Relacja z rozprawy w NSA z 5 listopada 2015 r.

tablica-nsa

 

Naczelny Sąd Administracyjny, 5 listopada 2015 r., godz. 10:00, sygnatura sprawy I OSK 3111/14.

[W nawiasach kwadratowych komentarze autora.]

 

Skład orzekający:

  • przewodnicząca: sędzia NSA Jolanta Rudnicka,
  • sprawozdawczyni: sędzia NSA Małgorzata Pocztarek,
  • sędzia: sędzia del. WSA Mirosław Gdesz.

Protokolantka: starsza asystentka sędziego Marta Sikorska.

 

Stawili się:

  • w imieniu wnoszącego skargę kasacyjną GIODO – radcowie prawni – Michał Bałdyga i Piotr Wójcik,
  • w imieniu własnym – uczestniczka D.A., której skarga na przetwarzanie danych przez proboszcza zainicjowała postępowanie,
  • w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów – Maciej Psyk, prosząc o dopuszczenie reprezentowanej organizacji społecznej do sprawy, na prawach uczestnika.

Przewodnicząca zaakceptowała wniosek PSR, sprawdzając jedynie niezbędne formalności. Podobnie potraktowała prośbę dwuosobowej ekipy Racjonalista TV o rejestrację obrazu i dźwięku – „Proszę bardzo – rozprawa jest jawna”. Na widowni znalazło się osiem osób, w tym pięcioro członków ekipy „Świeckiej Polski” oraz przedstawiciel PAP, którego relacja (z jednym błędem dotyczącym rangi wnioskowanej przez PSR uchwały) została później rozpowszechniona przez media.

Wobec braku dalszych wniosków formalnych, głos zabrała Sprawozdawczyni. Sędzia M. Pocztarek w zwięzłej formie zreferowała stan sprawy:

Postępowanie zainicjowała skierowana do GIODO skarga D.A., dotycząca odmowy aktualizacji jej danych osobowych przez proboszcza parafii chrztu, pomimo prawidłowego doręczenia oświadczenia o „wystąpieniu” z Kościoła. GIODO – decyzją z 18 października 2012 r. – umorzył postępowanie, uzasadniając to brakiem uprawnień organu (interpretacja zapisów art. 43 ust. 2 U.o.d.o.) do wydania merytorycznej decyzji w sprawie dotyczącej „związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej”. Skarżąca wniosła o ponowne rozpatrzenie sprawy, w wyniku czego GIODO uchylił własną decyzję z I instancji, nakazując – decyzją z 8 stycznia 2014 r. – skarżonemu proboszczowi zaktualizowanie danych w księdze ochrzczonych treścią żądanej adnotacji – „Formalnym aktem wystąpiła…”. Sędzia podkreśliła, iż zmiana stanowiska GIODO wynikała z rozpatrzenia przez NSA w 2013 r. szeregu skarg kasacyjnych wniesionych przez zainteresowanych [dwunastu, trzynasta już w 2014 r.] Tamte orzeczenia zmusiły GIODO do rozstrzygania o przynależności skarżącego w oparciu o przepisy prawa powszechnie obowiązującego. Zwróciła uwagę również, że NSA nie rozstrzygał wówczas (ograniczony trybem rozpatrywania skarg) o skutkach złożonego oświadczenia woli, a nakładał jedynie obowiązek dokonania takiej oceny na organ ochrony danych. Nakaz GIODO został zaskarżony przez proboszcza do WSA, który wyrokiem z 21 sierpnia 2014 r. uchylił decyzję Generalnego Inspektora. Została przytoczona argumentacja z wyroku sądu I instancji [zainteresowani pełny tekst tamtego wyroku znajdą tutaj]. Wyrok WSA, skargą kasacyjną będącą przedmiotem dzisiejszego rozpoznania, zaskarżył GIODO. Skarga kasacyjna opiera się na dotychczasowych orzeczeniach NSA w podobnych sprawach.

Po tym sprawozdaniu głos zabrali przedstawiciele GIODO. W krótkich wystąpieniach (2-3 minuty łącznie) podtrzymali zarzuty skargi kasacyjnej, przytoczone we wcześniejszym sprawozdaniu. Podkreślili, że zasadniczy konflikt stanowisk GIODO i WSA dotyczy oceny przynależności skarżącej do Kościoła. GIODO (w przeciwieństwie do WSA) nie ingerował w kompetencje Kościoła, a oceny tej dokonał, zgodnie ze wskazaniami NSA z wcześniejszych rozstrzygnięć.

Następnie swoje stanowisko przedstawiła D.A. [Pełny tekst wystąpienia, złożonego jako załącznik do protokołu, Czytelnik odnajdzie w naszym poprzednim wpisie].

Przewodnicząca poprosiła o stanowisko przedstawiciela PSR. Podziękował on za dopuszczenie w charakterze uczestnika, wyrażając równocześnie żal, że „tak późno”, bo sprawa byłaby w „zupełnie innym punkcie”, a ta „młoda kobieta” (i wiele innych osób) nie musiałaby „przechodzić przez to wszystko”. Uczestnik miał problem ze zrozumieniem prośby Sądu o określenie – do protokołu – stanowiska w tej konkretnej sprawie. Sąd wyjaśnił, że rozpoznawana jest konkretna sprawa i sąd oraz uczestnicy związani są określonym trybem postępowania. Nie udało się ustalić stanowiska przedstawiciela PSR wobec skargi kasacyjnej. Był „trochę za i trochę przeciw”. Po wysiłkach Sądu ustalono niezbędne minimum, że nie zgadza się („oczywiście!”) z wyrokiem WSA. Następnie przypomniał o złożonym w lipcu br. wniosku (Jego autorstwa) o uchwałę siedmiu sędziów. Wnioskowano o rozstrzygnięcie – „Czy każdemu przysługuje prawo do rozstrzygnięcia sporu z proboszczem parafii katolickiej przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych?” Sąd poinformował, że z powodów formalnych – brak rozbieżności w dotychczasowym orzecznictwie NSA – wniosek nie może być uwzględniony.  Reprezentant PSR rozpoczął polemikę z własnym stanowiskiem sprzed kilku miesięcy. Dowodził, że „uchwała konkretna siedmiu sędziów” i tak nie jest dobrym rozwiązaniem. Rozstrzygnięcie np. głosami 4:3 będzie słabym argumentem wobec faktu, że dotychczasowe trzynaście rozstrzygnięć wydało w sumie czternastu różnych sędziów. Wskazał na konieczność wnioskowania do Prezesa NSA o uchwałę abstrakcyjną pełnej Izby Ogólnoadministracyjnej. Odmówił podyktowania do protokołu treści wniosku dopóki się nie wypowie. Sąd przypominał, że nie jest jego rolą formułowanie lub poprawiania wniosku strony. Po kolejnym „chcę się wypowiedzieć”, padła uwaga Sądu – „Sala chyba widzi, że Pan ma zapewnioną swobodę wypowiedzi? My tylko chcemy zrozumieć o czym Pan mówi i do czego zmierza”. Bez postawienia głównej tezy wywodu zrozumienie „dostrzeganych analogii” z przywołaną przez przedstawiciela PSR sprawą Polsko-Niemieckiej Fundacji „Pojednanie” było niemożliwe. Podobnie jak komentowanej szeroko „fetyszyzacji autonomiczności”, do której podobno doszło w obu sprawach. W dalszej części padły podziękowania dla NSA („mimo wszystko”) za tamte trzynaście wyroków, bowiem zakończyły etap „poszukiwania chimery wystąpienia z Kościoła”. Zaraz potem padło, że są one jednak powodem, że GIODO „robi to, co robi”, tzn. „chce mieć kognicję, ale jej nie ma”. Uwaga Sądu, że „skoro wydaje nakazy, to chyba ją ma”, spowodowała później modyfikację – „uzyskał dziwną kognicję, bo musi ustalać przynależność”. Powodem zaś jest „i 3”, które „jest głupie”. [Zatem „głupi” jest NSA, który trzynastoma orzeczeniami wyjaśnia coraz szerzej jego interpretację. Powinien „i 3” wyrugować z obrotu prawnego, stwierdzeniem niezgodności z prawem wspólnotowym i Konstytucją, bo jest to moja teza głoszona od ponad pięciu lat. Hipotezę o niezgodności z prawem nadrzędnym NSA niezmiennie odrzucał tamtymi orzeczeniami, konsekwentnie kształtując wykładnię stosowania art. 43 U.o.d.o. W ocenie NSA ta interpretacja zapewnia stosowanie przepisu zgodnie z regulacjami wspólnotowymi. Najszersze odniesienie zawarte jest w orzeczeniach z 24 października 2013 r. np. I OSK 1828/12.] Sąd – wtrąceniami w dalszą część wystąpienia – wykazał bezpodstawność twierdzenia, że zaistniały przesłanki formalne, niezbędne do zastosowania trybu uchwałodawczego („sprzeczne orzecznictwo” lub „uzasadnione wątpliwości składu orzekającego”). Pytanie – „Gdzie Pan dostrzega niejednolitość w dotychczasowych orzeczeniach NSA?” – pozostało bez odpowiedzi.  [Nieprawomocne wyroki WSA – kasacje do wszystkich składa GIODO, nie stanowią wsparcia takiej tezy.] Powoływanie się (kilka razy) na „uzasadnione wątpliwości sądu” jako podstawę do podjęcia przez szersze gremium uchwały rozstrzygającej wciąż niesprecyzowaną kwestię, wywołało lekką irytację: – „Sąd nie ma wątpliwości, to Pan je ma i ma Pan do tego prawo. Sąd wie jak ma orzekać i jest gotowy do wydania dzisiaj rozstrzygnięcia.” Skłoniło to Mówcę do przedłożenia Sądowi pliku kartek, „zawierającego dowody” (że Sąd jednak ma uzasadnione wątpliwości?) oraz podyktowania do protokołu, że – „wnosi o skierowanie pytania do Prezesa NSA celem rozpatrzenia przez całą Izbę Ogólnoadministracyjną:
Czy GIODO ma kognicję do wydawania decyzji w sprawach sporów osób skarżących z parafiami katolickimi niezależnie od wyznania tych osób, a jeśli nie, to dlaczego?”

Padła uwaga Przewodniczącej, że wniosek o zwrócenie się do Prezesa NSA nie może być uwzględniony z powodów formalnych i zamknęła rozprawę stwierdzeniem, że rozstrzygnięcie będzie ogłoszone po naradzie Sądu. Po krótkiej wymianie zdań przez sędziów (nikt nie opuścił jeszcze sali), Przewodnicząca otworzyła ponownie rozprawę. Poinformowała o zmianie decyzji i odroczeniu ogłoszenia wyroku. Wymieniła powody:

  • tezy z wystąpienia D.A. – radcowie GIODO potwierdzili także informacje dotyczące innych wydanych przez organ decyzji,
  • obszerne materiały (o nieopisanej w wystąpieniu zawartości) złożone przez przedstawiciela PSR – „Sąd po prostu musi mieć czas, żeby się z nimi zapoznać”.

Kontynuując Sędzia stwierdziła, że na dziś wniosek o uchwałę jest formalnie bezpodstawny. Sąd nie chce jednak działać pochopnie. Niewykluczone, że przedłożone dokumenty zawierają zasadnie sformułowany wniosek o uchwałę, lub Sąd znajdzie powody w aktach innych spraw, z którymi się zapozna i może nawet połączy do wspólnego orzeczenia.

Przewidywany termin ogłoszenia wyroku, zależny także od możliwości prawidłowego zawiadomienia stron, określony został na ok. 3 miesiące. Zapytani o stosunek do wniosku PSR  pozostali uczestnicy postępowania (radcowie GIODO i D.A.) nie poparli go, a samo wystąpienie określili jako niezrozumiałe. Ostateczne zamknięcie posiedzenia okraszone zostało żartobliwym podziękowaniem przedstawicielowi PSR za wyliczenie „ile razy kto orzekał”. Być może dlatego, że była to jedyna precyzyjna i zrozumiała informacja z całego wystąpienia, które (z dalszymi efektami do ostatecznego zamknięcia) zajęło ponad 30 min. Cała rozprawa trwała ok. 55 minut.

 

Powodem zamieszczenia tej relacji jest sprzeczny z faktami przekaz portalu wystąp.pl oraz odmowa udostępnienia jego czytelnikom nagrania dokonanego przez Racjonalista TV. Zaangażowani w podobne procedury mają jednak prawo do informacji szerszej niż autopromocyjna wzmianka. Uzasadnia to dodatkowo waga mającego zapaść rozstrzygnięcia.

 

 

Nagranie oraz materiały z rozprawy dostępne tutaj.

27 myśli nt. „Relacja z rozprawy w NSA z 5 listopada 2015 r.”

  1. Rafał, byłoby to w granicach niskiej normy gdyby nie „odmowa udo­stęp­nie­nia jego czy­tel­ni­kom nagra­nia doko­na­nego przez Racjo­na­li­sta TV”. To jest niestety manipulacja o czym chyba wiesz. Sama Zosia napisała, że nie opublikujecie nagrania więc krytykujesz sam siebie.

  2. A po drugie w świetle tego co napisałeś nie piszcie „stanowisko naszej koleżanki” tylko „mądrości Zbyszka Szeteli, które D.A. udało się doczytać”. Szczerość zobowiązuje. 🙂

  3. Szkoda, że na racjonalista.tv nie udało mi się odnaleźć nagrania, na stronie PSRu nie nie znalazłem żadnej informacji na temat rozprawy, a wystap.pl woli obrażać zainteresowanych tematem czytelników, niż udostępnić na swojej stronie „przedstawione dowody” lub nagranie z rozprawy.

    Jakiekolwiek konkretne informacje na ten temat udało mi się odnaleźć tutaj, za co autorowi dziękuję.

    Jestem ciekaw jak się odniesie do tego sąd.

    1. Nie przesadzajmy z tymi konkretnymi informacjami, bo to są – mówiąc nieboszczykiem Lepperem – konkrety ogólne czyli opis tego co Rafał zobaczył i z tego zrozumiał. Konkrety konkretne ma troje sędziów i pani minister.

  4. Droga Temido!
    Tak się śmiesznie składa, że „utajnienie relacji” (haha!) doradzał pod sądem sam Pan Szetela. W tym sensie słusznie, że nie ma ani wyroku ani postanowienia o zainicjowaniu trybu uchwałodawczego więc nie ma czego pokazywać.

  5. Można, albo na bieżąco relacjonować społeczną kampanię na rzecz świeckości uczestnikom/zainteresowanym, albo stosować „autopromocyjne wzmianki” i po fakcie chwalić się tylko tym co okazało się sukcesem. Pierwsze rozwiązanie jest lesze, bo daje szansę innym na włączenie się ze swoimi pomysłami i uwagami.

    PS: To ja jestem Temidą?

  6. Dostałem odpowiedź od Racjonalista TV (http://racjonalista.tv/), która stoi w sprzeczności z zamieszczoną tutaj relacją, a także komentarzami na wystap.pl.

    „Panie Adamie.
    Telewizja Racjonalista TV nie nagrywała tej rozprawy.
    Niestety my jesteśmy z Wrocławia i nie zawsze mamy możliwość nagrywania w Warszawie.
    Pozdrawiam
    G.Roman”

    Mam wrażenie, że ktoś tutaj kłamie i próbuje mnie wprowadzić w błąd. Jak mam was traktować poważnie to proszę o wyjaśnienie o co w tym chodzi.

    1. Proszę Pana, w poście „Maciej” widnieje wyjaśnienie samego zainteresowanego utajnieniem faktycznie dokonanej rejestracji przebiegu posiedzenia sądu przez dwuosobową ekipę „Racjonalista TV”. Cytat: Tak się śmiesz­nie składa, że „utaj­nie­nie rela­cji” (haha!) dora­dzał pod sądem sam Pan Sze­tela. A zatem nagranie istnieje i, jak mniemam, ma się doskonale.

    2. Nagrywający przedstawili się jako Racjonalista TV. Jedna z tych osób jest wymieniona w WWW tej stacji. Mam też potwierdzenie z innego źródła, że rozprawa była nagrywana. Być może nie wszyscy działający w stacji wiedzą o wszystkich nagraniach, zwłaszcza w innych miastach.

      1. Rafał weź nie odkrywaj Ameryki z tym nagraniem. Skoro już sam napisałeś o tym w swojej relacji. Sam siebie nie czytasz? 😀

  7. Dziękuję w imieniu swoim oraz wszystkich — jak przypuszczam — zainteresowanych osób, przedmiotowym przebiegiem rozprawy w NSA. Ponieważ pojawił się na forum zarzut, co do rzetelności niniejszej relacji, proszę o potwierdzenie jej treści przez pozostałych widzów, obecnych na rozprawie. Wreszcie poznaliśmy przyczynę utajnienia relacji przez „Racjonalista TV”. Nie dziwi zawstydzenie członków PSR, którzy oddelegowali do sądu przedstawiciela, nieumiejącego wyartykułować stworzonych przez siebie wniosków, które de facto nie miały związku ze skargą GIODO, rozpatrywaną podczas posiedzenia sądu. Oto przykład: przytoczył casus Polsko – Niemieckiej Fundacji „Pojednanie”. Czyżby fobia z serii: „zakamuflowana opcja niemiecka”? Stało się jasnym, że Pan Maciej Psyk, owładnięty niezdrową megalomanią, stojący w rozkroku między rzeczywistością, a wyimaginowanym światem pełnym wrogów, spowodował odroczenie wydania wyroku.
    Jego niesprecyzowany, wręcz niedorzeczny stosunek do tzw. „i 3” przypomina, jako żywo stwierdzenie klasyka: „jestem za, a nawet przeciw”.
    No cóż, czego można spodziewać się po człowieku, przedstawiającym siebie, jako redaktora naczelnego, podczas gdy faktycznie prowadzi jednoosobowo stronę internetową… Ba, podpisującym się w korespondencji do urzędników państwowych w sposób następujący: „Minister Maciej Psyk”. A ponadto, wszędzie, gdzie pojawia się w sieci, zieje arogancją i wrogością do każdego, kto ośmieli się mieć odmienne zdanie od niego.

    1. Być może casus owej fundacji miał coś wspólnego ze sprawą, a może nie, ale w czasie rozprawy nikt się tego nie dowiedział, bo długie wyjaśnienia Maćka były niezrozumiałe zarówno dla sądu, jak dla adwokatów GIODO (jeden stwierdził to wprost: „wniosek jest dla nas niezrozumiały”) i dla wszystkich obecnych, od których mam informacje o ich odczuciach, w tym pozostałych czterech osób ze Świeckiej Polski obecnych na sali.

      1. Sądy i kancelaria GIODO od lat nie rozumieją albo tylko udają. Psyk mówi, że wie co robi. Niewiadomo, co jest wtych jego papierach. Poczekajmy.

        1. Relacja nie odnosi się w żaden sposób do oceny merytorycznej zawartości „papierów”. Oceni to NSA, którremu na rozprawie nie objawiono ich zawartości. Na większości sal sądowych minimalną „karą” za brak przestrzegania elementarnych zasad zachowania i konstruowania wypowiedzi oraz „połajanki” pod adresem Sądu jest odebranie głosu i w tym aspekcie Sąd wykazał wyjątkową cierpliwość. Podobnie ocenił to w rozmowie telefonicznej profesjonalista – jeden z radców GIODO, kilka dni później. Rozstrzygnięcie merytoryczne jest zawsze w rękach Sądu i tylko ono ma znaczenie dla dalszego biegu spraw.

    2. Temido, odpowiadam jako „wywołany do tablicy”. Byłem na sali – fotka przed NSA, przy poprzednim wpisie potwierdza. Relacja opisuje fakty – potwierdzam. Odroczenie dowodzi rozwagi Sądu, który nie był w stanie „wycisnąć” niczego sensownego z wypowiedzi i sugerował,że może w „tajnych papierach” (dotępnym wraz z protokołem zainteresowanym w sekretariacie sądu, w dowolnej chwili 🙂 ) znajdzie coś sensownego.
      Nie sugerowałem „utajnienia nagrania”. Powiedziałem jednak (niepotrzebnie), że puszczenie tego w sieć dostarczy wszystkim dowodów totalnej kompromitacji „głównego bohatera” i wyjątkowej cierpliwości Sądu.

      1. Pisząc nawet w cudzysłowie o „tajnych papierach” tworzysz kolejny frazeologizm, który może żyć własnym życiem i to tuż po wyjściu z głupiej zbitki „utajnienie relacji” i odkryciu Ameryki, że rozprawę nagrywano kamerą wielką jak dziękczynny indyk. Nie ma żadnych tajnych papierów o czym sam napisałeś, ale domyślam się gdzie Cię boli.

    3. „Stało się jasnym, że Pan Maciej Psyk, owład­nięty nie­zdrową mega­lo­ma­nią, sto­jący w roz­kroku mię­dzy rze­czy­wi­sto­ścią, a wyima­gi­no­wa­nym świa­tem peł­nym wro­gów, spo­wo­do­wał odro­cze­nie wyda­nia wyroku.”

      Dziękuję za oddanie mi sprawiedliwości. Gdyby nie ja mielibyśmy kolejny drepczący w miejscu wyrok, który niczego nie załatwia a adwokat parafii pisałby teraz skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego gdzie wygrałby w cuglach tak, że z dotychczasowych sukcesów nie byłoby czego zbierać.

  8. Ja sama poprosiłam Zbigniewa o napisanie takiego stanowiska i w pełni się z nim zgadzam. Dobrze że je odczytałam, przynajmniej nie jechałam do Warszawy całkiem na darmo (odroczenie wyroku).
    Rozprawę nagrywali członkowie PSR z Warszawy.

  9. Czuję się uprawniony do zabrania głosu w tym temacie ponieważ byłem tam w czasie tej rozprawy. Otóż potwierdzam przebieg rozprawy przedstawiony przez Rafała jak równiez fakt nagrywania jej audiowizualnie.
    Chciałbym sie odnieść do zarzutu:
    „nie pisz­cie „sta­no­wi­sko naszej kole­żanki” tylko „mądro­ści Zbyszka Sze­teli, które D.A. udało się doczy­tać””
    Uważam to za cios poniżej pasa, jesli można tak powiedzieć w odniesieniu do naszej koleżanki! Imputowanie jej, że nie wiedziała co mówi bo tekst wystąpienie pomógł jej napisać Zbyszek bardziej kompetentny w zawiłościach prawnych niż ona czy ktokolwiek z nas, tym bardziej, że wspólnie uzgadniali go, jest nie fair! To, że miała tremę wygłaszając ją przed takim audytorium, to normalna reakcja młodej skromnej dziewczyny. Sam również miałem podobną tremę, gdy pierwszy raz zabierałem głos w WSA w mojej sprawie.
    Natomiast jestem zaskoczony tym, że ci co nagrywali cały przebieg rozprawy mijaja się z prawdą, twierdząc że tego nie robili tym bardziej, że zwrócili sie z zapytaniem do składu orzekajacego o wyrażenie zgody na rejestrację przebiegu rozprawy???!!

    1. Wieśku, czy ja muszę wyjaśniać co napisałem? Ciosem poniżej pasa było napisanie, że nasza koleżanka przedstawiła MOJE stanowisko. Z dokładnie tych powodów o których napisałeś. Jedynie napisałem jak to wygląda kiedy się zastosuje tę samą miarę. Czyli w istocie potwierdzasz, że to był jednak faul.
      Co do nagrania to nikt niczemu nie zaprzecza, ale w tej sprawie chyba oświeci nas Adam.

  10. „Panie Adamie.
    Zaintrygowany Pańskim zapytaniem o nagranie procesu sądowego w NSA zgłębiłem temat i okazało się, ze rzeczywiście nagraliśmy tę rozprawę. Zrobiła to nasza ekipa warszawska. Ten materiał jeszcze do nas nie dotarł i dlatego o nim nie wiedziałem. ale tak potwierdzam, mamy to nagranie i planujemy puścić w stosownym czasie. Proszę nas oglądać, film się na pewno pojawi.
    Przepraszam za moją pomyłkę i pozdrawiam

    Grzegorz Roman
    Prezes RacjonalistaTV”

    1. Uff, czyli jednak sukces. Udało się ustalić to o czym wszyscy wi(e)dzieli. Jam to, nie chwaląc się, załatwił. Co bądźcie tak dobrzy i przekażcie nieistniejącemu Andrzejowi Kopeć. Szantażować kogoś nagraniami, które sam załatwił – tego nie ma nawet w Erze. 😉

  11. Opublikowanie, obiecane przez G. Romana, nagrania z rozprawy wyjaśni wiele dyskutowanych tu kontrowersji. Co do przebiegu rozprawy to byłam na sali i potwierdzam, że było tak jak autor Rafał i reszta ekipy tam obecna napisali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *