni – z naddatkiem wyrównuje straty. Spadek nie jest również związany z emigracją. Według badań Kościoła Katolickiego liczba ludności faktycznie mieszkającej w Polsce, a zliczanej przez ISKK, w ciągu roku wzrosła o 464 tys. (z 35,3 do 35,8 mln osób). Można wątpić w to czy ISKK jest w stanie policzyć ludzi w mieszkaniach, do których nie są wpuszczani księża, ale jednak podaje takie dane. Od danych ISKK znacznie różnią się dane Głównego Urzędu Statystycznego, według którego w 2014 r. emigracja czasowa, wyjątkowo duża jak na ostatnie lata, wynosiła 124 tys. osób (emigracja stała dodałaby niewiele do tej liczby). Ale ten ubytek również nie wyjaśnia zniknięcia setek tysięcy katolików. Widocznie w ciągu dwóch lat prawie milion obywateli znalazł jakiś sposób na odchrzczenie się. Bo nie dopuszczam możliwości, że dane ISKK, tak ochoczo powtarzane przez media, są zupełnie do niczego.

Dane otrzymane od ISKK podaje również GUS. Ale w ostatnim roczniku za 2014 r. nie jest to 32,9 mln, ale 33,5 mln! (zob. też wykres). Gdyby użyć liczby ochrzczonych, opublikowanej przez GUS, współczynnik wyniósłby 38,4%. Manipulowanie przez ISKK liczbą w mianowniku (jej zmniejszenie) dało większy wynik dzielenia: 39,1%.

GUS również uparcie powtarza podawany przez ISKK procent ochrzczonych. Dla 2014 r. podał 94,4% (publikacja w lipcu 2015 r.). Jednak podzielenie podanej przez GUS liczby ochrzczonych przez liczbę mieszkańców daje wynik 87,0%! Ciągle nie jest jasne dlaczego GUS co roku publikuje te bardzo niespójne, a więc fałszywe dane. Nowa, mniejsza o 592 tys. osób liczba ochrzczonych podana przez ISKK w styczniu 2016 r. (dla tego samego 2014 r.!) podzielona przez liczbę mieszkańców to 85,5%. ISKK podał inną liczbę łatwowiernemu GUS-owi, a innej, mniejszej, użył do wyliczenia swojego współczynnika, który dzięki temu jest większy (39,1% zamiast 38,4%).

 

katolicy-ludnoscIlustracja (skala pionowa od 32,9 do 36,55 mln osób) pokazuje zmiany danych o liczbie katolików i mieszkańców podawanych przez GUSISKK. Liczba katolików podawana przez GUS również pochodzi z ISKK, ale dotychczas GUS odejmował wiernych Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, nie informując o tym w przypisach. W roczniku za 2014 r. OP WP jest wliczony, o czym informuje przypis. Jasnoniebieska linia pokazuje jak wyglądałby wykres katolików według GUS gdyby OP WP nadal był odejmowany. Ciekawostką ostatnich danych jest, że tym razem to nie ISKK, ale GUS podaje znacznie większą liczbę katolików, mimo że dane GUS pochodzą również od ISKK.

Źródła: Czy społeczeństwo polskie jest katolickie?, komunikat ISKK, opracowanie ISKK, podsumowanie za rok 2013, analiza danych z lat 2007-2013, roczniki GUS-u za 2014 r.

 

Czy społeczeństwo polskie jest katolickie?

ISKK utrwala dogmat o katolickiej większości.

Polska Agencja Prasowa i inne media przekazały 4 stycznia 2016 r. informację o stanie praktyk religijnych Polaków za rok 2014. Autorem przeprowadzonych badań jest Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK), kierowany przez księdza Wojciecha Sadłonia. Ich wyniki, zwykle ogłaszane są najpóźniej w połowie następnego roku. Czym była spowodowana tak znaczna zwłoka tym razem? Ks. Sadłoń nie podał jej przyczyny.

 

dominicantes-2014

 

Z informacji ISKK wynika, że wskaźnik uczestnictwa w niedzielnych mszach (wskaźnik dominicantes) – o dziwo – pozostał niezmienny w stosunku do roku 2013 i wynosi znowu 39,1%. Jak zawsze, ISKK konsekwentnie unika podawania liczb bezwzględnych, celowo podając tylko wskaźnik o skomplikowanej definicji, niemożliwy do zinterpretowania przez osoby, które nie znają jego konstrukcji. W zakładce opisującej metodologię obliczania wskaźnika na stronie WWW ISKK poznajemy informacje, z których wynika, że:

  • 39,1% nie jest odsetkiem liczby ochrzczonych, których Instytut doliczył się 32,9 mln (co stanowi 85,5% ogółu 38,5 mln Polaków),
  • wskaźnik 39,1% obliczono od 82% ochrzczonych (w tym wypadku 27 mln osób), bo według Instytutu tylko oni są zobowiązani do uczestniczenia we mszach. ISKK twierdzi, że właśnie 18% stanowią zwolnieni z tego obowiązku, bo są to dzieci, chorzy i starsi.

Reasumując: 39,1% od 27 mln „zobowiązanych” daje 10,55 mln uczestniczących w mszach w dniu przeprowadzania spisu, co stanowi 27,4% ogółu polskiego społeczeństwa. W stosunku zaś do ochrzczonych, wynosi jedynie 32,1%.

Uważni obserwatorzy życia społecznego i statystyk religijności widzą manipulacje ISKK, które zresztą kopiuje w swoich rocznikach GUS. Kościół katolicki podciąga sztucznie wartość współczynnika dla utrwalenia wizerunku „katolickiej Polski”. Dociekliwych jest jednak stosunkowo niewielu, a media ograniczyły się do powielenia komunikatu ISKK dla PAP bez dokonania jakiejkolwiek analizy przedstawionych liczb i wskaźników. Do świadomości przeciętnego odbiorcy znów dotarła fałszywa informacja o „około 40% Polaków chodzących do kościoła”.

Manipulacje Kościoła katolickiego powodują rozpowszechnienie przekonania o znacznie większym od faktycznego poparciu dla tej organizacji. To z kolei pozwala nadal powielać mit o „katolickiej większości” i żądać dla niej specjalnych przywilejów.

Statystyczne kłamstwo wpłynęło na:

  • zniewolenie III RP umową konkordatową z Watykanem, mimo, że nie uzyskała ona w Sejmie większości wymaganej dla przyjęcia umowy międzynarodowej przekazującej niektóre kompetencje państwa obcej organizacji,
  • wprowadzenie religii do szkół, a później finansowanie jej przez państwo wbrew opinii większości obywateli,
  • gorliwe przekazywanie środków finansowych i nieruchomości w ramach spełniania wszelkich zachcianek kleru.

Wszystko powyższe w ramach niekończącej się wdzięczności za „odzyskaną niepodległość”.

 

Tyle na temat od dawna podnoszony, ale mało znany. W danych ISKK jest więcej ciekawych a dziwnych informacji. O tym w następnych odcinkach.

 

Źródła: komunikat ISKK, opracowanie ISKK, podsumowanie za rok 2013, analiza danych z lat 2007-2013, roczniki GUS-u za 2014 r. Dziękuję za pomoc w redagowaniu tekstu kolegom ze Świeckiej Polski.

Ciemna strona bohatera


NOWA INFORMACJA:  
OGŁOSZENIE WYROKU  NSA

– 19 LUTEGO 2016 R. GODZ. 13:50, SALA B

 

Rozprawa przed NSA w dniu 5 listopada 2015 r. wywołała szerszą dyskusję. Zamieściliśmy na naszej stronie nagranie dźwiękowe (udostępnione, na prośbę skarżącej – D.A., przez Racjonalista TV) oraz komplet materiałów z rozprawy, aby umożliwić każdemu samodzielną ocenę faktów.

Dotychczasowa linia orzecznicza oparta jest na interpretowaniu zapisów art. 43 U.o.d.o. NSA wykłada zasady stosowania przepisu w duchu zgodności – w jego ocenie – z prawem wspólnotowym. Alternatywą było orzeczenie o niezgodności „i 3” z prawem wspólnotowym i wyrugowanie – takim orzeczeniem – przepisu z obrotu prawnego. Tezę o niezgodności, stawianą wielokrotnie przez Macieja Psyka w postępowaniach osób pod Jego „nadzorem”, NSA konsekwentnie odrzucał.  Wiosną 2011 r. postawiłem i rozwijałem w wielu sprawach, także we własnej, tezy zbieżne z obecną wykładnią NSA. Pozwoliło to na obalenie stanowiska GIODOWSA, głoszącego brak kompetencji organu do merytorycznego rozpatrzenia jakiejkolwiek skargi na przetwarzanie danych przez podmioty kościelne.  To jednak NSA – niezawisłymi wyrokami – określił bieg spraw. Podobnie będzie teraz. Rozstrzygnięcie NSA wpłynie na dalszy los skargi D. A. , wiążąc sąd niższej instancji oraz GIODO. Da też wykładnię stosowania prawa w podobnych przypadkach. Jaka będzie dalsza sekwencja zdarzeń, jakie kroki podejmie strona kościelna? Odpowiedź przyniesie czas, a „wróżenie z fusów” nie ma sensu.

Istotnym powodem odroczenia wyroku było zachowanie reprezentanta PSR – Macieja Psyka, któremu sąd przyznał status uczestnika. Sąd wykazał się dużą cierpliwością i rozwagą, pozostawiając sobie czas na zapoznanie się z „dokumentami”, których zawartości mówca nie chciał objawić. Każdy zainteresowany ma prawo do własnej oceny, po wysłuchaniu nagrania i przeczytaniu 24 stron „dowodów”.

Zasługi Macieja Psyka, jako „importera włoskiego patentu” są równie niepodważalne jak agresja kierowana do GIODO i sędziów traktujących nieprzychylnie Jego żądania. Głoszenie i obrona własnych tez w postępowaniu administracyjno-sądowym musi się wpisywać w reguły formalne. Bez tego, każde działanie pozbawione jest sensu i naraża wyłącznie na ośmieszenie. To nie zabawa w internetowy portal, na którym można stosować autopromocyjne chwyty i oszukiwać czytelników.  Odreagowywanie własnej frustracji pogróżkami i agresją staje się w pewnym momencie groźne także dla czytelników, którzy angażując się własnym działaniem, nie mają świadomości kontekstu w jaki zostają wpisani.

Maciej Psyk drogi do oficjalnego uznania „jedynie słusznych rozwiązań” szuka poprzez rozsyłanie „prywatnej korespondencji” z pogróżkami. Kierowana jest do GIODO, jego pracowników oraz sędziów. Wydawało się, że ujawnienie przykładów tej „twórczości” przez byłego Generalnego Inspektora, wiosną 2014 r. zakończyło niechlubną działalność Macieja Psyka. Najświeższe informacje z BGIODO dowodzą, że proceder trwa nadal, co zmusza do jego ujawnienia. W kontekst tych maili – sugerowaniem współautorstwa – wpisywane są bowiem nieświadome niczego osoby (np. linkami do zdjęć, na których się znajdują). Zawartość to groźby karalne (grożenie pobiciem za niestosowanie się do oczekiwań Autora w rozstrzygnięciach) i wyzwiska z użyciem słów powszechnie uznawanych za niecenzuralne.

Maciej Psyk utracił „zdolność honorową”, więc dyskusji z Nim nie będzie. Nie będziemy także  publikować na naszej stronie tych treści. Może to zrobić Autor na własnej. Zszokowanym, a wątpiącym możemy jednak przesłać na prywatne adresy „kwiatki z rynsztoka” Macieja Psyka.

 

Pojawiające się w kierowanych do nas mailach niedowierzanie skłoniło mnie do załączenia poniższej odpowiedzi ówczesnego GIODO do Macieja Psyka. To odpowiedź na zaproszenie Pana Ministra do debaty podczas planowanego spotkania szerszego grona zainteresowanych tematem ochrony danych przetwarzanych przez związki wyznaniowe. Zaproszenie – w naszym wspólnym imieniu – wysłał Maciej Psyk. Jak dowiedzieliśmy się znacznie później – dzięki mailowi dra Wiewiórowskiego do mnie – zaproszenie dotarło do adresata kilka dni po pakiecie kolejnych gróźb i inwektyw.


From:
 Wojciech Wiewiórowski
Sent: Wednesday, February 05, 2014 10:01 AM
To: Maciej Psyk;   Sekretariat DESiWM
Subject: RE: zaproszenie do udziału w dyskusji

 

Szanowny Panie Redaktorze

Nie ukrywam, że nie mam ochoty brać udziału w dyskusji, która miała by promować Pana jako uczestnika debaty publicznej w tej sprawie. Jak Pan wie mam bardzo krytyczny stosunek, do wulgarnych, pełnych nienawiści i pogróżek listów, które kieruje Pan do mnie i – przede wszystkim – do urzędników mojego Biura. Raz jeszcze podkreślam – co czyniłem we wcześniejszej korespondencji z Panem –  że jest to o tyle przykre, iż posiada Pan wiedzę i umiejętności praktyczne, które przydałyby się w omawianiu złożonego problemu przetwarzania danych osobowych przez kościoły i związki wyznaniowe w Polsce. Niestety nie mogę zaakceptować formy prowadzenia dyskusji opartej na obelgach i groźbach pobicia, które zawiera Pan w listach, których kopie wysyła Pan również do sądów i urzędów państwowych.

Nie planuję wzięcia udziału w organizowanej przez Państwa imprezie. Nie planuję również wysyłania na nią pracowników Biura, bo niczym nie zasłużyli sobie na Pańskie wulgarne, nie merytoryczne uwagi.

Jednocześnie deklaruję chęć udziału w każdej dyskusji na temat ochrony danych osobowych w działalności kościołów lub związków wyznaniowych, która nie będzie służyła promocji Pańskiej osoby.

Pozdrawiam

Wojciech Wiewiórowski

Materiały z roz­prawy w NSA z 5 listo­pada 2015

W związku z dyskusją jaka wywiązała się pod jednym z naszych ostatnich wpisów postanowiliśmy zdobyć i udostępnić naszym czytelnikom materiały z rozprawy, aby każdy mógł się z nimi zapoznać i wyrobić sobie własną opinię.

 

Oto nagranie z rozprawy:

protokół z rozprawy, oraz komplet materiałów złożonych przez przedstawiciela PSR  w czasie rozprawy.

Czy proboszcz może bezkarnie poświadczać nieprawdę ? pierwsza odpowiedź

Szczepan odmowa 1Szczepan odmowa 2

Tytułowe pytanie skierowane zostało do organów ścigania, zawiadomieniem o takim fakcie (publikacja tutaj). Celem nie jest zaprowadzenie proboszcza do więzienia. Sprawdzamy tylko czy istnieją jeszcze w Polsce instytucje dostrzegające, że koloratka nie powinna zwalniać z przestrzegania prawa. Kodeks karny rozstrzyga, że poświadczenie przez osobę uprawnioną treści sprzecznej z faktami lub dokumentem źródłowym stanowi przestępstwo. Kwalifikacja czynu jest niezależna od rangi i znaczenia samego dokumentu.

Miejsce zdarzenia zmusiło do udzielenia odpowiedzi – w pierwszej kolejności – stalowowolską policję, prowadzącą postępowanie przygotowawcze. Metody „ustalania faktów” dowodzą przekształcenia KPP w Stalowej Woli w Komendę Policji Parafialnej – treść zapisów w księdze ochrzczonych ustalono w rozmowie z proboszczem. Odpowiedź – udzielona „postanowieniem o odmowie wszczęcia dochodzenia z powodu braku znamion czynu zabronionego” – brzmi, że proboszczowi wolno, szczególnie w odniesieniu do nie-apostaty.

To ważna informacja dla proboszczów, nękanych coraz częściej różnymi żądaniami przez odmawiających podporządkowania się normom kościelnym. Pobicie takiego delikwenta – najlepiej krzyżem – nie będzie miało znamion czynu zabronionego. W neutralnym światopoglądowo państwie prawa spod jego ochrony wyjęci są oporni normom religijnym, zaś ich strażnicy zwolnieni z odpowiedzialności karnej. Czy należy się spodziewać, że ewentualne palenie na stosach – najbardziej opornych oczywiście – będzie już wkrótce uzależnione wyłącznie od zgody Parafialnej Straży Pożarnej, na zabezpieczenie kościoła przed pożarem?

Odpowiedź prokuratora nadzorującego – zmuszonego poniższym zażaleniem do jej udzielenia – opublikujemy niebawem.

 

 

Warszawa, dnia 19 listopada 2015 r.

Prokurator Rejonowy w Stalowej Woli
ul. Popiełuszki 16
37 – 450 Stalowa Wola

 

Dotyczy: DII – 2145/15

 

Zażalenie
na postanowienie KPP w Stalowej Woli z dnia 4 listopada 2015 r. odmawiające wszczęcia dochodzenia

 

 

Na podstawie art. 306 § 1 K.p.k. składam zażalenie na postanowienie KPP w Stalowej Woli, z dnia 4 listopada 2015 r. odmawiające wszczęcia dochodzenia, w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 271 § 1 Kodeksu karnego przez Dariusza L. – proboszcza Parafii rzymskokatolickiej p.w. Zwiastowania Pańskiego w Stalowej Woli, 37-464 Stalowa Wola, ul. Klasztorna 27. Wnoszę o przeprowadzenie wnioskowanych (pkt. 4 zawiadomienia) czynności dowodowych w celu obiektywnego ustalenia faktów i jednoznacznej oceny zasadności zarzutu.

 

Uzasadnienie

Pismem z dnia 16 września br. skierowałem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia w/w przestępstwa do Prokuratora Generalnego, który przekazał sprawę do Prokuratora Rejonowego w Stalowej Woli (pismo z dnia 30 września 2015 r.). W dniu 13 listopada 2015 r. otrzymałem postanowienie KPP w Stalowej Woli z dnia 4 listopada br. o odmowie wszczęcia dochodzenia „wobec braku znamion czynu zabronionego”, będące przedmiotem niniejszego zażalenia.

Sformułowany zarzut poświadczenia nieprawdy dotyczył zasadniczej rozbieżności pomiędzy treścią odpisu (akt chrztu z dnia 23 grudnia 2014r.), a dokumentem źródłowym (księga ochrzczonych). Odpis zaświadczał o istnieniu w księdze adnotacji, zgodnej z treścią żądania w złożonym oświadczeniu (aktualizującej moje dane osobowe). Późniejsze pismo proboszcza (z dnia 20 stycznia 2015 r., wraz z kolejnym aktem chrztu) wskazuje jednoznacznie na brak takiej adnotacji w dokumencie źródłowym. Na tej podstawie twierdzę, że poświadczenie przez proboszcza zgodności treści dokumentu wystawionego dnia 23 grudnia 2014 r. z zapisami w księdze chrztów było niezgodne z prawdą. Zawiadamiając o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wniosłem o skonfrontowanie wydanych odpisów z dokumentem źródłowym. To jedyna czynność dowodowa pozwalająca jednoznacznie ustalić fakty i ocenić zasadność zarzutu.

W postępowaniu przygotowawczym, zamiast tej prostej czynności, dokonano „ustaleń” o zerowej wartości dowodowej („przepytanie podejrzanego”) i podobnym związku ze sprawą (skuteczność tzw. apostazji i znajomość proboszcza wewnętrznych przepisów kościelnych). „Ustalenia” KPP – oparte na „przepytaniu proboszcza” – sugerują naniesienie dwóch adnotacji w księdze ochrzczonych – potwierdzonej aktem z 23 grudnia 2014 r. i drugiej „anulującej”. Zarzut poświadczenia nieprawdy dotyczyłby wówczas aktu chrztu z dnia 20 stycznia 2015 r., bowiem brak w nim takiej informacji. „Ustalenia” policji są niewiarygodne i sprzeczne z treścią informacji zawartych w piśmie z 20 stycznia 2015 r. Na marginesie dodać należy, że przepisy kościelne nie zezwalają na dokonywanie poprawek i skreśleń w księdze chrztów.

Sposób przeprowadzenia postępowania przygotowawczego pozwala postawić pytanie o odpowiedzialność funkcjonariuszy policji, wobec świadomego i celowego działania na rzecz realizacji z góry założonej tezy – odmowy wszczęcia dochodzenia. Rozważania dotyczące skuteczności kanonicznej tzw. apostazji nie mają żadnego związku z treścią stawianego zarzutu i dowodzą wyłącznie niekompetencji i prawnej ignorancji funkcjonariuszy.

Postępowanie przygotowawcze przeprowadzono w sposób wykluczający możliwość obiektywnego ustalenia faktów. Wnosiłem – i wniosek ten podtrzymuję – o skonfrontowanie odpisów z dokumentem źródłowym (zapisy w poz. 1982/182, strona 188 księgi chrztów). To jedyna możliwość obiektywnego ustalenia faktów rozstrzygających o zasadności postawionego zarzutu.

Przedstawione powody w pełni potwierdzają zasadność niniejszego zażalenia.

Radio Maryja nieprawnie oszczędza prawie 0,5 mln zł rocznie – skarga do UKE

UKE

 

15 października 2015 r. wysłałem do Urzędu Komunikacji Elektronicznej skargę, w której zwracam uwagę na to, że nadawca Radia Maryja, Warszawska Prowincja Redemptorystów płaci zniżkową 50-procentową opłatę za użytkowanie częstotliwości  nie mając do tego prawa. Zniżka przysługuje tylko stacjom nie nadającym przekazów handlowych, czyli różnego rodzaju reklam. Radio Maryja, chociaż deklaruje brak reklam w programie, nadaje je praktycznie codziennie i wielokrotnie a bez skutku było upominane i karane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji za ich nadawanie. Treść pisma poniżej.

Pismem z 4 listopada UKE odpowiedział wymijająco – że brak reklam jest wpisany do koncesji, a Urząd nie może zmieniać koncesji. Wysłałem więc wezwanie do usunięcia naruszenia prawa polegającego na bezczynności tego organu w opisanej sprawie. O dalszych wydarzeniach będziemy informować.

 

Warszawa, 2015-10-15

Rafał Maszkowski

 


Urząd Komunikacji Elektronicznej

ul. Kasprzaka 18/20
01-211 Warszawa

 

 

Nadawca Radia Maryja, Warszawska Prowincja Redemptorystów, nieprawnie korzysta z przywileju nadanego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej na podstawie art. 185 ust. 6 p. 5 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne oraz par. 8 p. 5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 6 grudnia 2013 r. w sprawie rocznych opłat za prawo do dysponowania częstotliwością. Przepisy te pozwalają przyznać zniżkę w opłatach za użytkowanie częstotliwości stacjom nadającym audycje bez przekazów handlowych. Radio Maryja, mimo że zabrania mu tego również koncesja nadawcy społecznego, stale nadaje przekazy handlowe. Było z tego powodu kilkakrotnie upominane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji w latach 2007-2010 oraz kilkakrotnie karane finansowo w latach 2012-2014. Mogą być też inne, nieznane mi przypadki interwencji KRRiT. Nadawca nadal nadaje ukryte przekazy handlowe, kolejne naruszenia są w trakcie rozpatrywania przez KRRiT.

Proszę o interwencję w tej sprawie. Wnoszę o:

  • pobieranie od nadawcy Radia Maryja pełnych opłat za wykorzystanie częstotliwości, bez zniżek, ponieważ nie spełnia warunków, które pozwalają przyznać zniżki,
  • pobranie od tego nadawcy, z odsetkami, opłat wynikających z różnicy między pełną opłatą, a nienależną mu zniżką w czasie kiedy korzystał z przywileju obniżki opłat,
  • ukaranie tego nadawcy karą finansową.

Rafał Maszkowski

Załączniki:

  1. 2007-08-30 wezwanie przewodniczącej KRRiT Elżbiety Kruk do dostosowania działań do koncesji, dotyczy audycji z 15 maja 2007 r., która zawierała ukryty przekaz reklamowy (handlowy),
  2. 2009-07-31 informacja o wezwaniu przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego do zapobiegnięcia przypadkom nadawania reklam (przekazów handlowych), dotyczy audycji z 2009 r.,
  3. 2010-10-20 komunikat prasowy KRRiT o wezwaniu przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka do zaniechania nadawania ukrytych przekazów reklamowych (handlowych), dotyczy audycji z 9-15 sierpnia 2010 r.,
  4. 2012-03-30 decyzja o karze w wysokości 4000 zł nałożonej przez przewodniczącego KRRiT J. Dworaka za nadanie ukrytych przekazów reklamowych (handlowych) w dniach 11,12 i 16 maja 2011 r.,
  5. informacja KRRiT o oddaleniu przez sąd odwołania od powyższej decyzji,
  6. 2012-07-11 kara w wysokości 20000 zł nałożona przez przewodniczącego KRRiT J. Dworaka za nadanie ukrytych przekazów reklamowych (handlowych) w dniach 3 i 4 grudnia 2011 r.,
  7. informacja KRRiT o oddaleniu przez sąd odwołania od powyższej decyzji,
  8. 2014-04-25 kara w wysokości 30000 zł nałożona przez przewodniczącego KRRiT J. Dworaka za nadanie ukrytego przekazu handlowego 20 września 2013 r.,
  9. 2014-09-26 kara w wysokości 13000 nałożona przez przewodniczącego KRRiT J. Dworaka za nadanie ukrytego przekazu handlowego 16 października 2013 r.,
  10. 2014-12-05 kara w wysokości 1000 zł nałożona przez przewodniczącego KRRiT J. Dworaka za nadanie ukrytego przekazu handlowego 28 grudnia 2013 r.

Relacja z rozprawy w NSA z 5 listopada 2015 r.

tablica-nsa

 

Naczelny Sąd Administracyjny, 5 listopada 2015 r., godz. 10:00, sygnatura sprawy I OSK 3111/14.

[W nawiasach kwadratowych komentarze autora.]

 

Skład orzekający:

  • przewodnicząca: sędzia NSA Jolanta Rudnicka,
  • sprawozdawczyni: sędzia NSA Małgorzata Pocztarek,
  • sędzia: sędzia del. WSA Mirosław Gdesz.

Protokolantka: starsza asystentka sędziego Marta Sikorska.

 

Stawili się:

  • w imieniu wnoszącego skargę kasacyjną GIODO – radcowie prawni – Michał Bałdyga i Piotr Wójcik,
  • w imieniu własnym – uczestniczka D.A., której skarga na przetwarzanie danych przez proboszcza zainicjowała postępowanie,
  • w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów – Maciej Psyk, prosząc o dopuszczenie reprezentowanej organizacji społecznej do sprawy, na prawach uczestnika.

Przewodnicząca zaakceptowała wniosek PSR, sprawdzając jedynie niezbędne formalności. Podobnie potraktowała prośbę dwuosobowej ekipy Racjonalista TV o rejestrację obrazu i dźwięku – „Proszę bardzo – rozprawa jest jawna”. Na widowni znalazło się osiem osób, w tym pięcioro członków ekipy „Świeckiej Polski” oraz przedstawiciel PAP, którego relacja (z jednym błędem dotyczącym rangi wnioskowanej przez PSR uchwały) została później rozpowszechniona przez media.

Wobec braku dalszych wniosków formalnych, głos zabrała Sprawozdawczyni. Sędzia M. Pocztarek w zwięzłej formie zreferowała stan sprawy:

Postępowanie zainicjowała skierowana do GIODO skarga D.A., dotycząca odmowy aktualizacji jej danych osobowych przez proboszcza parafii chrztu, pomimo prawidłowego doręczenia oświadczenia o „wystąpieniu” z Kościoła. GIODO – decyzją z 18 października 2012 r. – umorzył postępowanie, uzasadniając to brakiem uprawnień organu (interpretacja zapisów art. 43 ust. 2 U.o.d.o.) do wydania merytorycznej decyzji w sprawie dotyczącej „związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej”. Skarżąca wniosła o ponowne rozpatrzenie sprawy, w wyniku czego GIODO uchylił własną decyzję z I instancji, nakazując – decyzją z 8 stycznia 2014 r. – skarżonemu proboszczowi zaktualizowanie danych w księdze ochrzczonych treścią żądanej adnotacji – „Formalnym aktem wystąpiła…”. Sędzia podkreśliła, iż zmiana stanowiska GIODO wynikała z rozpatrzenia przez NSA w 2013 r. szeregu skarg kasacyjnych wniesionych przez zainteresowanych [dwunastu, trzynasta już w 2014 r.] Tamte orzeczenia zmusiły GIODO do rozstrzygania o przynależności skarżącego w oparciu o przepisy prawa powszechnie obowiązującego. Zwróciła uwagę również, że NSA nie rozstrzygał wówczas (ograniczony trybem rozpatrywania skarg) o skutkach złożonego oświadczenia woli, a nakładał jedynie obowiązek dokonania takiej oceny na organ ochrony danych. Nakaz GIODO został zaskarżony przez proboszcza do WSA, który wyrokiem z 21 sierpnia 2014 r. uchylił decyzję Generalnego Inspektora. Została przytoczona argumentacja z wyroku sądu I instancji [zainteresowani pełny tekst tamtego wyroku znajdą tutaj]. Wyrok WSA, skargą kasacyjną będącą przedmiotem dzisiejszego rozpoznania, zaskarżył GIODO. Skarga kasacyjna opiera się na dotychczasowych orzeczeniach NSA w podobnych sprawach.

Po tym sprawozdaniu głos zabrali przedstawiciele GIODO. W krótkich wystąpieniach (2-3 minuty łącznie) podtrzymali zarzuty skargi kasacyjnej, przytoczone we wcześniejszym sprawozdaniu. Podkreślili, że zasadniczy konflikt stanowisk GIODOWSA dotyczy oceny przynależności skarżącej do Kościoła. GIODO (w przeciwieństwie do WSA) nie ingerował w kompetencje Kościoła, a oceny tej dokonał, zgodnie ze wskazaniami NSA z wcześniejszych rozstrzygnięć.

Następnie swoje stanowisko przedstawiła D.A. [Pełny tekst wystąpienia, złożonego jako załącznik do protokołu, Czytelnik odnajdzie w naszym poprzednim wpisie].

Przewodnicząca poprosiła o stanowisko przedstawiciela PSR. Podziękował on za dopuszczenie w charakterze uczestnika, wyrażając równocześnie żal, że „tak późno”, bo sprawa byłaby w „zupełnie innym punkcie”, a ta „młoda kobieta” (i wiele innych osób) nie musiałaby „przechodzić przez to wszystko”. Uczestnik miał problem ze zrozumieniem prośby Sądu o określenie – do protokołu – stanowiska w tej konkretnej sprawie. Sąd wyjaśnił, że rozpoznawana jest konkretna sprawa i sąd oraz uczestnicy związani są określonym trybem postępowania. Nie udało się ustalić stanowiska przedstawiciela PSR wobec skargi kasacyjnej. Był „trochę za i trochę przeciw”. Po wysiłkach Sądu ustalono niezbędne minimum, że nie zgadza się („oczywiście!”) z wyrokiem WSA. Następnie przypomniał o złożonym w lipcu br. wniosku (Jego autorstwa) o uchwałę siedmiu sędziów. Wnioskowano o rozstrzygnięcie – „Czy każdemu przysługuje prawo do rozstrzygnięcia sporu z proboszczem parafii katolickiej przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych?” Sąd poinformował, że z powodów formalnych – brak rozbieżności w dotychczasowym orzecznictwie NSA – wniosek nie może być uwzględniony.  Reprezentant PSR rozpoczął polemikę z własnym stanowiskiem sprzed kilku miesięcy. Dowodził, że „uchwała konkretna siedmiu sędziów” i tak nie jest dobrym rozwiązaniem. Rozstrzygnięcie np. głosami 4:3 będzie słabym argumentem wobec faktu, że dotychczasowe trzynaście rozstrzygnięć wydało w sumie czternastu różnych sędziów. Wskazał na konieczność wnioskowania do Prezesa NSA o uchwałę abstrakcyjną pełnej Izby Ogólnoadministracyjnej. Odmówił podyktowania do protokołu treści wniosku dopóki się nie wypowie. Sąd przypominał, że nie jest jego rolą formułowanie lub poprawiania wniosku strony. Po kolejnym „chcę się wypowiedzieć”, padła uwaga Sądu – „Sala chyba widzi, że Pan ma zapewnioną swobodę wypowiedzi? My tylko chcemy zrozumieć o czym Pan mówi i do czego zmierza”. Bez postawienia głównej tezy wywodu zrozumienie „dostrzeganych analogii” z przywołaną przez przedstawiciela PSR sprawą Polsko-Niemieckiej Fundacji „Pojednanie” było niemożliwe. Podobnie jak komentowanej szeroko „fetyszyzacji autonomiczności”, do której podobno doszło w obu sprawach. W dalszej części padły podziękowania dla NSA („mimo wszystko”) za tamte trzynaście wyroków, bowiem zakończyły etap „poszukiwania chimery wystąpienia z Kościoła”. Zaraz potem padło, że są one jednak powodem, że GIODO „robi to, co robi”, tzn. „chce mieć kognicję, ale jej nie ma”. Uwaga Sądu, że „skoro wydaje nakazy, to chyba ją ma”, spowodowała później modyfikację – „uzyskał dziwną kognicję, bo musi ustalać przynależność”. Powodem zaś jest „i 3”, które „jest głupie”. [Zatem „głupi” jest NSA, który trzynastoma orzeczeniami wyjaśnia coraz szerzej jego interpretację. Powinien „i 3” wyrugować z obrotu prawnego, stwierdzeniem niezgodności z prawem wspólnotowym i Konstytucją, bo jest to moja teza głoszona od ponad pięciu lat. Hipotezę o niezgodności z prawem nadrzędnym NSA niezmiennie odrzucał tamtymi orzeczeniami, konsekwentnie kształtując wykładnię stosowania art. 43 U.o.d.o. W ocenie NSA ta interpretacja zapewnia stosowanie przepisu zgodnie z regulacjami wspólnotowymi. Najszersze odniesienie zawarte jest w orzeczeniach z 24 października 2013 r. np. I OSK 1828/12.] Sąd – wtrąceniami w dalszą część wystąpienia – wykazał bezpodstawność twierdzenia, że zaistniały przesłanki formalne, niezbędne do zastosowania trybu uchwałodawczego („sprzeczne orzecznictwo” lub „uzasadnione wątpliwości składu orzekającego”). Pytanie – „Gdzie Pan dostrzega niejednolitość w dotychczasowych orzeczeniach NSA?” – pozostało bez odpowiedzi.  [Nieprawomocne wyroki WSA – kasacje do wszystkich składa GIODO, nie stanowią wsparcia takiej tezy.] Powoływanie się (kilka razy) na „uzasadnione wątpliwości sądu” jako podstawę do podjęcia przez szersze gremium uchwały rozstrzygającej wciąż niesprecyzowaną kwestię, wywołało lekką irytację: – „Sąd nie ma wątpliwości, to Pan je ma i ma Pan do tego prawo. Sąd wie jak ma orzekać i jest gotowy do wydania dzisiaj rozstrzygnięcia.” Skłoniło to Mówcę do przedłożenia Sądowi pliku kartek, „zawierającego dowody” (że Sąd jednak ma uzasadnione wątpliwości?) oraz podyktowania do protokołu, że – „wnosi o skierowanie pytania do Prezesa NSA celem rozpatrzenia przez całą Izbę Ogólnoadministracyjną:
Czy GIODO ma kognicję do wydawania decyzji w sprawach sporów osób skarżących z parafiami katolickimi niezależnie od wyznania tych osób, a jeśli nie, to dlaczego?”

Padła uwaga Przewodniczącej, że wniosek o zwrócenie się do Prezesa NSA nie może być uwzględniony z powodów formalnych i zamknęła rozprawę stwierdzeniem, że rozstrzygnięcie będzie ogłoszone po naradzie Sądu. Po krótkiej wymianie zdań przez sędziów (nikt nie opuścił jeszcze sali), Przewodnicząca otworzyła ponownie rozprawę. Poinformowała o zmianie decyzji i odroczeniu ogłoszenia wyroku. Wymieniła powody:

  • tezy z wystąpienia D.A. – radcowie GIODO potwierdzili także informacje dotyczące innych wydanych przez organ decyzji,
  • obszerne materiały (o nieopisanej w wystąpieniu zawartości) złożone przez przedstawiciela PSR – „Sąd po prostu musi mieć czas, żeby się z nimi zapoznać”.

Kontynuując Sędzia stwierdziła, że na dziś wniosek o uchwałę jest formalnie bezpodstawny. Sąd nie chce jednak działać pochopnie. Niewykluczone, że przedłożone dokumenty zawierają zasadnie sformułowany wniosek o uchwałę, lub Sąd znajdzie powody w aktach innych spraw, z którymi się zapozna i może nawet połączy do wspólnego orzeczenia.

Przewidywany termin ogłoszenia wyroku, zależny także od możliwości prawidłowego zawiadomienia stron, określony został na ok. 3 miesiące. Zapytani o stosunek do wniosku PSR  pozostali uczestnicy postępowania (radcowie GIODO i D.A.) nie poparli go, a samo wystąpienie określili jako niezrozumiałe. Ostateczne zamknięcie posiedzenia okraszone zostało żartobliwym podziękowaniem przedstawicielowi PSR za wyliczenie „ile razy kto orzekał”. Być może dlatego, że była to jedyna precyzyjna i zrozumiała informacja z całego wystąpienia, które (z dalszymi efektami do ostatecznego zamknięcia) zajęło ponad 30 min. Cała rozprawa trwała ok. 55 minut.

 

Powodem zamieszczenia tej relacji jest sprzeczny z faktami przekaz portalu wystąp.pl oraz odmowa udostępnienia jego czytelnikom nagrania dokonanego przez Racjonalista TV. Zaangażowani w podobne procedury mają jednak prawo do informacji szerszej niż autopromocyjna wzmianka. Uzasadnia to dodatkowo waga mającego zapaść rozstrzygnięcia.

 

 

Nagranie oraz materiały z rozprawy dostępne tutaj.

NSA odracza wyrok w przełomowej sprawie

przed rozprawą w NSA

 

Dzisiaj o godz. 10 NSA rozpatrywał po raz pierwszy skargę kasacyjną GIODO dotyczącą uchylenia przez WSA decyzji nakazującej aktualizację danych osobowych w księdze chrztów.  WSA uchyla nakazy GIODO twierdząc, że respektowanie prawa powszechnego wymaga zadośćuczynienia oczekiwaniom Konferencji Episkopatu Polski (Instrukcja KEP z 2008 r.)

Stanowisko naszej koleżanki wygłoszone przed NSA publikujemy poniżej. Wniosek o uczestniczenie w rozprawie zgłosiło również Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Tezy przedstawiciela organizacji zgłoszone po zaakceptowaniu przez NSA wniosku nie spotkały się ze zrozumieniem uczestników rozprawy i składu sędziowskiego. W efekcie NSA, pozostawiając sobie czas na zrozumienie skomplikowanego stanowiska organizacji społecznej, odroczył wydanie rozstrzygnięcia. O terminie jego wydania (3-4 miesiące) strony zostaną poinformowane.

Stanowisko Świeckiej Polski przedstawione przez Skarżącą w trakcie rozprawy publikujemy poniżej.

 

2015-11-05

I OSK 3111/14

 

Stanowisko strony

 

Wysoki Sądzie!

Postępowania tego typu toczą się od kilku lat. W 2013 r. NSA rozpatrzył szereg skarg kasacyjnych, dotyczących ich umarzania z powodu domniemanego braku kognicji GIODO. Prawidłowa interpretacja zapisów art. 43 ust. 2 U.o.d.o. „przywróciła” organowi pełnię ustawowych kompetencji w postępowaniach dotyczących osób nienależących do związków wyznaniowych.  NSA wskazał także, że na potrzeby postępowania z zakresu ochrony danych osobowych organ zobowiązany jest własną decyzją ocenić przynależność skarżącego w oparciu o fakty i przepisy prawa powszechnie obowiązującego, bez ingerowania w ocenę jego statusu na gruncie wewnętrznych regulacji związku wyznaniowego.

Z oficjalnej informacji (uzyskanej w drodze dostępu do informacji publicznej) wynika, że od grudnia 2013 r. do końca stycznia br. na tej podstawie GIODO wydał 71 decyzji nakazujących aktualizację danych w księgach chrztów. 41 z nich było wówczas prawomocnych, z czego 9 już wykonanych, a pozostałe trafiły do postępowania egzekucyjnego. Przytaczam te informacje chcąc zwrócić uwagę na szczególne znaczenie mającego zapaść rozstrzygnięcia. Rozpatrywana kasacja GIODO dotyczy bowiem pierwszego z kilku wyroków WSA uchylających takie nakazy, w przypadku zaskarżenia przez zainteresowanego proboszcza. Zaistniała sytuacja wymaga jednoznacznego uporządkowania decyzjami NSA, bowiem z jednej strony paraliżuje pracę Biura GIODO, z drugiej zaś naraża skarżących na wieloletnie procedury.

Wracając do przedmiotu dzisiejszego postępowania – podzielam w pełni zarzuty skargi kasacyjnej i proszę o jej uwzględnienie. Nie zamierzam powtarzać jej szczegółowej argumentacji opartej zresztą wprost na tezach NSA z przywołanych rozstrzygnięć. Chcę jednak zwrócić uwagę na naruszenie wyrokiem WSA moich podstawowych, zagwarantowanych Konstytucją praw. Oświadczeniem woli z dnia 14.06.2012 r. określiłam się jako osoba nienależąca do Kościoła na gruncie przepisów prawa powszechnego, prosząc wyłącznie o realizację żądań dotyczących przetwarzanie danych osobowych. Prawo do kontrolowania procesów przetwarzania własnych danych oraz prawo świadomego decydowania o przynależności religijnej gwarantuje każdemu Konstytucja – odpowiednio w art. 51  i 53 ust. 2. Ocena skutków mojego aktu woli na gruncie prawa kanonicznego, na wewnętrzne potrzeby Kościoła pozostaje jego autonomicznym prawem. Analogicznie jednak, jak w przypadku orzeczenia przez sąd powszechny rozwodu małżeństwa, nie jest to podstawą do kwestionowania rozstrzygnięć kształtowanych przepisami prawa powszechnie obowiązującego. NSA, w przywołanych na wstępie orzeczeniach, wielokrotnie akcentował brak podstaw do cenzurowania poglądami doktryn związków wyznaniowych praw zagwarantowanych Konstytucją, podkreślając że autonomia nie oznacza braku podlegania przepisom prawa, m. in. w wyroku z dnia 18.10.2013 r. (I OSK 129/12) stwierdzając: „Podkreślenia w tym miejscu wymaga, iż nie jest rolą sądów administracyjnych ani tym bardziej organów administracyjnych ocenianie wewnętrznych regulacji danego kościoła lub związku wyznaniowego w zakresie np. skuteczności i wymagań ustanowionego – tymi wewnętrznymi przepisami – aktu apostazji. Jak wyżej wskazano, zarówno kwestie związane z wstąpieniem jak i wystąpieniem z danego kościoła lub związku wyznaniowego są ich sprawą wewnętrzną, o ile nie dotykają uprawnień lub obowiązków danego podmiotu o charakterze zewnętrznym, gwarantowanych przepisami powszechnie obowiązującego prawa. Z uwagi na to, że sprawa niniejsza dotyczy ochrony danych osobowych oraz wolności sumienia i wyznania, mamy w niej do czynienia z podstawowymi prawami obywatela, ulokowanymi w sferze prawa powszechnego. W konsekwencji sprawa ta musi zostać oceniona na gruncie przepisów powszechnie obowiązujących, tj. Konstytucji RP i ustaw.”

Wyrok WSA oponuje takiemu stanowisku, uzależniając realizację moich praw od zadośćuczynienia żądaniom polskich hierarchów opisanym w Instrukcji KEP z 2008 r. Wydaje się nawet, że WSA uzależnia wydanie jakiejkolwiek decyzji GIODO od spełnienia tych żądań, skoro uchylił także, wydaną 18.10.2012 r. w I instancji decyzję, umarzającą postępowanie z powodu braku kognicji.

Opisany Instrukcją KEP akt apostazji stanowi odstępstwo od wiary, ale nie realną utratę członkostwa w rozumieniu aktualnie obowiązującego prawa kanonicznego. Na gruncie faktów potwierdza to ISKK zaliczaniem wszystkich apostatów do grona członków Kościoła w statystykach. Potwierdzenie tego faktu znajduje się m.in. w aktach toczącego się postępowania DOLiS 440-51/15. Przypisywanie zatem tej procedurze skutku utraty członkostwa interpretacją prawa kanonicznego, dokonaną przez WSA, jest bezprawną ingerencją w przestrzeń zagwarantowanej Konkordatem autonomii Kościoła. Bezpodstawne jest też żądanie stosowania tej procedury uzasadniane przez WSA koniecznością dochowania szczególnej formy – czynności prawnej o charakterze pewnym, skoro realizacja skutków następuje wyłącznie w sferze regulowanej przepisami prawa powszechnie obowiązującego. Kościelni prawnicy, w podobnych postępowaniach, twierdzą, że nawiązywana aktem chrztu „relacja obywatel – kościół nie jest stosunkiem prawnym”. Nie sposób się z tym nie zgodzić, wobec braku zdolności do czynności prawnych przyszłego członka wspólnoty w zdecydowanej większości przypadków. Jaki jest zatem powód do stosowania szczególnej formy w celu rozwiązania nienawiązanego stosunku prawnego?

Na zakończenie kilka uwag dotyczących kryteriów określania zbiorów osób należących i nienależących do związku wyznaniowego. Wydaje się, że to związki wyznaniowe powinny być zobowiązane do udokumentowania świadomego wyboru przynależności i dopiero na tej podstawie mieć prawo do wyłączenia określonego zbioru spod uprawnień kontrolnych. Zastosowanie kryteriów doktrynalnych wyłącza w większości przypadków świadomą zgodę zainteresowanego, a niekiedy wręcz świadomość umieszczenia danych w konkretnym zbiorze. Konstytucyjna zasada równoprawnego traktowania wyznań zezwoli np. w oparciu o doktrynę islamu na wyłączenie spod kontroli zbioru na podstawie twierdzenia, iż zawiera wyłącznie dane osób „poczętych z muzułmanina”. Bezwarunkowe stosowanie wyłącznie kryteriów doktrynalnych do definiowania zbiorów danych osób należących do związku wyznaniowego, prowadzi  do interpretacji wyłączenia, opisanego w art. 43 U.o.d.o., wykraczającej poza granice określone wymogami zgodności z unormowaniami wspólnotowymi.  Na tej podstawie żądanie wyłączenia księgi ochrzczonych spod kontrolno-nakazowych uprawnień GIODO, jako „z definicji doktryny” zawierającej dane osób należących do Kościoła, należy uznać także za niedopuszczalne.

WSA wydanym rozstrzygnięciem (oraz kolejnymi) usiłuje przede wszystkim spełnić oczekiwania Konferencji Episkopatu Polski, zmierzające do zachowania kontroli nad formalnym odpływem wiernych. Realizacja tych oczekiwań ogranicza jednak w sposób istotny rolę państwa w „zapewnieniu wolności i praw człowieka i obywatela” (art. 5 Konstytucji), podważając tym samym jego suwerenność, a jak stwierdził NSA (I OSK 1828/12 z dn. 24.10.2013 r.), odnosząc się do autonomii związków wyznaniowych: „Autonomia nie może być jednak rozumiana jako pozbawienie państwa jego immanentnej cechy, jaką jest suwerenność.”

Wysoki Sądzie! Dokonanie żądanej adnotacji w księdze chrztów jest zgodne z prawem i możliwe, bez naruszania jej struktury, czy usuwania faktów, czego dowodzą liczne przykłady mniej lub bardziej dobrowolnej realizacji. Nie ogranicza to w żadnej mierze prawa Kościoła do własnej interpretacji skutków, na potrzeby religijne. Jeśli nawet te skutki są różne – w zależności od procedur – można adnotację „Formalnym aktem wystąpiła..” oznaczyć  np. przypisem – „niekanonicznie”. Może pora zakończyć kilkuletni konflikt o to, podobnie jak moje znacznie krócej trwające wystąpienie.

Wysoki Sądzie! Proszę o uwzględnienie zarzutów skargi kasacyjnej GIODO i uchylenie zaskarżonego wyroku WSA, zgodnie z treścią jej żądań.

Jubileuszowy show Kaczmarka w WSA uświęcony konkordatem

Dzisiaj o 12:30 odbyła się zapowiadana poprzednim wpisem rozprawa przed WSA. Sąd oddalił skargę. Rozstrzygając zasadniczą kwestię – kto kłamie, proboszcz czy kuria? – sąd stwierdził w ustnym uzasadnieniu wyroku, iż konkordat zabrania udzielenia odpowiedzi na tak postawione pytanie. Zapoznając się z publikowanym poniżej wystąpieniem Zbigniewa Kaczmarka w trakcie rozprawy czytelnik ma szansę sam ocenić dzisiejsze rozstrzygnięcie WSA. Po wysłuchaniu wyroku skarżący zwrócił się do Wysokiego Sądu: „Spodziewając się takiego wyroku przedkładam wydrukowany wcześniej wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku”. Złożenie takiego wniosku jest warunkiem koniecznym umożliwiającym złożenie skargi kasacyjnej do NSA. Ciąg dalszy niewątpliwie nastąpi.
PS. Dziękujemy sympatykom sprawy za obecność. Odrębne podziękowania należą się pewnej mieszkance Olecka za zgodę na zainicjowanie półtora roku wcześniej postępowania, którego jedynym celem było odegranie dzisiejszego kabaretu przez WSA.

 

 

C360_2015-10-21-13-13-30-034

 

 

Wysoki Sądzie!

Postępowanie zainicjowane moją skargą z 15 lutego 2011 r. zasługuje na krótką rekapitulację w przededniu skromnego „jubileuszu” pięciolecia.

W roku 2006 opuściłem formalnie wspólnotę Kościoła katolickiego. Potwierdza to stosowny dokument znajdujący się w aktach sprawy. Na tej podstawie NSA wyrokiem z dnia 27 marca 2013 roku (I OSK 1060/12) uwzględnił moją skargę kasacyjną dotyczącą umorzenia postępowania z powodu domniemanego braku kognicji. Ówczesne umorzenie wynikało z niewłaściwej interpretacji zapisów art. 43 ust. 2 U.o.d.o. Przywołany wyrok NSA otworzył organowi ochrony danych osobowych drogę do pełnego, merytorycznego rozpatrzenia skargi osoby nienależącej do Kościoła, stawiając do dyspozycji organu pełny, przewidziany Ustawą arsenał instrumentów.

Żądania skargi dotyczyły usunięcia moich danych osobowych przetwarzanych w zasobach oleckiej parafii p.w. NMP, związanej z miejscem mojego zamieszkania. Oczywiście zasadne w zakresie wykraczającym poza niezbędną dokumentację, potwierdzającą istotne fakty z przeszłości, jak np. rejestry sakramentów. W odniesieniu do tych rejestrów adnotacja o zerwaniu kontaktów z Kościołem, ograniczająca dopuszczany Ustawą zakres przetwarzania wyłącznie do archiwizowania, wydaje się być wystarczająca. Powszechną tajemnicą jest szeroki zakres informacji, dotyczących poszczególnych osób, gromadzonych przez lata w zasobach parafialnych, mimo że udowodnienie tego faktu, bez wglądu w nie jest praktycznie niemożliwe.

Generalny Inspektor, zobligowany wyrokiem NSA do merytorycznego rozstrzygnięcia, zmuszony został do ustalenia przede wszystkim stanu faktycznego. Zaniechania organu i uchybienia dyspozycjom kodeksowym dotyczącym gromadzenia i oceny materiału dowodowego zostały szczegółowo przywołane w skardze będącej przedmiotem dzisiejszego rozpoznania. Doprowadziło to do błędnego ustalenia prawdy materialnej i skutkowało umorzeniem postępowania, podtrzymanym przez GIODO – po moim odwołaniu – w II instancji.

Wysoki Sądzie! Wskażę krótko przyczyny zarzucania Generalnemu Inspektorowi skrajnego braku obiektywizmu w ocenie materiału dowodowego. Pozwoli to równocześnie przywołać dowody rozstrzygające, że „prawda obiektywna” jest zasadniczo odmienna od ustaleń GIODO.   Skarżony administrator danych twierdzi piąty rok, iż nie posiada ŻADNYCH danych dotyczących mojej osoby. Oponując moim tezom, zaprzeczył także przechowywaniu oleckich archiwaliów parafialnych sprzed roku powstania (1987 r.) Parafii NMP w Olecku.    W toku postępowania wskazałem bowiem niewątpliwie istniejące rejestry potwierdzające moją I komunię i bierzmowanie w latach sześćdziesiątych. Przywołałem fakty i przedstawiłem dowody (pisma), znane Wysokiemu Sądowi z akt sprawy, wskazujące, że w/w rejestry znajdują się w Parafii NMP. Zostały tam przeniesione po jej utworzeniu w roku 1987 z jedynej wcześniej w Olecku Parafii Podwyższenia Krzyża. Wiedza o tym wśród mieszkańców Olecka jest powszechna. Wnioskowałem  o rozstrzygnięcie naszych sprzecznych twierdzeń najbardziej obiektywnym z dostępnych organowi instrumentem – kontrolą. Mój wniosek został odrzucony, a dowody nazwane „przypuszczeniami”. Za prawdę obiektywną, bez żadnej weryfikacji, uznał GIODO stwierdzenia proboszcza. Wiem, że stwierdzenia osób duchownych bywają traktowane jak „prawdy objawione”, nie poinformowano mnie jednak o podstawie prawnej pozwalającej uznać je za „prawdę obiektywną” w postępowaniu administracyjnym. Odmienną prawdę objawił Kanclerz Kurii Ełckiej (jednostki nadrzędnej), w piśmie przedłożonym Wysokiemu Sądowi wraz z moją skargą, potwierdzając administrowanie rejestrów archiwalnych Olecka przez skarżonego proboszcza. Ostatniego dowodu potwierdzającego, iż rzeczywistość jest sprzeczna ze „stanem faktycznym” ustalonym w niniejszym postępowaniu przez GIODO dostarcza… sam GIODO. Opierając się na wyjaśnieniach tego samego proboszcza, który w moim postępowaniu zaprzecza posiadaniu jakichkolwiek rejestrów danych osobowych sprzed roku 1987, GIODO ustalił przetwarzanie w Parafii NMP w Olecku danych osobowych w księgach obejmujących m.in. rok 1967.

Walor rozstrzygający sporną kwestię w moim postępowaniu jest bezsporny. Nie mogłem przedłożyć przywołanego dowodu wcześniej ponieważ uzyskałem go przedwczoraj. W związku z tym na podstawie art. 106 § 3 P.p.s.a. wnoszę o włączenie jako dowodu w niniejszej sprawie decyzji GIODO wydanej dnia 28 lipca 2015 r w postępowaniu DOLIS-440-1785/14/MMA/I. (Postępowanie toczyło się ze skargi mieszkanki Olecka, w związku z nieujawnieniem Jej danych – w trybie art. 32 i 33 U.o.d.o. przetwarzanych przez proboszcza Parafii NMP. W wyjaśnieniach dla GIODO Proboszcz ujawnił posiadanie  aktu chrztu skarżącej. Kopia tego dokumentu znajduje się także, jako jeden z dowodów, w aktach mojej sprawy dzięki czemu łatwo ustalić, że źródłem jest księga obejmująca rok 1967.) Dlaczego Proboszcz piąty rok w moim postępowaniu zaprzecza posiadaniu jakichkolwiek rejestrów sprzed roku 1987 pozostanie pewnie jego tajemnicą. Czy dopuszczalne jest przyjęcie przez GIODO dwóch sprzecznych ze sobą „stanów faktycznych”, decydujących o wynikach postępowań, rozstrzygnie dzisiejszy wyrok Wysokiego Sądu.

Uważam, że w wykazałem zasadność mojej skargi, zatem wnoszę zgodnie z jej treścią o uchylenie zaskarżonej decyzji i przekazanie postępowania ponownie Generalnemu Inspektorowi z zaleceniem ustalenia stanu faktycznego zgodnie z prawdą materialną. Wiarygodność oświadczeń mojego adwersarza, jak wykazałem, jest zerowa. Zasadne jest zatem ponowienie mojego wniosku o ustalenie prawdy obiektywnej, dotyczącej faktu i zakresu przetwarzania moich (osoby nienależącej do Kościoła) danych w zasobach parafii w drodze bezpośredniego wglądu urzędnika Biura GIODO w zbiór danych osób nienależących do Kościoła w skarżonej parafii. Na zakończenie stawiam pytanie – czy zatajanie przez Proboszcza (z niezrozumiałych dla mnie powodów) faktu posiadania moich danych osobowych mieści się w definicji przestępstwa opisanego art. 54 U.o.d.o. oraz jakie i na kogo obowiązki to ewentualnie nakłada. Dziękuję.