Lifting wskaźnika.
Czy ISKK znowu zmieni metodykę?

Frekwencja w kościołach już drugi rok mocno spada. Wyniki zliczeń Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego są ogłaszane z ponadrocznym opóźnieniem, ale dla przodującej diecezji tarnowskiej za rok 2017 zostały podane już po trzech miesiącach. ISKK nigdy nie podaje ile wiernych naliczono w dniu zliczeń, woli manipulować podawanym wskaźnikiem. W diecezji tarnowskiej wzrósł on znacząco, ale tylko z powodu zmiany metody wyliczania. Spadek liczby osób jest w 2017 roku równie duży jak w roku 2016. Czy taka sama metoda podciągania wskaźnika zostanie zastosowana do danych ogólnopolskich dla 2017 roku, kiedy w końcu zostaną ogłoszone w styczniu 2019 roku?

 

Wskaźnik (D) ogłaszany przez ISKK jest liczony jako stosunek liczby wizyt w kościołach (Uc) w określonym dniu w październiku do liczby „wiernych zobowiązanych” (Zo):

 

D = \frac{Uc}{Zo} \ast 100%

 

„Wierni” to naprawdę ochrzczeni, z których 82% ISKK uważa za zobowiązanych do chodzenia do kościoła (nie są zobowiązane małe dzieci i osoby starsze, ale procent był przyjęty arbitralnie). Ochrzczeni to według danych ISKK 85% społeczeństwa. Zatem procent społeczeństwa w kościołach w dniu zliczeń to podawany wskaźnik pomnożony przez ok. 0,7 (Dx0,82×0,85). Więcej tutaj.

 

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego zwykle ogłaszał wyniki swoich zliczeń obecności w kościołach po kilku miesiącach. Od czterech lat robi to dopiero po ponad roku, a więc ostatnio, w styczniu 2018 roku, ogłosił wynika dla roku 2016. Czy powodem jest długie zbieranie danych? NIE. W styczniu 2018 roku były już znane i podliczone wyniki za kolejny, 2017 rok, ale poznaliśmy tylko wyniki z diecezji tarnowskiej. Dlaczego ISKK czeka tak długo z ogłoszeniem wszystkich wyników i dlaczego zrobił wyjątek dla tej diecezji?

 

Diecezja tarnowska jest liderką wśród diecezji Kościoła Katolickiego w Polsce. W 1984 r. wskaźnik dominicantes (chodzących do kościoła w niedzielę – dominica) osiągnął tam 85%. Trudno bez pełnych danych z tego roku przeliczyć tę wartość na liczbę ludności, ale mogło to być ok. 2/3 mieszkańców diecezji. Później wskaźnik był niższy, ale, jak podaje Wikipedia:

Praktykuje około 70% wiernych [błąd! - „wiernych zobowiązanych”], co czyni ją najbardziej religijną diecezją w Polsce i jedną z najbardziej religijnych na świecie.

W 2008 r. wskaźnik gwałtownie spadł z 72% do 67,8%, ale spadek był wtedy duży w całej Polsce. Zmiana metodyki w 2009 roku (przeniesienie zliczeń z zimnego listopada na maryjny październik) pozwoliła podnieść wskaźnik i w tej diecezji wrócił on w okolice 70%. Realnie liczba dominicantes zapewne ponownie spadła. Jeżeli w tej diecezji udział w kołach różańcowych jest nie mniejszy niż w reszcie kraju, to po odliczeniu podwójnych podwójnych zliczeń obecności na październikowych nabożeństwach różańcowych mogło to być ok. 65% „wiernych zobowiązanych”.

Po kilku latach, w 2016 roku, nastąpił kolejny duży spadek. Liczba dominicantes w kraju zmniejszyła się o 800 tysięcy osób. Trzydzieści tysięcy z tej liczby ubyło w diecezji tarnowskiej, a wskaźnik spadł tam z 70,5% do 66,9% (liczba wizyt spadła z 635 tys. do 606 tys., czyli do 54% ludności). Dane ogólnokrajowe, jak też dla poszczególnych diecezji za 2016 rok poznaliśmy 4 stycznia 2018 roku na konferencji ISKK w siedzibie KEP.

Czekamy z zapartym tchem na 2019 rok i na ogłoszenie wyników z 2017 roku, ale okazało się, że w przypadku diecezji tarnowskiej nagle przenieśliśmy się w czasie i wyniki te poznaliśmy już w styczniu 2018 roku. Opublikował je również 4 stycznia „Gość Tarnowski”, dodatek do „Gościa Niedzielnego” pod tytułem „Ciężar pierwszeństwa” (też tutaj). Jaki jest wynik? Zależy jak liczyć… Wskaźnik dominicantes nie tylko nadrobił spadek z poprzedniego roku, ale wzrósł do poziomu sprzed dekady i wyniósł 71,8%. Tylko, jak przyznaje kuria diecezjalna, która podała tę radosną wieść, wzrost wynika… Z INNEGO SPOSOBU LICZENIA. Od mianownika ułamka, z którego wyliczany jest wskaźnik zostali odjęci emigranci:

 

D = \frac{Uc}{Zo - emigranci} \ast 100%

 

W związku z tym iloraz wzrósł i zamiast 63,5% (gdyby liczyć po staremu) wyniósł prawie 72%. Tymczasem LICZBA wizyt (Uc) spadła znowu o 30 tysięcy, do 575 tysięcy.

ISKK chwali się swoją naukowością i metodyką „niezmienną od 50 lat”. Ale w ostatnich latach widzieliśmy już zmianę terminu zliczeń, która ze względu na nabożeństwa różańcowe mogła dodać ok. 1 miliona dodatkowych wizyt w kościołach tych, którzy w październiku chodzą zarówno na zwykłe msze, jak też na nabożeństwa różańcowe. Kolejna zmiana, której jaskółką jest przodująca diecezja tarnowska — odejmowanie emigrantów od mianownika — może być równoważna dodaniu kolejnego miliona martwych dusz. Kiedy trzeba ratować wskaźnik, który ma umacniać polityczną siłę episkopatu, naukowe metody i ciągłość danych idą w kąt. W styczniu 2019 r. dowiemy się czy ta sztuczka zostanie zastosowana do danych dla całej Polski.

 

PS. Z powodu ułomności użytego edytora równań przez kilka dni w niektórych przeglądarkach brakowało kresek ułamkowych we wzorach. Przepraszam za usterki.

5 myśli w temacie “Lifting wskaźnika.
Czy ISKK znowu zmieni metodykę?”

    1. Dziękuję za uwagę, którą nie od razu zrozumiałem. Zaryzykowałem użycie Math Editora. Był ładny ułamek z kreską poziomą w komputerze i na telefonie, ale widzę, że niektóre przeglądarki tego nie łapią. Próbuję z innym edytorem równań.

  1. Metodykę to oni mogą sobie zmieniać, jak im się podoba. Prawdziwy problem polega na tym, że dziennikarze łykają te kościelne fejk niusy jak prawdę objawioną i później publikują artykuły np. w stylu: xx% POLAKÓW chodzi do kościoła, jakby nikogo oprócz ochrzczonych w KK w tym kraju nie było, że już o własnoręcznym sprawdzeniu obliczeń nie wspomnę.

  2. Właśnie dziś opublikowali te dane i wszystko jest zgodne z Waszymi oczekiwaniami. Dla diecezji tarnowskiej podano wskaźnik 71,7%, więc dane dla całej Polski zostały tak samo „podciągnięte”, że ogólne wskaźniki wzrosły, a chodzi tylko wydźwięk propagandowy, żadna uczciwość się nie liczy.
    Idą w zaparte, jakich szef, prosto na ścianę, a potem się zobaczy…

  3. Teza, że zanotowano wzrost frekwencji jest fałszywa. Zmieniono metodologię liczenia zobowiązanych (odjęto, jak szacuję 2-2,5 mln emigrantów). A teraz liczby za 2016: 32.9 mln katolików x 0,82 = dawało 26.978 mln zobowiązanych x wskaźnik frekwencji 0,367 = dało 9,901 mln uczęszczających (spadek o ponad 800 tys. w stosunku do 2015roku). Teraz liczymy za 2017: przyjmuję, że liczba zobowiązanych przy zerowym przyroście naturalnym się nie zmieniła : a więc od 26,978 mln odjęto 2-2,5 mln emigrantów, co daje 24,978 mln x wskaźnik 0,383 = 9, 570mln (spadek frekwencji o 331 tys) lub w wariancie 2,5 mln emigrantów, wg podobnej zasady liczenia daje spadek o 526 tys. – frekwencja w liczbach bezwzględnych 9,375 mln. CBDO.
    Na stronie ISKK w raporcie za 2017 pokazała się mapka emigracji z poszczególnych dekanatów (zresztą nieczytelna w dużej skali), ale to także świadczy o tym, że dokonali takiej manipulacji
    (za rok 2016 takiej mapki nie było)! Tak więc jeśli w internetowym wydaniu dzisiejszego „Gościa Niedzielnego” napisali , że wzrosła liczba ludzi chodzących do kościoła, to jest to KŁAMSTWO!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *