Archiwa tagu: Naczelny Sąd Administracyjny

NSA zmusi sędziów do apostazji, czy subsydiarnie zastosuje prawo kanoniczne?

Stosowane od 25 maja 2018 r. RODO nie wyeliminowało z obrotu prawnego Ustawy o ochronie danych osobowych z 1997 r. (u.o.d.o.). Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO), jako prawny następca GIODO, musi zainicjowane przed tą datą postępowania rozstrzygnąć na bazie „starej” ustawy. Liczba i zaawansowanie postępowań gwarantuje, że ostateczny wynik jest nadal sprawą przyszłości mierzonej w latach. Powinien też dostarczyć dodatkowych argumentów obnażających bezprawne żądanie niezależności od PUODO kościelnej ochrony danych i powołanego w tym celu organu, czego „niezawisłe” sądy bez kolejnej zażartej walki zapewne potwierdzić nie zechcą.

21 maja 2018 r., postanowieniem I OPS 6/17, skład siedmioosobowy NSAJacek Chlebny (przewodniczący), Maciej Dybowski (sprawozdawca), Czesława Nowak-Kolczyńska, Jolanta Sikorska, Marek Stojanowski, Maria Wiśniewska, Olga Żurawska–Matusiak – odmówił podjęcia uchwały, której domagał się RPO dla wyjaśnienia sprzeczności w 20 orzeczeniach NSA (od marca 2013 r. do  lutego 2016 r.) dotyczących przetwarzania danych osobowych przez kościoły i związki wyznaniowe. Wbrew powszechnie powtarzanej opinii postępowania nie dotyczą ustalenia „metody skutecznego, wystąpienia z Kościoła” (które podobnie jak „wstąpienie” nie istnieje prawnie, o czym pisałem tutaj), lecz podporządkowania Kościoła prawu, a jego baz danych osobowych zewnętrznej kontroli. Ewentualna adnotacja w księdze chrztów nie ma żadnego znaczenia, jeśli z powodu braku nadzoru nie są realizowane jej skutki (prawne i statystyczne). Formalna apostazja, to nachalnie oferowany lek na rozładowanie osobistych emocji rosnącej rzeszy sfrustrowanych, wyłączający zainteresowanie efektem statystycznym – w roczniku GUS nie ubędzie (apostata nadal „należy”), a wskaźnik obecności na mszach wzrośnie (apostaci zmniejszają mianownik – szerzej tutaj).

Osią prawnego sporu są postanowienia art. 43 ust. 2 u.o.d.o. z 1997 r., wyłączające uprawnienia GIODO do kontroli i wydawania decyzji w stosunku do danych osób należących do kościołów i związków wyznaniowych. Na marginesie przypomnieć wypada, że odstępstwo od wdrażanej wówczas do polskiego prawa Dyrektywy 95/46 WE, wspierane przez MSWiA Leszka Millera, uchwalono w efekcie sfałszowania procesu legislacyjnego (pełna dokumentacja tutaj) dopisaniem znaków „i 3” w ustępie 2 obecnego art. 43 ustawy, wbrew wynikom głosowania sejmowej komisji, pod przewodnictwem Jerzego Ciemniewskiego. (Późniejsze skopiowanie mechanizmu przez „lub czasopisma” wywołało polityczne trzęsienie ziemi.)

GIODO do końca 2013 r. umarzał wszelkie postępowania dotyczące przetwarzania danych przez kościoły, twierdząc, że wspomnianym zapisem pozbawiono go prawa wydawania decyzji tym podmiotom. Wyroki NSA z 2013 r. uznały za niedopuszczalne, w świetle implementowanej Dyrektywy, interpretowanie zapisu jako podmiotowego wyłączenia kościołów spod kontroli GIODO. W orzeczeniach z października 2013 r. NSA stwierdził, że autonomia nie wyłącza Kościoła (rzymskokatolickiego, którego dotyczyły skargi) spod powszechnie obowiązującego prawa, a Konkordat nie może cenzurować podstawowych praw człowieka – ochrony prywatności oraz wolności sumienia i wyznania (art. 8 i 9 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – EKPC). W konsekwencji wskazał na niedopuszczalność uzależniania uprawnień GIODO do wydania decyzji od oceny „kanonicznego statusu skarżących” przez władze kościelne. W praktyce wykładnia eliminowała z obrotu prawnego pożądane przez episkopat skutki kuriozalnego odstępstwa od Dyrektywy. Zmuszony do zmiany stanowiska GIODO wydawał proboszczom nakazy aktualizacji danych, zgodnie z żądaniami skarżących, przez ponad dwa lata. Część z nich została wykonana, a w pozostałych przypadkach GIODO wszczął nowe postępowania i wydaje decyzje unieważniające własne prawomocne nakazy (co jest zaskarżane), powołując się na orzeczenia NSA z lutego 2016 r. Sędziowie NSAJolanta Rudnicka, Maciej Dybowski, Grażyna Staniszewska, Marek Stojanowski i Mirosław Gdesz –  9 i 19 lutego 2016 r. zrealizowali polityczne zamówienie ministra Andrzeja Halickiego. W grudniu 2014 r., na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu wspomniany minister zainicjował porozumienie (dokumentacja w protokole z posiedzenia) zaniepokojonych kierowanymi do proboszczów nakazami przedstawicieli episkopatu, zmuszonego do ich wydawania GIODO i rządu, w celu zmiany stanowiska NSA. W świetle orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka takie zaangażowanie rządu i organu decyzyjnego po stronie uczestnika postępowania dyskwalifikuje późniejsze orzeczenia, jako wydane z naruszeniem art. 6 EKPC (prawo do rzetelnego procesu sądowego). Logika lutowych uzasadnień pokazuje, że autorzy znali polityczną cenę realizacji żądań episkopatu. Pomijając zakaz ustalania przez organy władzy państwowej relacji opisanych normami religijnymi, zastąpiono prawo skarżących do ochrony prywatności (kontrola przetwarzania własnych danych) prawem Kościoła do „ochrony przynależności”, wbrew woli zainteresowanych. Prezes NSAMarek Zirk-Sadowski zadbał o zabezpieczenie równie „kompetentnego” składu 21 maja 2018 r. Wykorzystując słabości wniosku RPO, który domagał się wsparcia dla decyzyjnie zagubionego GIODO, zamiast podnosić zasadniczą sprzeczność, rzutującą na realizację praw skarżących, siedmioro „niezawisłych” stwierdziło, że treść newralgicznego zapisu nie budziła żadnych wątpliwości składów orzekających, a zatem brak podstaw do podejmowania uchwały wyjaśniającej. Poglądy sędziów na temat zasad ustalania przynależności, w związku z oczywistym zapisem, wprawdzie ewoluowały, jednak wyroki z lutego 2016 r. ostatecznie wyjaśniły wątpliwości.

Zdaniem NSA, w postępowaniach regulowanych powszechnie obowiązującym prawem, organy państwowe mają obowiązek uznawać za osoby należące do Kościoła wszystkich (także ok. 15% nigdy nie ochrzczonych!), którzy nie przedstawią aktu chrztu z adnotacją o „wystąpieniu”. Kwestionujące przynależność oświadczenia zainteresowanych nie stanowią żadnego dowodu. Tezy wywiedziono z „ustrojowej normy Konkordatu”, która powoduje, że w sprawie „wystąpienia” z Kościoła „powszechnie stosowane prawo doznaje swoistego czasowego zawieszenia”, a do ocen stosuje się „subsydiarnie prawo kanoniczne”. (Ustanowione fioletowym obszyciem tóg autorytety orzecznicze milczeniem odpowiadają na zarzuty, że nie istnieją normy pozwalające uznać w prawie powszechnym chrzest za „wstąpienie”, podobnie jak w stosowanym subsydiarnie kanonicznym apostazji za utratę przynależności nie uznaje Dekret KEP.)

Sędziowie WSAAndrzej Góraj, Ewa Kwiecińska, Iwona Maciejuk – zakwestionowali stanowisko NSA, w dniu wydania postanowienia przez siedmioro obiektywnych, oddalając postanowieniem z 21 maja 2018 r. publikowany niżej wniosek. Twierdzenie, że brak aktu chrztu z adnotacją o „wystąpieniu” potwierdza przynależność do Kościoła nazwali „odczuciem subiektywnym”, a „obiektywnym rozstrzygnięciem” uznali je za absurdalne. Zażaleniem na postanowienie WSA (także niżej) domagam się od autoryzującego tezę NSA jej ponownej weryfikacji. Bezspornie sprzeczna jest ocena jej wartości logicznej i prawnej wyrażona postanowieniami NSA i WSA. Zbieżność czasowa i przestrzenna (sąsiednie budynki) budzi zdziwienie, że sędziowie WSA przed rozpoznaniem mojego wniosku nie zapoznali się z ustaleniami poszerzonego składu najwyższej instancji. Ich konsekwentna realizacja wymaga  założenia w każdym sądzie udokumentowanej listy sędziów-apostatów, ponieważ jej brak sparaliżuje orzecznictwo w sprawach, których stronami są podmioty kościelne. Oczywiście, o ile salomonowa logika autorytetów NSA nie wykaże, że wykładnia dla ludu nie obowiązuje jej autorów, a subsydiarnie zastosowane prawo kanoniczne nie spali wniosku, wraz z autorem, w ogniu piekielnym,

 

2 maja 2018 r.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie

 

WNIOSEK

o wyłączenie sędziów

 

 Dotyczy: II SA/Wa 1622/17 (wyznaczony termin rozprawy 11 maja 2018 r.)

 

Na podstawie art. 19 (w zw. z art. 18 § 1 pkt 1) Ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 – dalej p.p.s.a.) wnoszę o wyłączenie z orzekania w sprawie II SA/Wa 1622/17 (wyznaczony termin 11 maja 2018 r.) sędziów WSA:

  • Marii Werpachowskiej
  • Sławomira Antoniuka
  • Piotra Borowieckiego.

 

UZASADNIENIE

 

Art. 19 p.p.s.a.: ”(..) sąd wyłącza sędziego (…) na wniosek strony, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie.”

Art. 18 § 1 pkt 1 p.p.s.a.:sędzia jest wyłączony z mocy samej ustawy w sprawach, w których jest stroną lub pozostaje z jedną z nich w takim stosunku prawnym, że wynik sprawy oddziałuje na jego prawa lub obowiązki”.

Żądanie uzasadnia przynależność wskazanych sędziów do Kościoła rzymskokatolickiego, będącego stroną postępowania, reprezentowaną przez proboszcza administrującego przedmiotowym rejestrem chrztów. Autorzy rozstrzygnięć prawnych „omijających prawo Kościoła” zagrożeni są ekskomuniką (utrata niemal wszystkich uprawnień), o czym wielokrotnie, publicznie przypominali biskupi. Zgodnie z art. 18 § 1 pkt 1 p.p.s.a. taka zależność wyłącza sędziego „z mocy samej ustawy”. Art. 106 § 4 zobowiązuje sąd do uwzględniania faktów powszechnie znanych, więc także orzeczeń własnych oraz NSA z 9 i 19 lutego 2016 r. (m. in. I OSK 579/15). Ustaliły one, że w Polsce niemal każdy (także sędziowie) należy do Kościoła, ponieważ „jedynym dowodem potwierdzającym brak przynależności jest akt chrztu z adnotacją o wystąpieniu, a „przyjęcie jako dowodu w tej materii oświadczenia zainteresowanego jest niedopuszczalne. Sądy, które ustaliły kryteria powinny je same bezwzględnie stosować, a zatem tradycyjnie „załatwiające problem” oświadczenia sędziów, że „nie widzą przeszkód”, mogą dowieść słabego wzroku, ale nie braku przynależności, która wyklucza obiektywizm narażonych na wskazane sankcje religijne, a w efekcie realizację (zapewnianego artykułem 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) „prawa do rzetelnego procesu”, podobno także w Polsce. Konwencję dedykuję szczególnie autorom tez (wyroki WSA) o jej „nieuprawnieniu”, jako wzorca zgodności z prawem decyzji ocenianych przez sądy administracyjne, w przeciwieństwie do kanonów i innych papieskich regulacji. Normą wprowadzającą te ostatnie do prawa powszechnie obowiązującego jest bez wątpienia „ekskomunika”. Innej, prawnej, nakazującej „chwilowo zawieszać własne prawo” z potrzeby „subsydiarnego” zastosowania pomysłów autorytarnego władcy obcego państwa, nie potrafią wskazać nawet związani „etosem chrztu” autorzy orzeczeń. (wielokrotnie pytani).

Zgodnie z żądaniem zgłoszonym na wstępie domagam się wyłączenia wymienionych sędziów postanowieniem, które w konfrontacji z niniejszym wnioskiem przekona społeczność internetową o „autorytecie moralnym sędziów WSA” (zwyczajowo rozwiewającym zastrzeżenia zgłaszane wnioskiem).  

 

———————————————————————————————————

 

 

2 czerwca 2018 r.

 

Naczelny Sąd Administracyjny

za pośrednictwem

Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego

 

ZAŻALENIE

na postanowienie WSA z dnia 21 maja 2018 r. oddalające wniosek o wyłączenie sędziów

 

Dotyczy: II SA/Wa 1622/17

 

Na podstawie art. 194 § 1 pkt 6 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369, z późn. zmianami – dalej p.p.s.a.) wnoszę zażalenie na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 21 maja 2018 roku, doręczone 28 maja 2018 roku, oddalające wniosek o wyłączenie sędziów: Marii Werpachowskiej, Sławomira Antoniuka oraz Piotra Borowieckiego z orzekania w sprawie II SA/Wa 1622/17.

Wskazanemu postanowieniu WSA zarzucam naruszenie art. 18 § 1 pkt 1 oraz 19 p.p.s.a. poprzez ich błędne zastosowanie wynikające z pominięcia kluczowych argumentów uzasadnienia wniosku o wyłączenie sędziów.

Na tej podstawie wnoszę o zmianę postanowienia WSA i wyłączenie wymienionych sędziów z orzekania w sprawie II SA/Wa 1622/17.

UZASADNIENIE

 

Postanowieniem z dnia 21 maja 2018 r. WSA oddalił mój wniosek z dnia 2 maja 2018 r. o wyłączenie z orzekania w sprawie II SA/Wa 1622/17 wymienionych sędziów. Zdaniem sądu: „skarżący nie uprawdopodobnił, że istnieją okoliczności, które mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość, co do bezstronności wymienionych sędziów”, ponieważ: „W ocenie Sądu, podnoszona przez skarżącego okoliczność nie wywołuje uzasadnionej wątpliwości, co do bezstronności powołanych sędziów w niniejszej sprawie. Sama obawa o stronniczość sędziów w rozpoznawaniu sprawy, z uwagi na przekonanie skarżącego o „przynależności wskazanych sędziów do Kościoła rzymskokatolickiego, będącego stroną postępowania”, stanowi przejaw subiektywnych odczuć skarżącego i nie może wskazywać na przesłankę braku bezstronności powołanych sędziów.” Równocześnie wskazani sędziowie złożyli oświadczenia o braku przeszkód po ich stronie do orzekania w niniejszej sprawie.

Należy zatem przypomnieć, że NSA siedmioma wyrokami z 9 i 19 lutego 2016 r. (np. I OSK 579/15).  stwierdził, że każdy kto nie przedstawi aktu chrztu z adnotacją o wystąpieniu z Kościoła (bez względu na dokonanie takiego obrzędu wcześniej!) musi być uznany za osobę należącą do Kościoła, a przyjęcie jako dowodu oświadczenia zainteresowanego jest niedopuszczalne. Tezy te powtarzały wielokrotnie rozstrzygnięcia WSA, podpisywane również przez wskazanych wnioskiem o wyłączenie oraz oddalających go sędziów. Postanowieniem z dnia 21 maja 2018 r. NSA (w składzie siedmioosobowym), odmówił podjęcia uchwały wyjaśniającej orzecznicze sprzeczności, o co wnosił RPO, w porozumieniu z GIODO. Uzasadnienie potwierdziło wiążący charakter orzeczeń NSA z lutego 2016 r., wskazując równocześnie na brak rozbieżności w dotychczasowym orzecznictwie, w zakresie zasad oceny przynależności do Kościoła. RPO (a tym samym GIODO), dostrzegając trzy różne linie orzecznicze w tym zakresie, dowiódł zatem jedynie braku umiejętności czytania ze zrozumieniem wyroków sądów. W zdecydowanie większym stopniu przypadłość ta dotknęła autorów skarżonego postanowienia.

Sądy administracyjne rozstrzygnęły o dopuszczalności badania wyznaniowej przynależności skarżących w postępowaniach dotyczących ochrony danych osobowych (bo nie rozstrzygających przecież o „wystąpieniu” z Kościoła), w opisany sposób, w związku z postanowieniami art. 43 ust.2 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2016 r., poz. 922 – dalej: u.o.d.o.). Wskazane we wniosku o wyłączenie sędziów postanowienia p.p.s.a. (a więc także ustawy) są podstawą żądania oceny tymi samymi kryteriami przynależności wymienionych sędziów. Ich przynależności do Kościoła rzymskokatolickiego nie sugeruje „subiektywnymi odczuciami” skarżący, bowiem określiły ją jednoznacznie (do momentu przedłożenia aktu chrztu ze stosowną adnotacją) „obiektywne wyroki NSA i WSA”, uznając równocześnie oświadczenia sędziów za „dowody niedopuszczalne”. Wniosek nie ocenia słuszności tych twierdzeń, skoro rozstrzygnął o tym NSA, domaga się jedynie konsekwentnego zastosowania przez autorów tak ustalonych zasad do oceny własnych uprawnień do orzekania w niniejszej sprawie. Przynależność do Kościoła dyskwalifikuje sędziów jako obiektywnych arbitrów w postępowaniu, którego jest on stroną, stwarza bowiem zagrożenie dla ich praw jako członków wspólnoty wiernych. Wielokrotnie, publicznie przypominali o tym biskupi, co w świetle  art. 106 § 4 p.p.s.a. zwalnia z potwierdzania tego faktu cytowaniem powszechnie znanych doniesień medialnych. Zgodnie z art. 18 § 1 pkt 1 p.p.s.a. taka relacja powinna wyłączać sędziego „z mocy samej ustawy”, co jednak nie nastąpiło. Późniejszy wniosek, złożony w trybie art. 19 p.p.s.a., nie pozwala oświadczenia sędziego traktować jako dowodu rozstrzygającego o bezpodstawności zgłoszonych zastrzeżeń. Ich ocena powinna zostać dokonana przypomnianymi wyżej kryteriami, ustalonymi orzeczeniami sądów administracyjnych. Powody braku podporządkowania się tym zasadom przez ich autorów powinny zostać uzasadnione argumentami prawnymi. Skarżone postanowienie ich nie przedstawia, usiłuje natomiast przekonać, że kryteria oceny przynależności, przywołane we wniosku o wyłączenie sędziów, są pomysłem wnioskodawcy, wynikającym z osobistych przekonań i subiektywnych odczuć. Używanie w ten sposób „autorytetu sądu” w przekonaniu, że „ciemny lud wszystko kupi” to przejaw szczególnej arogancji sędziów, którym zabrakło argumentów logicznych do obrony własnych tez. Tak „logicznie” uzasadniane rozstrzygnięcia dokumentują metody cenzurowania „nadrzędną normą ustrojową” (którą, zdaniem sądów, stanowi Konkordat z racji przywołania go w art. 25 Konstytucji) praw i wolności obywateli, a w efekcie ograniczania suwerenności Polski, w imię ochrony interesów katolickich hierarchów. Powielają zatem, znaną z niechlubnej przeszłości, metodę utrwalania zapisaną w Konstytucji „normą ustrojową” przewodniej roli PZPR. Bez wątpienia odpowiedzialni za takie stosowanie prawa obecnie doczekają się analogicznej oceny Historii, a upowszechnianie podobnych rozstrzygnięć wzbogaca dokumentację.

Niniejszym zażaleniem domagam się zmiany skarżonego postanowienia WSA i wyłączenia wskazanych wnioskiem sędziów z orzekania w tej sprawie, o ile nie zostanie udokumentowany ich brak przynależności do Kościoła, w sposób uznany przez sądy administracyjne za jedyny dopuszczalny w postępowaniach regulowanych przepisami powszechnie obowiązującego prawa. Żądam rozpatrzenia mojego wniosku zgodnie z jego brzmieniem i sensem argumentów, odwołujących się do metod oceny przynależności do Kościoła ustalonych wyrokami NSA i WSA, bądź jasnego wskazania podstawy prawnej pozwalającej na odmienne traktowanie w tym zakresie skarżących i ustalających „reguły gry” sędziów.

———————————————————————————————————

 

NSA rozpozna zażalenie na posiedzeniu niejawnym (opublikujemy). Przesyłanie na adres mailowy NSA (i WSA) komentarzy i linków do niniejszego tekstu, z pozdrowieniami dla wymienianych sędziów, pomoże im uświadomić, że służące utrwalaniu jedynie słusznego ustroju orzecznicze absurdy i sprzeczności nie ugrzęzną w przepastnych archiwach, lecz zapewnią autorom wieczną pamięć.

Pełna wersja postanowienia WSA w Warszawie.

NSA odmówił podjęcia uchwały

Na posiedzeniu w poniedziałek 21 maja 2018 r. siedmiosobowy skład NSA wydał postanowienie, że nie podejmie uchwały w sprawie wniosku RPO i jednej linii orzeczniczej dotyczącej ustalania członkostwa w Kościele Katolickim. Posiedzenie i ogłoszenie postanowienia:

 

Rozmowa radia TOK z prof. Agnieszką Grzelak, która reprezentowała RPO w sądzie (uwaga, dostęp płatny).

Posiedzenie NSA w sprawie wniosku RPO

poniedziałek, 21 maja 2018 r. o 9:30,
NSA przy ul. Boduena 3/5 w Warszawie, sala G

 

21 maja Naczelny Sąd Administracyjny w składzie 7-osobowym rozpatrzy wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczący ustalania przynależności do kościołów. Złożenie wniosku Rzecznik ogłosił w październiku na I Kongresie Świeckości. Rzecznik w orzecznictwie NSA w sprawach dotyczących administrowania danymi osobowymi przez kościoły dopatrzył się aż trzech sprzecznych linii orzeczniczych, stąd wniosek o ich ujednolicenie. Zapraszamy zainteresowanych na posiedzenie sądu.

 

 

Wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich

 

Na podstawie art. 264 § 2 w związku z art. 15 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.; dalej jako: ppsa), w związku z ujawnionymi rozbieżnościami w orzecznictwie sądów administracyjnych, wnoszę o rozstrzygnięcie następującego zagadnienia prawnego:

 

Czy art. 43 ust. 2 w zw. z art. 43 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2016 r. poz. 922; dalej jako: uodo) i art. 22 uodo w zw. z art. 7, 75 i 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257; dalej jako: kpa) dopuszcza ograniczenie dowodów, jakie w prowadzonym postępowaniu powinien uwzględnić organ do spraw ochrony danych osobowych – Generalny inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO), a w konsekwencji czy ustalając przynależność osoby do Kościoła Katolickiego dla potrzeb zastosowania przepisów uodo, GIODO musi opierać się wyłącznie na akcie chrztu z właściwą adnotacją wskazującą na dopełnienie wewnętrznych procedur kościelnych?

 

Czy ustalając przynależność osoby do kościoła lub związku wyznaniowego dla potrzeb zastosowania art. 43 ust. 2 w zw. z art. 43 ust. 1 pkt 3 uodo organ powinien oprzeć się wyłącznie na dowodach wynikających z regulacji wewnętrznych danego kościoła lub związku wyznaniowego także wówczas, gdy przedstawienie takiego dowodu z przyczyn niezależnych od strony jest niemożliwe?

 

Pełny tekst wniosku z uzasadnieniem jest dostępny na stronie WWW RPO.

Komunikat NSA.

Teo-logiczne zasady wdrażania RODO

Kościelni funkcjonariusze przy wdrażaniu i stosowaniu prawa tradycyjnie posługują się kłamstwem i manipulacją, z pełnym poparciem teoretycznie „polskich” władz. Tym razem „wdrażają” RODO – nowe, unijne regulacje dotyczące ochrony danych osobowych. W informacji Onetu przekonują, że RODO (art. 91) ZOBOWIĄZUJE(?) do powołania odrębnego Kościelnego Inspektora Danych Osobowych.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/powstanie-koscielna-inspekcja-ochrony-danych-osobowych/581mt15

 

Artykuł 91 (RODO)

Istniejące zasady ochrony danych obowiązujące kościoły i związki wyznaniowe

  1. Jeżeli w państwie członkowskim w momencie wejścia niniejszego rozporządzenia w życie kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do niniejszego rozporządzenia.
  2. Kościoły i związki wyznaniowe, które stosują szczegółowe zasady zgodnie z ust. 1 niniejszego artykułu, podlegają nadzorowi niezależnego organu nadzorczego, który może być organem odrębnym, z zastrzeżeniem że spełnia warunki określone w rozdziale VI niniejszego rozporządzenia.

ZOBOWIĄZUJE zatem, czy zezwala na pewien „PRZYWILEJ” o ile spełniono WCZEŚNIEJ WARUNKI? Kilka miesięcy temu, na posiedzeniu Komisji Wspólnej, przedstawiciele KEP przypomnieli teoretycznie rządzącym kto tu  faktycznie rządzi, m. in. w sprawie wdrożenia RODO.

„Dekret KEP czeka na razie na zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską – dopiero wtedy stanie się w Kościele katolickim w Polsce obowiązującym prawem.”

Wiadomo też natychmiast od kogo zależy obowiązywanie prawa w Polsce, a kto ma się nie wtrącać. Świadomi swojej roli rządzący stosują się do poleceń biskupiej zwierzchności i posłusznie czekają, aż im pro-unijny KEP, z błogosławieństwem Stolicy Apostolskiej, wdroży RODO. Sprawa dotyczy przecież wyłącznie ochrony „wiernych”. Wiadomo też, że innych obywateli w Polsce w zasadzie nie ma. Drugi, czy trzeci sort to element animalny – margines, którym ani Bóg, ani rząd się nie interesuje, no chyba że zalegnie na ulicy, ale wtedy pałą gonić nie dane chronić.

Pytanie brzmi: – jakie „szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem” (danych osobowych) stosował Kościół katolicki w Polsce przed dniem wejścia w życie RODO (25.05.2018 r.)?

TO NIEZBĘDNY WARUNEK powołania odrębnego kościelnego organu ochrony danych.

Gdy już zostanie POWOŁANY ORGAN oczywiste będzie dla wszystkich, że KOŚCIÓŁ MUSIAŁ STOSOWAĆ skoro POWOŁAŁ. To podstawowa zasada teo-logicznej argumentacji – zamienić miejscami skutek z przyczyną. Faktem jednak jest, że „stosowanie” niepodlegania kontroli GIODO (ani żadnej innej) na podstawie dotychczasowej Ustawy z 1997 r. nie zostało nadal ostatecznie ocenione jako „zgodne z prawem”. Brak nawet uchwały NSA, w odpowiedzi na wniosek wątpiącego w to mocno RPO. Ostatecznym werdyktem może być i tak wyłącznie ocena instancji europejskich. Szansa, że „zabawa w prawo (kanoniczne)” sądów administracyjnych, pod dyktando biskupów (z jakże istotnym pośrednictwem min. A. Halickiego przed wyrokami NSA z lutego 2016r.) zostanie tam uznana za niezgodną z prawem europejskim jest znaczna. Oczywiste wydaje się naruszanie skutkami kilku artykułów EKPC . Wówczas (za rok, może trzy) okaże się, że KOŚCIÓŁ NIE STOSOWAŁ ŻADNYCH ZASAD. Nie można będzie nazwać „STOSOWANIEM ZASAD” pilnowania (dzięki sądom administracyjnym) „NIESTOSOWANIA” nadzoru GIODO i kontroli przetwarzania własnych danych przez zainteresowanych, które naruszało FUNDAMENT EUROPEJSKIEGO PRAWA.

Kto wówczas będzie jednak o tym pamiętał? Zwycięży polityka faktów dokonanych – skoro powołał to stosował. Odrębny organ kontroli przetwarzania danych to świetne narzędzie dla Kościoła. Łatwiej ukryć posiadane „od zawsze” szczegółowe informacje osobowe, praktycznie o każdym z nas, których pozazdrościć może każda bezpieka, czy kreować dowolne mity statystyczne. Kolejne pytanie – czy ktoś w Polsce będzie jeszcze w nie wierzył? W niepodważalne 95% „katolików” i ponad połowę modlących się żarliwie w każdą niedzielę o dalszą łaskę okradania z miliardów przez kler? Zadbamy, różnymi metodami, by ostatecznie ośmieszyć „mitomanów” bajdurzących o „katolickiej większości”  stanowiącej 20 -23% społeczeństwa.

P R A W D A  N A S  W Y Z W O L I !

Statystyki wyznaniowe i przynależność do Kościoła
wystąpienie na Kongresie Świeckości

21 i 22 października 2017 r. w Warszawie na skwerze Hoovera odbył się Kongres Świeckości. Brali w nim udział również uczestnicy grupy Świecka Polska. Zbigniew Szetela wygłosił wystąpienie „Statystyki wyznaniowe i przynależność do Kościoła”, w którym opisywał zależności między Instytucjami państwa i Kościoła Katolickiego. Są one schematycznie pokazane na rysunku, którego nieco poprawiona wersja jest poniżej i może być przydatna przy słuchaniu wystąpienia. Pierwsze minuty dźwięku są słabej jakości, potem jest użyte lepsze nagranie.

 

Ważny ruch RPO

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie sprzeczności w dotychczasowym orzecznictwie sądów administracyjnych, oceniających postępowania GIODO związane z przetwarzaniem danych osobowych przez związki wyznaniowe, w tym nade wszystko Kościół katolicki. Pełny tekst 17-stronicowego dokumentu, tzn. wniosku RPO wraz z uzasadnieniem, uzyskaliśmy 21 października 2017 r. dzięki uprzejmości dr Adama Bodnara, obecnego na Kongresie Świeckości. To bardzo ważny krok ze strony RPO w toczącym się od lat sporze. Jakie przyniesie efekty pokaże czas.

Bez względu na wynik nie będzie to jednak ostatni akt tej batalii. Nie dotyczy ona bowiem – w wymiarze społecznym – „wystąpienia z Kościoła”, lecz kwestii znacznie ważniejszych. Sprowadzanie zagadnienia do wymiaru „skutecznego wystąpienia z Kościoła”, które nie istnieje, dostarczało szczególnych emocji stosunkowo nielicznym, zaangażowanym we własne indywidualne postępowania. Pozwalało też zwolennikom „wystąpień świeckich” i „kościelnej apostazji” toczyć bezsensowne spory o wyższości niemożliwego nad nieistniejącym. Przy okazji poczyniło też duże szkody w świadomości społecznej usuwając z pola widzenia właściwy sens i cel tej walki oraz zaciekłego oporu episkopatu. Szerzej na ten temat, także w kontekście naszego udziału w Kongresie Świeckości, wkrótce.

Poniżej oficjalny komunikat ze strony RPO i wniosek Rzecznika do NSA.


Data: 2017-10-23

 

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego o rozstrzygnięcie wątpliwości, które pojawiły się w związku z rozbieżnymi orzeczeniami sądów administracyjnych w zakresie aktualizacji danych osobowych w księgach kościelnych oraz powiązanych z tym kompetencji GIODO. Zarówno do GIODO jak i do Biura RPO od wielu lat wpływają skargi dotyczące uaktualnienia danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego i domagają się aktualizacji swoich danych w dokumentacji kościelnej. Problem w znaczącej większości dotyczy Kościoła katolickiego, ale nie wyłącznie. Kwestia apostatów jest podnoszona od wielu lat, skargi kierowane są do GIODO, a następnie rozstrzygane przez sądy administracyjne. Obowiązek ochrony danych osobowych w RP, na straży której stoi również RPO, wynika jednak bezpośrednio z art. 51 Konstytucji. Ustawa o ochronie danych osobowych (uodo) wprowadziła wyjątek od zasady zakazu przetwarzania danych ujawniających przekonania religijne i przynależność wyznaniową, jeżeli jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów, pod warunkiem, że przetwarzanie danych  dotyczy wyłącznie członków tych organizacji albo instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych. Ustawa zwolniła także kościoły z obowiązku rejestracji zbiorów danych osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego. Jednocześnie w art. 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych wyłączono szereg, chociaż nie wszystkie uprawnienia GIODO w odniesieniu do zbiorów danych osób należących do kościoła. Fakt przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego podlega regulacji prawa kościelnego kościoła lub związku wyznaniowego, którego dotyczy. Nie jest to kwestia, która mogłaby podlegać ocenie instytucji państwowych. W ocenie Rzecznika to nie oznacza jednak, że w stosunku do postępowań, w których stroną jest strona kościelna, organ państwowy (GIODO) został pozbawiony możliwości zagwarantowanych w przepisach kpa i może uznać wyłącznie dowody wystawione przez stronę kościelną. Taka sytuacja prowadziłaby do nierównoważności stron postępowania. Z tych względów RPO skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, związanego ze sposobem ustalania przynależności do kościoła przez GIODO i dopuszczalności uznania innych dowodów niż odpis aktu chrztu z właściwą adnotacją. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wielokrotnie w wystąpieniach publicznych wielokrotnie zapowiadał analizę sprawy i konieczność zajęcia jednoznacznego stanowiska w sprawie. Bez wątpienia wniosek RPO może doprowadzić do końca dyskusji o problem tzw. „i 3” w art. 43 ust. 2 uodo. Warto przy tej okazji przypomnieć, że od 25 maja 2018 r. zastosowanie znajdą przepisy rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych (rozporządzenie UE 679/2016 – tzw. rodo). W chwili obecnej trudno jest precyzyjnie określić, jaka będzie sytuacja prawna w odniesieniu do przetwarzania danych osobowych przez kościół, bowiem zgodnie z art. 91 ust. 1 rodo, jeżeli w państwie członkowskim w momencie wejścia niniejszego rozporządzenia w życie (co nastąpiło 24.05.2016 r.) kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do rodo. Z posiadanych informacji wynika, że Episkopat pracuje obecnie nad dostosowaniem zasad do rodo, jednak nie ma informacji na temat ostatecznego kształtu rozwiązań.

 

Warszawa, 19.10.2017 r.

 

Naczelny Sąd Administracyjny

Izba Ogólnoadministracyjna

 

Wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich

 

Na podstawie art. 264 § 2 w związku z art. 15 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.; dalej jako: ppsa), w związku z ujawnionymi rozbieżnościami w orzecznictwie sądów administracyjnych, wnoszę o rozstrzygnięcie następującego zagadnienia prawnego:

 

Czy art. 43 ust. 2 w zw. z art. 43 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2016 r. poz. 922; dalej jako: uodo) i art. 22 uodo w zw. z art. 7, 75 i 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257; dalej jako: kpa) dopuszcza ograniczenie dowodów, jakie w prowadzonym postępowaniu powinien uwzględnić organ do spraw ochrony danych osobowych – Generalny inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO), a w konsekwencji czy ustalając przynależność osoby do Kościoła Katolickiego dla potrzeb zastosowania przepisów uodo, GIODO musi opierać się wyłącznie na akcie chrztu z właściwą adnotacją wskazującą na dopełnienie wewnętrznych procedur kościelnych?

 

Czy ustalając przynależność osoby do kościoła lub związku wyznaniowego dla potrzeb zastosowania art. 43 ust. 2 w zw. z art. 43 ust. 1 pkt 3 uodo organ powinien oprzeć się wyłącznie na dowodach wynikających z regulacji wewnętrznych danego kościoła lub związku wyznaniowego także wówczas, gdy przedstawienie takiego dowodu z przyczyn niezależnych od strony jest niemożliwe?

 

Pełny tekst wniosku z uzasadnieniem jest dostępny na stronie WWW RPO.

NSA broni autonomii Kościoła zagrożonej Konstytucją. Komentarz do lutowych wyroków.

Sędziowie 9

 

Rozstrzygnięcia NSA, dotyczące tzw. „wystąpień” z Kościoła, w sześciu sprawach 9 lutego br. oraz ogłoszony 19 lutego br. identyczny wyrok, zamykający rozprawę z 5 listopada 2015 r., wywołały spore zamieszanie i dezorientację. NSA oddalił skargi kasacyjne GIODO, utrzymując tym samym w mocy wyroki WSA. Uchylają one nakazy zamieszczenia adnotacji o „wystąpieniu” z Kościoła  w księgach ochrzczonych. Zdaniem sądu o przynależności do Kościoła mogą decydować wyłącznie jego władze. Zainteresowani powinni zatem spełnić szczegółowe żądania tych władz w celu uzyskania statusu osoby nienależącej. Generalny Inspektor musi ponownie rozpoznać sprawy i wydać nowe decyzje, związany aktualnym stanowiskiem sądu.

Sytuacja o tyle zaskakująca, że nakazy GIODO oparte były wprost na wcześniejszej wykładni tegoż NSA. Została przedstawiona w uzasadnieniach 12 wyroków z 2013 r. (kolejny zapadł już w lutym 2014 r.). Tryb rozpoznania kasacji nie pozwalał wówczas rozstrzygnąć wyrokiem czy na potrzeby postępowania z zakresu ochrony danych osobowych o przynależności do Kościoła decyduje twierdzenie proboszcza, czy wola zainteresowanego. Wyroki zadecydowały jedynie o bezpodstawności umarzania takich postępowań. Nałożyły równocześnie na GIODO obowiązek dokonania samodzielnej oceny statusu skarżących. Późniejsze nakazy, kierowane do proboszczów, były bezpośrednią konsekwencją wskazań NSA. Stwierdzenie, że autonomia Kościoła nie oznacza wyzbycia się przez państwo jego immanentnej cechy, jaką jest suwerenność, zostało skonkretyzowane poniższymi tezami.

  1. Autonomia Kościoła nie oznacza braku podlegania przepisom powszechnie obowiązującego prawa.
  2. Ocena zagadnień dotyczących podstawowych praw człowieka musi być dokonana na gruncie prawa powszechnie obowiązującego.
  3. Cenzurowanie tych ocen wewnętrznymi przepisami związku wyznaniowego prowadzi do niedopuszczalnej reglamentacji podstawowych praw obywateli.
  4. Skuteczność oświadczenia woli zainteresowanego (dotyczącego formalnej przynależności do organizacji religijnej) na gruncie wewnętrznych unormowań związku wyznaniowego nie może być przedmiotem oceny sądów, czy organów administracji państwowej, podobnie jak ocena procedur definiowanych przez taki związek w oparciu o własną doktrynę i prawo.

Wydawane w efekcie nakazy GIODO realizowały suwerenne prawo obywatela do decydowania o własnej przynależności do związku wyznaniowego. Nie dotykały kwestii samej wiary, respektując prawo do milczenia zagwarantowane Konstytucją. Równocześnie pozostawiały Kościołowi swobodę ocen i ewentualnych sankcji w obszarze praktyk religijnych, zastrzeżonym do jego wyłącznej jurysdykcji. W tym zakresie sytuacja wygląda analogicznie jak w przypadku rozwodów małżeństw. Lutowe wyroki zburzyły logiczny porządek niezależności i światopoglądowej neutralności Polski, opartej na suwerennej realizacji konstytucyjnie zagwarantowanych praw własnych obywateli. Ważąc „trudne racje” składy orzekające doszły do wniosku, że realizacja podstawowych praw obywatela, zagwarantowanych Konstytucją RP, a także Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej (art. 8 i 10) zagraża… autonomii Kościoła. W Polsce to wartość nadrzędna, choć nie należy oczekiwać, w uzasadnieniach pisemnych, przywołania konkretnych norm, które ten stan oraz konflikt praw obywatela i Kościoła potwierdzają. Po prostu dlatego, że takich zapisów nie ma. Ani w Konkordacie, ani w żadnej ustawie.

Proceduralnie strona niezadowolona z nowej decyzji będzie mogła ją zaskarżyć. Tym samym rozpocznie się trzeci cykl wędrówki – pierwsza instancja GIODO, potem druga, skarga do WSA i kasacja do NSA. Możliwe są również inne kroki prawne, przerywające ten zaklęty krąg, ale za wcześnie je rozważać. Podobnie jak los kilkudziesięciu prawomocnych nakazów. Ich wykonanie podlega egzekwowaniu przez GIODO z mocy Ustawy, a część została już wykonana (adnotacje zamieszczono). Punktem wyjścia do wszelkich działań będą pisemne uzasadnienia wyroków. Wkrótce otrzymają je wszyscy zainteresowani. Zostaną także opublikowane w internetowej bazie orzeczeń sądów administracyjnych.

Analiza przyczyn powinna zracjonalizować dalsze działania. Ich cel to jednoznaczne potwierdzenie, że Kościół katolicki (podobnie jak każdy inny związek wyznaniowy) nie ma prawa decydować o czyjejkolwiek przynależności, bez świadomej zgody zainteresowanego. Oczywiście mowa o skutkach takiego twierdzenia w przestrzeni świeckiej. Na potrzeby doktryny, każdy związek wyznaniowy może ustalać dowolne zasady. Boscy urzędnicy zdecydują, czy miejsce w niebie określi dziedziczenie wyznania po ojcu, matce, nieodwracalne włączenie aktem chrztu w mistyczne ciało Chrystusa, czy jeszcze piękniejsze metafory. Pewne jest, że bez ingerencji GIODO, NSA, czy innych ziemskich instancji. Nie istnieje jednak żadna podstawa prawna, aby podobne fantazje mogły rozstrzygać o doczesnych prawach obywatela i decyzjach suwerennej Polski. Ostatnie orzeczenia obnażyły jedynie mechanizmy postępującej klerykalizacji Polski. To narastający problem ostatniego ćwierćwiecza. Strach urzędników i sędziów, przed konsekwencjami niezadowolenia katolickiego kleru, kształtuje decyzje i wyroki. Niewielu ma odwagę przeciwstawić się tej tendencji, skoro decydujący o ich zawodowych karierach politycy wiszą u biskupiej klamki. Ustne uzasadnienia przewodniczącej – Jolanty Rudnickiej obnażyły także dramatyczną słabość państwa, reprezentowanego przez takich urzędników. Jaskrawym dowodem było pytanie – jak w przypadku podtrzymania wydanych decyzji można je wyegzekwować? Sala zareagowała śmiechem. Cóż, zapewne podobnie, jak dotychczas wykonane, o czym informowaliśmy sąd na rozprawie 5 listopada 2015 r. Ponadto przepisy o egzekucji obowiązków niepieniężnych w postępowaniu administracyjnym podają konkretne instrumenty, m. in. wielokrotne nakładanie kar finansowych na oporne podmioty. Funkcjonariusze Kościoła zostali wyłączeni ze stosowania tych instrumentów jedynie strachem urzędników, nie jakimkolwiek zapisem. Przekonuje o tym przygotowana przez pracownika działu egzekucji GIODO decyzja o nałożeniu grzywny na jednego z opornych proboszczów. Od roku nie została podpisana i wysłana.

Zakulisowe naciski w tych sprawach ujawniły protokoły z posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, z takim trudem zdobyte i ujawnione przez prof. Monikę Płatek. Strona kościelna wyraziła zaniepokojenie nakazami wystawianymi proboszczom. Zastępca GIODO – Andrzej Lewiński wyjaśniał, że przyczyną są orzeczenia NSA, wiążące organ ochrony danych. Minister Andrzej Halicki – współprzewodniczący Komisji rozwiązanie problemu znalazł w „wypracowaniu wspólnego stanowiska rządu, episkopatu i GIODO”. To skandaliczny przykład watykańskiego skorumpowania elit politycznej władzy. W każdym normalnym kraju polityk próbujący wpływać na niezależne urzędy, czy niezawisłe sądy zostaje politycznym trupem. W Polsce taka deklaracja składana funkcjonariuszom Kościoła jest normą i gwarancją dalszej kariery politycznej. Urzędnicy i sędziowie powinni jednak mieć świadomość, że w lustrze Historii ujrzą własne stalinowskie oblicza. Fakt, że stawką (na razie?) nie jest kara śmierci, czy więzienia nie podważa zasadności porównania. Analogię stanowi interpretacja prawa, filtrowana żądaniami nadzorców. To fundament budowania nad Wisłą watykańskiej kolonii. Coraz mocniej deptana Konstytucja nazywa ją jeszcze „suwerenną Polską”. PRL-owska określała podobnie nadwiślański protektorat sowiecki. Granice niezawisłości wyznaczają interpretacje konstytucyjnych deklaracji przyjaźni – ze Związkiem Radzieckim, lub Watykanem (Konkordat). Teoretycznie, same zapisy nie dotykają niezawisłości państwa. Ich usytuowanie dostarcza jednak poddanym presji, służalczym urzędnikom prostego narzędzia. Mogą łamanie najbardziej podstawowych praw i swobód obywatelskich usprawiedliwić koniecznością ochrony wartości nadrzędnych. Owej przyjaźni (tu – autonomii Kościoła) właśnie. Ta zasada pozwalała represjonować krytyków Wielkiego Brata, a dziś ograniczać prawa obywateli niechętnych Kościołowi katolickiemu.

🙂 Wypracowanie wspólnego stanowiska episkopatu i GIODO, przy udziale rządu, nie miało zapewne związku z ustaleniem składów sędziowskich rozstrzygających o losach kasacji. Dzięki temu niezawiśli sędziowie mogli obiektywnie ocenić „trudne racje” i skorygować błędy wcześniejszej linii orzeczniczej NSA, tak bardzo niepokojące episkopat i pana Andrzeja Lewińskiego. Przypadkowy splot okoliczności spowodował także, że orzeczenia zbiegły się z terminem wejścia w życie (19 lutego 2016 r.) „Dekretu Ogólnego Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wystąpień z Kościoła oraz powrotu do wspólnoty Kościoła”. Brak związków pomiędzy tymi faktami nakazuje wierzyć, że szczere zatroskanie episkopatu losem zbłąkanych dusz wspiera sama Opatrzność. Pozwoliła ona także sędziom dostrzec najważniejszy powód do zmiany linii orzeczniczej, zezwalającej obywatelowi na realizację konstytucyjnych praw, bez uprzedniej „pełnej troski rozmowy duszpasterskiej”. Światopoglądowa neutralność nie oznacza przecież, że państwo zaangażowane w realizację doczesnych potrzeb obywatela, ma prawo zaniedbać swój podstawowy obowiązek jakim jest troska o jego życie wieczne. Wdzięczni Opatrzności przekażmy stosowne środki na dokończenie budowy wiadomej świątyni. Urażona brakiem wdzięczności może zaniechać czuwania nad losem Polski, a wówczas pogrążeni w otchłani nieskrępowanych swobód konstytucyjnych skażemy siebie i Ojczyznę na wieczną zgubę. 🙂 

Wyrok w sprawie z 5 listopada 2015 r.

2016-02-19-NSA-wokanda-DA

Dzisiaj NSA w składzie: sędzia NSA Jolanta Rudnicka (przewodnicząca), sędzia NSA Marek Stojanowski oraz sędzia delegowany z WSA Mirosław Gdesz wydał orzeczenie w sprawie która była rozpatrywana 5 listopada. Zamieściliśmy już sprawozdanie i nagranie z tej sprawy. Dzisiejszy skład był inny niż 5 listopada.

Sprawa dotyczyła aktualizacji danych osobowych osoby występującej z Kościoła Katolickiego. Wobec odmowy proboszcza administrującego bazą danych, GIODO w 2014 r. nakazał jej aktualizację. Od tego nakazu odwołał się proboszcz, któremu przyznał rację WSA, a dzisiaj również NSA, oddalając skargę kasacyjną GIODO od wyroku WSA. Wyrok ten potwierdza gwałtowną zmianę linii orzeczniczej NSA, do której doszło już na mocy wyroków z 9 lutego, które zapadły w sześciu podobnych sprawach. Ponieważ sąd zgodził się na rejestrację dźwięku, zamieszczamy nagrania  dzisiejszej sesji sądu. Do kwestii zmiany składu i linii orzeczniczej odniesiemy się wkrótce w odrębnym komentarzu.

Polska kolonią Watykanu

Za zgodą autora publikujemy na naszej stronie tekst Ryszarda Pacera – uczestnika pierwszej z serii sześciu spraw jakie rozpatrywał NSA 9 lutego:

 

Dzisiaj w Naczelnym Sądzie Administracyjnym odbyło się sześć rozpraw kasacyjnych. Generalna Inspektorka Ochrony Danych Osobowych odwołała się od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że osoby należące do Kościoła Katolickiego nie mogą go opuścić.

Jak wiadomo katolicy wierzą, że ich kościół jest „mistycznym ciałem Chrystusa”. Cokolwiek to oznacza (ja tego nie rozumiem chyba), trzeba przyjąć, że w ich wyobrażeniu jest to coś świętego i nadnaturalnego. Jednak prócz tej eschatologicznej konstrukcji istnieje też coś takiego jak organizacja kościelna jako ziemski byt. To są parafie, kurie, konferencja episkopatu, Stolica Apostolska i wreszcie sam papież. Ta organizacja ma w naszym kraju wiele przywilejów podatkowych i innych. Członkami tej organizacji, w świetle obowiązujących przepisów, są nie tylko biskupi i inni funkcjonariusze, ale także wszyscy wierni. Jakbyście nie wiedzieli, to Wam powiem, że wiernymi, w mniemaniu Kościoła Katolickiego są wszyscy ochrzczeni.

Niestety władze naszego kraju zawarły z Państwem Watykańskim taki układ, że Kościół Katolicki w Polsce jest niemal eksterytorialny. Ma swoją autonomię i jest niezależny od Polski. Niestety to działa tylko w jedną stronę. Kościół Katolicki jest niezależny od Polski, ale Polska nie jest niezależna od Kościoła Katolickiego. No może niektórzy, bogaci Polacy są niezależni, ale większość Polaków nie.

Wyobraźcie sobie, że musicie być członkami „mistycznego ciała Chrystusa” i nie możecie zrezygnować z tego członkostwa. Serio. Dzisiaj Naczelny Sąd Administracyjny powiedział mi, że nie mogę opuścić tej zakłamanej, wrednej, chroniącej pedofilów organizacji, bo „może chciałbym kiedyś do niej wrócić” i nie można mi umożliwić prawnego opuszczenia tej organizacji, bo po ewentualnym nakazaniu proboszczowi uczynienia adnotacji w księdze chrztów, iż opuściłem kościół „nie można byłoby sprawdzić, czy taka adnotacja została poczyniona”. Takie słowa (cytuję z pamięci) padły dziś z ust Jolanty Rudnickiej, sędzi uosabiającej majestat Rzeczypospolitej Polskiej, mojego kraju, mojej Ojczyzny. Polski sąd powiedział, że moje prawa do nienależenia do organizacji, którą gardzę  są nieważne, bo Polska zawarła konkordat ze Stolicą Apostolską. Moje prawo do władania moimi danymi osobowymi jest mniej ważne, niż widzimisię biskupów, konkordat i autonomia Kościoła Katolickiego. Mój kraj każe mi być członkiem organizacji kryjącej pedofilii wśród jej funkcjonariuszy! To obrzydliwa opresja.

Zaiste powiadam Wam, że dziś polscy sędziowie pokazali, że wysługują się Watykanowi. Czy ze strachu, czy z przekonania podeptali moje prawa obywatelskie w imię interesów organizacji, z którą się nie identyfikuję, i która napawa mnie najwyższą odrazą.

Walka się nie skończyła. Wraz z przyjaciółmi z portalu www.swieckapolska.pl będziemy walczyć we wszystkich sądach polskich i europejskich o prawa człowieka i obywatela.

Publikujemy nagranie z pierwszej rozprawy:

 

Sędziowie Jolanta Rudnicka, Maciej Dybowski oraz Grażyna Staniszewska oddalili wszystkie sześć skarg kasacyjnych (sygnatury spraw: I OSK 2691/15, I OSK 1509/15, I OSK 3179/15, I OSK 2585/15, I OSK 1466/15, I OSK 579/15). Oto jak sędzia Jolanta Rudnicka uzasadniła te wyroki:

Czy NSA rozstrzygnął ostatecznie?

wejście do NSA przy ul. Boduena w Warszawie

 

Dzisiaj o godz. 12:30 NSA ogłosił rozstrzygnięcie w sprawie sześciu skarg kasacyjnych GIODO. Odrzucając własną linię orzeczniczą ukształtowaną wcześniejszymi wyrokami NSA oddalił wszystkie skargi kasacyjne. Oznacza to uprawomocnienie się wyroków WSA. Wyjaśniając nową sytuację, skład orzekający wyraził zdanie, że w celu dokonania aktualizacji własnych danych osobowych należy dokonać formalnej apostazji zgodnej z wymogami władz kościelnych.

Odpowiadając na tytułowe pytanie – rozstrzygnięcie tych sześciu przypadków jest ostateczne, ale mamy dalsze pomysły. Na szerszy komentarz i opisanie przyszłości przyjdzie pora po otrzymaniu pisemnych uzasadnień.

Poniżej nasze stanowisko w tych sprawach rozpoznanych przez NSA, w związku z kasacjami złożonymi przez GIODO. Wybrzmiało ono na sali rozpraw, zaprezentowane przez uczestnika pierwszej rozprawy Ryszarda Pacera, którego skarga na proboszcza zainicjowała to konkretne postępowanie wiosną 2013 r. Udostępniamy również komentarz R. Pacera oraz nagrania z rozprawy.

 

Dotyczy: I OSK 2691/15

Stanowisko uczestnika na prawach strony

w sprawie ze skargi kasacyjnej GIODO od wyroku WSA w Warszawie

z dnia 29 kwietnia 2015 r. sygn. akt II SA/Wa 1604/14

 

Wnoszę o uwzględnienie zarzutów skargi kasacyjnej GIODO od wyroku WSA z dnia 19 listopada 2014 r. (II SA/Wa 727/14, oraz uznanie sprawy za dostatecznie wyjaśnioną i rozpatrzenie w trybie przewidzianym art. 188 P.p.s.a.

Nie rozwijając szczegółowo zarzutów skargi kasacyjnej, chcę zwrócić uwagę na fundamentalną przyczynę wadliwości skarżonego orzeczenia. Stanowi ją pomieszanie porządków prawnych – powszechnego i wewnątrzkościelnego, tak pod względem obszarów obowiązywania ich regulacji, jak i relacji wzajemnych. WSA podważa zasadę prymatu prawa powszechnego opisaną we wszystkich unormowaniach stosunków Państwa i Kościoła, z Konkordatem włącznie.

Art. 53 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje każdemu obywatelowi wyłączne prawo decydowania o przynależności do dowolnego związku wyznaniowego. Realizując to prawo „oświadczeniem woli”, przesłanym proboszczowi parafii chrztu, przedstawiłem żądanie dotyczące wyłącznie ochrony danych osobowych. Oświadczenie nie zawierało równocześnie żadnych żądań adresowanych do prawa kanonicznego. Ocena skutków mojego aktu woli w tym obszarze pozostaje nadal autonomicznym prawem Kościoła. Nie oznacza to jednak zgody suwerennego państwa na cenzurowanie konstytucyjnych praw obywatela, wewnętrznymi regulacjami związku wyznaniowego, jak stwierdził w jednym z wcześniejszych orzeczeń NSA. Brak zatem nie tylko przesłanek prawnych, ale i jakichkolwiek innych powodów do oceny skuteczność tzw. „wystąpienia” na gruncie prawa kanonicznego, przez organ administracji, czy sąd. Ocena mojej przynależności na potrzeby postępowania, dotyczącego ochrony danych osobowych, powinna być dokonana – jak słusznie podkreślał NSA w podobnych orzeczeniach – wyłącznie na gruncie przepisów prawa powszechnie obowiązującego. Powołując się na to stanowisko WSA wywodzi jednak, rozstrzygającą dla orzeczenia, ocenę przynależności z dyspozycji… kanonu 751 Kpk. Potwierdza tym samym tezę o bezpodstawnym zacieraniu granic porządków prawnych. Uzależniając realizację prawa do ochrony danych osobowych od spełnienia religijnego obrzędu – wyrzeczenia się wiary, łamie przy okazji gwarancje art. 53 ust. 6 Konstytucji („Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych”). Na marginesie dodać wypada, że własną interpretacją prawa kanonicznego WSA wkracza także w kompetencje Stolicy Apostolskiej, łamiąc tym samym postanowienia art. 1 Konkordatu. Wynika to z pominięcia postanowień kanonu 11 Kpk, traktujących chrzest jako nieodwracalne i dozgonne nabycie członkostwa.

Pojęcie „osób nienależących do Kościoła” budzi także duże wątpliwości „semantyczne” WSA, w związku z rozważaniami nad odrębnością zbiorów, wynikającą z dyspozycji art. 43 ust. 2 (w zw. z ust. 1) U.o.d.o. Konsekwentne rozdzielenie obszarów regulowanych doktryną religijną i prawem powszechnym, pozwala także w tym zakresie jednoznacznie rozwiązać problem. Zbędne jest ustalanie aktualnie wyznawanej religii, jak sugeruje WSA, wyeliminowane są także wątpliwości dotyczące niejednolitej struktury zbiorów. Księga ochrzczonych stanowi – w rozumieniu prawa kanonicznego – zbiór wiernych. Nie wynika jednak z tego, że powinna być uznawana za zbiór danych osób należących, na gruncie przepisów dotyczących przetwarzania danych osobowych. Obrzęd religijny nie stanowi czynności prawnej, a wiek osób chrzczonych wyklucza – niemal każdorazowo – zdolność do czynności prawnych i świadome przyjęcie statusu „osoby należącej”, w rozumieniu przepisów prawa powszechnego. Zdefiniowanie zatem, na tej podstawie, parafialnej księgi ochrzczonych jako zbioru danych osób należących do Kościoła, na potrzeby przetwarzania danych osobowych, pozostaje w sprzeczności z zasadami ustanowionymi przepisami rozdziału 3 U.o.d.o. Nie ma mowy o świadomej zgodzie zainteresowanych na przetwarzanie danych. Wiele osób, niegdyś ochrzczonych, ma problem z ustaleniem nawet parafii chrztu, nie mówiąc już o zakresie i celach przetwarzania ich danych, przez nieznanego administratora. Należy postawić pytanie – chyba retoryczne – czy zbiory danych osób należących, w przypadku dowolnego innego związku wyznaniowego, mogą być także tworzone i wyłączane spod kontroli GIODO, na bazie kryteriów doktrynalnych, opisanych nieświadomym udziałem w obrzędzie lub dziedziczeniem wyznania? Czy dopuszczalne jest – na gruncie przepisów o ochronie danych osobowych – tworzenie takich zbiorów, z pominięciem świadomej decyzji zainteresowanych oraz przetwarzanie ich danych jako osób należących do związku pomimo sprzeciwu? Czy zatem – wspominany przez WSA – „szczególny etos nadawany aktowi chrztu” może zastąpić wskazanie przepisu prawa, sankcjonującego uznanie parafialnej księgi ochrzczonych za „zbiór danych osób należących” w rozumieniu przepisów U.o.d.o.?

Na koniec krótka uwaga nie związana bezpośrednio z przedmiotem skargi kasacyjnej, pokazująca jednak konsekwencje rozstrzygnięcia w zakresie wykraczającym znacznie poza jednostkowy wymiar takich spraw. Zgoda na ustalanie przynależności w oparciu o kryterium doktrynalne (nieodwracalność chrztu), na potrzeby przetwarzania danych osobowych, skutkuje m.in. wykazywaniem wszystkich „odstępców” jako nadal członków Kościoła, na potrzeby statystyk. Stałe zawyżanie w ten sposób liczby wiernych w rocznikach GUS jest efektem przetwarzania danych takich osób poza ich świadomością i wbrew jasno wyrażonej woli wyłączenia ze wspólnoty. Pismo Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, potwierdzające opisaną praktykę, przedkładam w załączeniu. Brak ostatecznego stanowiska NSA w kwestii kryteriów ustalania „zbiorów osób należących” nakazuje zapewne także GIODO – informowanemu o tym wielokrotnie – wstrzymywanie się z jakąkolwiek reakcją. Nieuprawnione przetwarzanie danych odstępców, na potrzeby statystyki wiernych, może dotyczyć ok. 600 tys. osób. Ta szacunkowa wielkość wynika z porównania podanej w roczniku GUS ogólnej liczby ochrzczonych (ok. 33,5 mln osób na koniec 2014 r.) oraz podanej w niedawnym komunikacie o praktykach religijnych liczby 32,9 min wiernych, pomijającej – wg założeń ISKK – przy wyliczaniu wskaźników, wszystkich odstępców.

Wnosząc o uwzględnienie zarzutów skargi kasacyjnej GIODO, mam nadzieję, że rozstrzygnięcie NSA uporządkuje podniesione kwestie oraz zakończy definitywnie trwający od kilku lat konflikt, na tle podobnych postępowań.