Archiwum kategorii: wydarzenia

NSA odmówił podjęcia uchwały

Na posiedzeniu w poniedziałek 21 maja 2018 r. siedmiosobowy skład NSA wydał postanowienie, że nie podejmie uchwały w sprawie wniosku RPO i jednej linii orzeczniczej dotyczącej ustalania członkostwa w Kościele Katolickim. Posiedzenie i ogłoszenie postanowienia:

 

Rozmowa radia TOK z prof. Agnieszką Grzelak, która reprezentowała RPO w sądzie (uwaga, dostęp płatny).

Katolicka Polska. Fantomowy ból instrumentem władzy kleru.

Czy „katolicka większość”, jako argument legitymizujący polityczną rolę episkopatu, to realna część społecznego organizmu? A może permanentna propaganda utrwala w powszechnej świadomości fałszywy obraz, skutkujący fantomowym bólem?

Zarejestrowany przez Video-KOD 25 marca 2018 r. panel dyskusyjny, w ramach Dni Ateizmu  zorganizowanych w Warszawie przez Koalicję Ateistyczną.

 

 

P R A W D A   N A S   W Y Z W O L I

ZMIESZA BISKUPA WIESZAK?

WIESZAK DLA BISKUPA

INSTRUKCJA OBSŁUGI

 

Poszły kobiety pod kurie szumnie,

by w całej Polsce, w chłodną niedzielę,

ostrzem wieszaka pokazać dumnie

biskupom miejsce w kościele.

Tam przekonujcie, do wizyt skłonnych:

– Bóg, aby człowiek chętnie się mnożył,

inkubatory o piersiach kształtnych

z pakietem uciech dołożył;

czyniąc kobietę świętym naczyniem,

w którym nasienie pan swoje złoży,

pozbawił prawa, by własnym czynem

podważać miała plan boży.

 

Kobietom wszelkie chcą zabrać prawa,

dzieci bezkarnie gwałcąc w kościele,

biskupich rządów ofiara krwawa

snem średniowiecza się ściele.

Zanim ostatnie, władza łajdaków,

obywatelskie wolności zmiele,

niech pod kuriami spotka wieszaków

więcej niż wiernych w kościele.

Nim purpurowej mafii fantazjom

Sejm na ołtarzach macice złoży,

ostrze wieszaka uzurpatorom

pod krzyż kobieta założy.

Dozna pedofil bólu istnienia,

co przy/rodzeniu wnętrzności targa,

własną ofiarę złoży z cierpienia

– wbrew boskim prawom sprzeciw lub skarga.

 

 

2018-03-18                                                                ZeteS

DZIENNIKARSKIE AMEBY I ZDECYDOWANY RUCH PAPIEŻA

 

ONET 2018-01-30: 

Skandal w kościele? Zdecydowany ruch papieża.

Papież wysyła swego delegata do Chile, by zbadał głośną sprawę pedofilii

 

Czytając takie informacje (o „zdecydowanym ruchu papieża”) zastanawiam się czy ich autorami są idioci, czy zależni od watykańskiego lobby manipulanci. Nie ma znaczenia etyka dziennikarska – ważne jest profilowanie świadomości odbiorców samym tytułem. Media mają obowiązek, z uporem i wbrew faktom, informować „o zdecydowanej walce papieża ze zjawiskiem pedofilii wśród kleru”. Dowodem radykalnych działań Franciszka (wcześniej Wojtyły, czy Ratzingera) są częste, publiczne deklaracje i brak faktów potwierdzających systemowe zwalczanie procederu. Podczas wizyty w Chile pojawiła się poważna rysa na tak pieczołowicie budowanym medialnym wizerunku. Chodzi o skandaliczną wypowiedź papieża, którą wziął w obronę, podejrzewanego o tuszowanie pedofilii, miejscowego biskupa, dyskredytując równocześnie ofiary. Franciszek obnażył pustosłowie składanych deklaracji. Pokazał, że jedyny powód i cel jego działań to chęć uspokojenia rosnącej rzeszy oburzonych i zahamowanie odpływu wiernych.

Watykan od wieków, konsekwentnie tuszuje wszelkie przypadki pedofilii księży na całym świecie. Zasadniczym celem jest przekonywanie opinii publicznej, że papieże nigdy nie mieli i nie mają wiedzy o masowej skali tego zjawiska. Nagłośnienie tego rodzaju przestępstw o wymiarze zorganizowanego procederu na masową skalę (pierwsze na przełomie lat 60-tych i 70-tych w USA) nie zmieniło tego  przekazu. Takie fakty przedstawiane są zawsze jako czyny „słabych i grzesznych jednostek, z całą surowością, i od zawsze, zwalczane i karane przez Stolicę Apostolską”. W filmie dokumentalnym „Legion Chrystusa – Skandal w Watykanie” (https://www.youtube.com/watch?v=HizJ4XVRWAU) jedna z ofiar Marciala Maciela przedstawia reakcję kardynała Ratzingera na przedstawione w latach 90-tych dowody zbrodni założyciela (w 1941 r.) Legionu Chrystusa. Najbliższy współpracownik ówczesnego papieża (Wojtyły) stwierdził, że „nie można nic z tym zrobić, ze względu na olbrzymie zasługi ojca Maciela dla Kościoła”. Wymiar finansowy „zasług” powodował, że meksykański duchowny cieszył się osobistym uznaniem i ochroną Wojtyły, do końca jego pontyfikatu. Liczba ofiar pedofilskich praktyk w Legionach, na całym świecie, przekroczyła 70 tysięcy. W 2010 r., już po śmierci Maciala, Ratzinger, jako Benedykt XVI, przeprosił publicznie „za grzechy założyciela Legionu, o których Watykan nic nie wiedział”. Trzeba być przynajmniej papieżem (Wojtyłą, Ratzingerem, a dziś Franciszkiem), aby publicznie rzucać światu w twarz tak bezczelne łgarstwa przy powszechnej aprobacie mediów. Dostępne w wielu opracowaniach dokumenty i opisy faktów, w tym relacje ofiar pedofilskich praktyk kleru o przeszkodach w ich ujawnianiu, potwierdzają bezpośrednie zaangażowanie papieży w ukrywanie takich faktów, od wieków. Potwierdzają, ponad wszelką wątpliwość, świadomość Stolicy Apostolskiej masowego charakteru tego zjawiska. Dowody poznać można także dzięki filmowi dokumentalnemu – „Milczenie Kościoła” (https://www.youtube.com/watch?v=iIsqhxVKjoY). Ujawniono m. in. ponad 260 dokumentów, którymi Stolica Apostolska, od połowy XIX wieku, nakazywała podwładnym na całym świecie systemowe ukrywanie przypadków przestępstw seksualnych księży. Duchowni odpowiedzialni za przedostanie się informacji o takich faktach do wiadomości publicznej narażali się na ekskomunikę. Te dyspozycje obowiązywały jeszcze za pontyfikatów Wojtyły i Ratzingera. Nie sposób stwierdzić, że obecnie tajne instrukcje o podobnym charakterze nie funkcjonują. Bez względu na to, przywołane wyżej fakty pokazują, że Franciszek kontynuuje grę pozorów. Doradcy od politycznego marketingu czuwają nad częstym powtarzaniem nic nie znaczących słów potępienia. Przynosi to zamierzony efekt w postaci powszechnego przekazu o „zdecydowanych działaniach obecnego papieża w walce z pedofilią”. Nie przeszkadzają temu fakty, a w zasadzie ich brak. Fasadowy, ukierunkowany wyłącznie na uzyskanie efektu wizerunkowego, charakter działań Franciszka został wielokrotnie obnażony. Dowiodła tego ujawniona niedawno, najnowsza watykańska instrukcja zwalniająca funkcjonariuszy kościelnych na całym świecie z obowiązku zgłaszania świeckim organom ścigania przypadków pedofili, bez względu na prawo danego kraju. Potwierdziły to rezygnacje osób świeckich z pracy w papieskiej komisji do zwalczania pedofilii wśród kleru. Motywacje rezygnujących były jednoznaczne – komisja służy wyłącznie maskowaniu braku jakichkolwiek realnyh działań. Niefortunna, chilijska wypowiedź wpisała się w ciąg faktów demaskujących pozorny charakter papieskich przedsięwzięć. Watykańscy specjaliści  zareagowali czujnie i szybko. Franciszek publicznie przeprosił za swoją wypowiedź, a obecny „zdecydowany krok” kontynuuje zacieranie złego wrażenia. Równocześnie stanowi przygotowanie do ewentualnych działań powielających „rozwiązanie sprawy Wesołowskiego”.

Zasadnicze pytanie, jakie należy postawić, brzmi – co niby ma wyjaśnić (w tym i każdym innym przypadku) papieski wysłannik, specjalista od tuszowania pedofilii? Jedynym sposobem realnej, systemowej walki z pedofilią kleru jest wyłączenie papieskiego nadzoru i „pomocy w wyjaśnianiu”. Wszelkie ustalenia powinny być wyłączną domeną świeckich, niezależnych organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Wolnych od politycznych nacisków i zakulisowych zabiegów dyplomatycznych. (Ułatwia je status państwa, uzyskany przez 44-hektarowy Watykan za przysługi oddane Mussoliniemu, co pomogło np. Wesołowskiemu uniknąć sprawiedliwości ziemskiej, a Watykanowi wielu dodatkowych problemów, w tym i innych przypadkach.) Wielowiekowa tolerancja wobec seksualnych przestępstw kleru (niejednokrotnie wspierana osobistym przykładem papieży)  utrwaliła przekonanie o dopuszczalności i bezkarności takich praktyk. Sporo jest informacji dziennikarskich pokazujących, że przestępczy proceder, również z wykorzystywaniem dzieci, kwitnie nadal pod bokiem papieża, z udziałem najwyższych rangą dostojników. W czerwcu 2017 r. kardynał George Pell, watykański „minister skarbu”, bliski i zaufany współpracownik Franciszka, oskarżony został o wielokrotne seksualne wykorzystanie dzieci we wcześniejszych latach, w Australii.  Oskarżony nie przyznaje się do winy. W 2002 r. wyraził opinię, iż „aborcja jest gorszym skandalem moralnym niż wykorzystywanie seksualne młodych ludzi przez księży”. Za wypowiedź otrzymał Nagrodę Erniego (australijska antynagroda). Dodatkowy komentarz wydaje się zbędny.

Rozpoczęcie faktycznej, systemowej walki z przestępczością seksualną kleru grozi nieprzewidywalnymi konsekwencjami dla Kościoła. Wynika to zarówno ze skali zjawiska, jak i bezpośredniego zaangażowania, bądź uwikłania najwyższych rangą hierarchów. Skłania to, także obecnego papieża, do prowadzenia „zdecydowanej walki pozorów”. Podobnie jak poprzednicy wykazuje najwyższą troskę „o przyszłość i jedność Kościoła”. Z tej odpowiedzialności nie zwalnia Franciszka świadomość losu kolejnych tysięcy ofiar seksualnych przestępców w koloratkach. Z białej papieskiej szaty, wzorem poprzedników, czyni ścierającą brudy seksualnych przestępstw szmatę. Tego też poziomu sięga „moralny autorytet papieży”. Opinia publiczna nie może jednak akceptować takich rozstrzygnięć papieskich dylematów. Śmierć Wesolowskiego nie zamknęła oczekiwań jego ofiar na ziemską sprawiedliwość. Informacje dziennikarzy, prezentujących moralność papieży i intelekt ameby, nie zahamują też narastającego oburzenia papieskim tańcem na linie. Ta gangrena wymaga natychmiastowego i radykalnego leczenia, a nie zaopatrywania miodem papieskich frazesów.  

WKURW SIĘ RODZI MOC STRUCHLEJE? CZARNA PARASOLKO MASZERUJ POD SIEDZIBĘ KEP!

Słuszny gniew na bezczelne olanie wysiłku Polek i Polaków, kierujących do Sejmu obywatelski projekt „Ratujmy Kobiety”, po raz kolejny ma szansę zwichnąć kariery polityczne kilku posłów i nie załatwić NICZEGO. Zapowiadane na środę 17 stycznia 2018 r. protesty mają być skierowane przeciwko partiom, których posłowie odpowiedzialni są za ulokowanie projektu w sejmowej toalecie i spuszczenie wody.

Oburzone i Oburzeni rozładują frustrację okazując złość sejmowym marionetkom. Trzecią dekadę kabaret na Wiejskiej serwuje przedstawienia na bazie tego samego scenariusza. Napisany został u zarania tzw. wolnej Polski przez biskupów, którzy reżyserują kolejne spektakle dla naiwnych. Wymiana marionetek odgrywających napisane role (często bez krzty talentu) nie zmieni jakości spektakli dla ubogich duchem i rozumem. W drugim szeregu tychże partii tupią nóżkami kolejne marionetki. Oczekują na szansę debiutu (ponownego zaistnienia) na scenie kabaretu z Wiejskiej. Występy zapewniają wysokie gaże i odcinanie kuponów od statusu „medialnej gwiazdy”.

Czy zatem logiczną i skuteczną obroną Waszych praw jest wymiana kukiełek? Pojawią się inne, z buźkami ładniejszymi, bo pełnymi frazesów dla Was w czas oferowania wyborczej kiełbasy. Po raz kolejny przetrawią i spuszczą wodę w sejmowej toalecie. Trafią tam Wasze żądania, nadzieje na zmianę, a będzie to efektem Waszej naiwności. Wiary, że wymiana kukiełkowej obsady zmieni jakość i finał następnego aktu. Oferują Wam ciągle „nowy” scenariusz, przez trzy dekady, a Wy głusi, ślepi i wiecznie naiwni? Jeśli nie rzucicie w kosz zgranego scenariusza i nie zażądacie zmiany reżysera, schowanego bezpiecznie za sejmowymi kukiełkami, nie wygracie więcej niż chwilowa satysfakcja. Równocześnie przegracie wszystko. Nie tylko prawa kobiet. Przy całym szacunku i zrozumieniu dla kobiet, zniewolenie Polski to problem daleko szerszy i głębszy. Walcząc o poszczególne ułamkowe cele i atakując wystawionych do odstrzału przez własne partie, skundlonych posłów, skazujecie na przegraną wolną i prawdziwie demokratyczną Polskę. Zapominając o jedności w dążeniu do celu, który zapewni poszanowanie praw i wolności wszystkich obywateli, bez względu na płeć, wyznanie itp., umieszczacie na chwilowych sztandarach wątpliwe autorytety. Przykładem pan A. Rzepliński. Skandalicznym włazidupstwem, jako Prezes TK, zapracował na papieski medal. Największą zasługą „autorytetu wolności i demokracji” było, w kooperacji z Tuskiem i Schetyną, uniemożliwienie rozliczenia Komisji Majątkowej przez Trybunał Konstytucyjny.  Pan Prezes opóźniał, także na wniosek G. Schetyny, zajęcie się tematem przez TK. PO zdążyła zlikwidować Komisję, a Trybunał stwierdzić „bezprzedmiotowość wniosku” w zaistniałej sytuacji. Usankcjonowano bezprecedensową grabież, z oczywistym naruszeniem elementarnych zasad prawa, co było wyłączną „zasługą” decyzji pana Rzeplińskiego. Zapomnieliście o tym i wielu podobnych dokonaniach „obrońcy demokracji”, tylko dlatego, że słusznie oponował Kaczyńskiemu? Taką będziecie mieli wolność jakich jej obrońców ustanowicie.

Zalejcie internet informacjami o sukcesie protestów, które upokorzą (słusznie) parę kukiełek. Przekonujcie nadal (kogo?), że zmieni to jakość i finał kolejnych spektakli na Wiejskiej. W kolejce po Wasz gniew stoi już gwiazda podrzędnych kabaretów – Julcia Trybunalska, nazywana też Przyłębską. Obiecała sprawdzić, w towarzystwie swoich kukiełek, czy sama Konstytucja nie zagwarantowała ochrony życia plemnika dotykającego komórki jajowej. Jaki będzie finał tego spektaklu i czyjej głowy zażądacie wówczas? Wymienić zużytą Broszkę to żaden kłopot, jak widzieliście ostatnio. Przypniecie znaczki z wyrzuconą (mało prawdopodobne, ale..na otarcie Waszych łez?) Julcią, jako dowód zwycięstwa?

To nie tylko walka o prawa kobiet. Nie one są wyłącznie deptane, choć ogniskują dziś bunt i wyzwalają pożądaną aktywność. Chcecie trwałego poszanowania praw i wolności wszystkich Polek i Polaków? Nadajcie tej aktywności sens, kierując gniew pod właściwy adres. Upokorzone kukiełki nie trafią na śmietnik. Zabezpieczą odświeżenie obsady w przyszłości, Zapomnicie „wredne gęby”, a nawet umieścicie niektóre na sztandarach, jak dziś A. Rzeplińskiego. Głosowanie na Wiejskiej pokazało Wam jednoznacznie jak pisane są scenariusze. Poparł Was PiS-owski beton, znając efekt rozpisania ról i może nawet nazwiska ofiar Waszego nieuchronnego gniewu. Atakując tylko ich wypełniacie scenariusz przygotowany dla naiwnej publiczności. 

Może już pora dostrzec, że za odbieranie praw i wolności kobietom, i nie tylko, odpowiedzialny jest nade wszystko polski episkopat? Trzyma za mordę wszystkie opcje, z ugrupowaniami mającymi „lewicę” w nazwie na czele. To pan Kwaśniewski i s-ka zawarli tzw. „kompromis (czytaj: kompromitację) aborcyjny” z kobietami, bo J. Glemp była kobietą, oczywiście. Może pora manifestować pod siedzibą KEP i rzucić w twarz biskupom, że nie mają od dawna społecznej legitymacji do zarządzania pokornym ludem i dyktowania politykom regulacji ustawowych w sprawach jak najbardziej doczesnych.

Niedawna konferencja prasowa Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (4 stycznia 2018 r. – relacja tutaj) potwierdza to bezdyskusyjnie. Obnażenie propagandowego charakteru prezentacji „naukowych” badań dokonało się na oczach kamer. Prosty rachunek wykazał, że nawet zaangażowani w kreatywne liczenie proboszczowie nie potrafią spotkać na niedzielnych mszach więcej niż 23% Polaków. Rozpaczliwe tuszowanie faktu przez dyrektora ISKK twierdzeniem, że ma drugie badania i dlatego to może być nawet 50% Polaków (a 37% na pewno) pokazało polityczną wagę propagandowego OSZUSTWA. Wiara w dowolnego krasnoludka, nawet imieniem Jezus, jest niepodważalnym prawem każdej i każdego. Nie zmienia to faktu, że 80% społeczeństwa, niechęcią do udziału w obowiązkowych praktykach religijnych, wyraża wprost brak akceptacji dla obecnej pozycji politycznej kleru i jego finansowego rozpasania. Ta największa tajemnica wiary w polityczną potęgę polskiego episkopatu wymaga objawienia społeczeństwu i politykom. Niechęć wobec biskupów wyraża także spora rzesza uczęszczających na msze ze względu na autentyczne przywiązanie do katolickiej wiary. Czas oczywistą prawdą rzucić biskupom w twarz i pokazać politykom WSZYSTKICH OPCJI, że magia błogosławieństwa kleru przed wyborami przyniesie odwrotny, od dotychczas zakładanego, skutek.

Walka o poszczególne fundamentalne wartości, kierowana przeciw tym czy innym politykom, akurat „zasłużonym” na bieżącym odcinku, niczego nie załatwi. Za moment inna siła w wyreżyserowanym teatrzyku politycznym stanie się „głównym winowajcą i adresatem protestów”.

Protestujący w kolejnych tematach kręcą się w pogoni za własnym ogonem, zamiast uderzyć w FUNDAMENT. MOŻE CZAS WŁĄCZYĆ DALEKOWZROCZNE MYŚLENIE o TRWAŁEJ SKUTECZNOŚCI? Jeśli tak, to pora wysadzić KEP z tronu politycznego jedynowładcy, posługującego się instrumentalnie dowolnymi politykami, z „antyklerykalnymi” A. Kwaśniewskim i L. Millerem, w przeszłości, na czele. Nawet związany z toruńskim betonem Naczelnik nie jest idiotą, a nawet zwłaszcza on jest w tym zakresie, aż za mądry. Wie, że wobec otwartego wypowiedzenia posłuszeństwa biskupom przez Suwerena, będzie musiał ostudzić zapędy. Zdaje sobie sprawę, że sprytnie zagospodarował znacznie liczniejszą rzeszę wyborców, niż ultratoruński żelazny elektorat PiS. Krzykliwy i świetnie zorganizowany nie daje szans na wyborczy sukces, przy zrażeniu innych. To „różnowyznaniowi” beneficjenci 500+, przestraszeni olbrzymią falą uchodźców napływających do Polski bezwyznaniowcy, a nade wszystko przyciągnięci ideą „dowalenia złodziejom z PO”. Wśród tych ostatnich zwłaszcza, wielu zastanowi się przy najbliższych wyborach czy nie pora już rozliczyć „złodziei z PiS”.

Czarna Parasolko maszeruj zatem pod siedzibę KEP. Szkoda Twojej wielkiej mocy na rozwalanie lalek. Twój protest adresowany do biskupów poruszy polityków obecnych w Sejmie i aspirujących do tych miejsc. Pokaże, że Polki i Polacy przestają być stadem szczęśliwych, z biskupiej łaski, owieczek. Nie świętują sukcesu, radośnie wykrzykując, że anonsowaną rzeź baranków udało się po raz kolejny zatrzymać na etapie strzyżenia owiec. Rzeź Waszych wolności i praw dokonywana jest systematycznie i sektorowo, z wykorzystaniem narzędzi doskonalonych wielowiekową tradycją. A strzyżenie? Corocznie na kilkanaście miliardów złotych z Waszych podatkowych portfeli. Bezdomny, kupując za jałmużnę bułkę, ułamkiem płaconego VAT-u też wspiera biedny kler. Ekwiwalentem jest modlitwa w doroczne Święto Ubogich. Politycy rozdają wyłącznie nasze pieniądze, bo inne w budżecie nie istnieją.

Wypowiedzenie posłuszeństwa KEP-owi na płaszczyźnie regulowania praw doczesnych nie ma związku z wiarą w dowolnego boga. Przywiązani do restrykcyjnych nakazów episkopatu wierni mogą pozostać im posłuszni, bez popadania w kolizję z prawem, w dowolnie ortodoksyjnej formie. Rodzić niezdolne do życia płody i cierpieniem własnym wielbić Jezusa, a nawet Chazana. Ba, skorzystać mogą nawet z dobrodziejstwa praktykowanych wcześniej chrztów domacicznych. Comiesięczny sakrament poowulacyjny uchroni miliony zapłodnionych („abortowanych” siłami bezbożnej natury), bądź nie, komórek jajowych – „świętych żyć poczętych i niepoczętych”. Gromadzenie w zbiorowych masturbacjach przy chrzcielnicach nastolatków uchroni przed podobnym losem miliardy plemników, trafiających bez chrztu w piekielną otchłań. Święcący coraz żwawiej liczne jeziora i kanały kapłani nie uratują przecież wszystkich „żyć nieochrzczonych”, a to cel nadrzędny antykobiecej narracji.

Zagwarantowanie Polkom podmiotowości poprzez oddanie im należnych praw do decydowania o własnym życiu i zdrowiu, ale także uznanie prawa do współdecydowania zaangażowanego w poczęcie mężczyzny, który z rzadka i przypadkowo bywa księdzem, to cel Czarnych Parasolek. Jego osiągnięcie i trwałe zagwarantowanie szacunku dla podstawowych praw i wolności człowieka, bo kobieta, wbrew religijnym narracjom, także nim jest, wymaga chłodnej kalkulacji, myślenia w kontekście szerszym niż chwilowy wkurw na konkretne marionetki. Wymaga trwałego zniesienia politycznej władzy episkopatu w Polsce. Warunki społeczne, potwierdzane statystykami ISKK, są mocno sprzyjające. Reszta zależna od myślenia i odwagi.

Odwagi zatem, Czarna Parasolko, w protestacyjnym marszu pod siedzibę KEP

Im bliżej ujawnienia prawdy, tym krótsze konferencje ISKK
około jednej czwartej Polaków chodzi na msze

Dzisiaj o godz. 11 w siedzibie Sekretariatu KEP w Warszawie odbyła się coroczna konferencja prasowa ISKK prezentująca wyniki badań religijności Polaków. Najważniejszym, przywoływanym tytułami przekazów medialnych, komunikatem każdorazowo jest informacja o odsetku Polaków uczęszczających regularnie na msze święte. Dyrektor ISKK ks. dr Wojciech Sadłoń poinformował, że wskaźnik dominicantes za rok 2016 opisujący tę wielkość wynosi 36,7%. Tradycyjnie nie podano liczby faktycznie obecnych na mszach. Wskaźnik nie oznacza jednak odsetka ogółu ludności Polski, a jedynie zobowiązanych do uczestniczenia we mszy, którzy w myśl skomplikowanych założeń ISKK stanowią 82% ochrzczonych. Jak na podstawie wzoru podanego przez ISKK (D = Uc/Zo * 100) w prosty sposób przeliczyć ten wskaźnik na ogół ludności Polski pisaliśmy wielokrotnie (1, 2, 3). Zgodnie z tym wskaźnik 36,7% zobowiązanych oznacza 25,8% ludności Polski. Zwrócił na to uwagę w części poświęconej zadawaniu pytań przedstawiciel Świeckiej Polski. Równocześnie zadał pytanie o powody kreowania od lat medialnym przekazem mitu o 40 procentach Polaków regularnie uczęszczających na niedzielne msze święte. Stwierdził też, że odsetek regularnie praktykujących na podstawie badań ISKK wynosi najwyżej 23%, ponieważ niektórzy praktykujący są liczeni podwójnie z powodu październikowych praktyk różańcowych. Dyrektor ISKK w krótkiej odpowiedzi nie podważył słuszności twierdzeń zadającego pytanie, bo trudno kwestionować wyniki obliczeń opartych na  elementarnych rachunkach. Ratując twarz Instytutu i Kościoła stwierdził, że na podstawie innych badań (przeprowadzonych w 18 krajach) można stwierdzić, że regularnie praktykuje 50% Polaków. Szkoda, że ksiądz dyrektor nie był w stanie przywołać jeszcze trzecich badań, bo doszlibyśmy do wniosku, że regularnie praktykuje 75% Polaków.

Tegoroczna konferencja była wyjątkowo krótka.

 

Zapraszamy do obejrzenia końcowego fragmentu konferencji poniżej lub pełnego nagrania z transmisji prowadzonej przez Video-KOD: początek, dalszy przebieg (nasze pytanie od 28 minuty).

Statystyki wyznaniowe i przynależność do Kościoła
wystąpienie na Kongresie Świeckości

21 i 22 października 2017 r. w Warszawie na skwerze Hoovera odbył się Kongres Świeckości. Brali w nim udział również uczestnicy grupy Świecka Polska. Zbigniew Szetela wygłosił wystąpienie „Statystyki wyznaniowe i przynależność do Kościoła”, w którym opisywał zależności między Instytucjami państwa i Kościoła Katolickiego. Są one schematycznie pokazane na rysunku, którego nieco poprawiona wersja jest poniżej i może być przydatna przy słuchaniu wystąpienia. Pierwsze minuty dźwięku są słabej jakości, potem jest użyte lepsze nagranie.

 

Ważny ruch RPO

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie sprzeczności w dotychczasowym orzecznictwie sądów administracyjnych, oceniających postępowania GIODO związane z przetwarzaniem danych osobowych przez związki wyznaniowe, w tym nade wszystko Kościół katolicki. Pełny tekst 17-stronicowego dokumentu, tzn. wniosku RPO wraz z uzasadnieniem, uzyskaliśmy 21 października 2017 r. dzięki uprzejmości dr Adama Bodnara, obecnego na Kongresie Świeckości. To bardzo ważny krok ze strony RPO w toczącym się od lat sporze. Jakie przyniesie efekty pokaże czas.

Bez względu na wynik nie będzie to jednak ostatni akt tej batalii. Nie dotyczy ona bowiem – w wymiarze społecznym – „wystąpienia z Kościoła”, lecz kwestii znacznie ważniejszych. Sprowadzanie zagadnienia do wymiaru „skutecznego wystąpienia z Kościoła”, które nie istnieje, dostarczało szczególnych emocji stosunkowo nielicznym, zaangażowanym we własne indywidualne postępowania. Pozwalało też zwolennikom „wystąpień świeckich” i „kościelnej apostazji” toczyć bezsensowne spory o wyższości niemożliwego nad nieistniejącym. Przy okazji poczyniło też duże szkody w świadomości społecznej usuwając z pola widzenia właściwy sens i cel tej walki oraz zaciekłego oporu episkopatu. Szerzej na ten temat, także w kontekście naszego udziału w Kongresie Świeckości, wkrótce.

Poniżej oficjalny komunikat ze strony RPO i wniosek Rzecznika do NSA.


Data: 2017-10-23

 

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego o rozstrzygnięcie wątpliwości, które pojawiły się w związku z rozbieżnymi orzeczeniami sądów administracyjnych w zakresie aktualizacji danych osobowych w księgach kościelnych oraz powiązanych z tym kompetencji GIODO. Zarówno do GIODO jak i do Biura RPO od wielu lat wpływają skargi dotyczące uaktualnienia danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego i domagają się aktualizacji swoich danych w dokumentacji kościelnej. Problem w znaczącej większości dotyczy Kościoła katolickiego, ale nie wyłącznie. Kwestia apostatów jest podnoszona od wielu lat, skargi kierowane są do GIODO, a następnie rozstrzygane przez sądy administracyjne. Obowiązek ochrony danych osobowych w RP, na straży której stoi również RPO, wynika jednak bezpośrednio z art. 51 Konstytucji. Ustawa o ochronie danych osobowych (uodo) wprowadziła wyjątek od zasady zakazu przetwarzania danych ujawniających przekonania religijne i przynależność wyznaniową, jeżeli jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów, pod warunkiem, że przetwarzanie danych  dotyczy wyłącznie członków tych organizacji albo instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych. Ustawa zwolniła także kościoły z obowiązku rejestracji zbiorów danych osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego. Jednocześnie w art. 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych wyłączono szereg, chociaż nie wszystkie uprawnienia GIODO w odniesieniu do zbiorów danych osób należących do kościoła. Fakt przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego podlega regulacji prawa kościelnego kościoła lub związku wyznaniowego, którego dotyczy. Nie jest to kwestia, która mogłaby podlegać ocenie instytucji państwowych. W ocenie Rzecznika to nie oznacza jednak, że w stosunku do postępowań, w których stroną jest strona kościelna, organ państwowy (GIODO) został pozbawiony możliwości zagwarantowanych w przepisach kpa i może uznać wyłącznie dowody wystawione przez stronę kościelną. Taka sytuacja prowadziłaby do nierównoważności stron postępowania. Z tych względów RPO skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, związanego ze sposobem ustalania przynależności do kościoła przez GIODO i dopuszczalności uznania innych dowodów niż odpis aktu chrztu z właściwą adnotacją. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wielokrotnie w wystąpieniach publicznych wielokrotnie zapowiadał analizę sprawy i konieczność zajęcia jednoznacznego stanowiska w sprawie. Bez wątpienia wniosek RPO może doprowadzić do końca dyskusji o problem tzw. „i 3” w art. 43 ust. 2 uodo. Warto przy tej okazji przypomnieć, że od 25 maja 2018 r. zastosowanie znajdą przepisy rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych (rozporządzenie UE 679/2016 – tzw. rodo). W chwili obecnej trudno jest precyzyjnie określić, jaka będzie sytuacja prawna w odniesieniu do przetwarzania danych osobowych przez kościół, bowiem zgodnie z art. 91 ust. 1 rodo, jeżeli w państwie członkowskim w momencie wejścia niniejszego rozporządzenia w życie (co nastąpiło 24.05.2016 r.) kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do rodo. Z posiadanych informacji wynika, że Episkopat pracuje obecnie nad dostosowaniem zasad do rodo, jednak nie ma informacji na temat ostatecznego kształtu rozwiązań.

 

Warszawa, 19.10.2017 r.

 

Naczelny Sąd Administracyjny

Izba Ogólnoadministracyjna

 

Wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich

 

Na podstawie art. 264 § 2 w związku z art. 15 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm.; dalej jako: ppsa), w związku z ujawnionymi rozbieżnościami w orzecznictwie sądów administracyjnych, wnoszę o rozstrzygnięcie następującego zagadnienia prawnego:

 

Czy art. 43 ust. 2 w zw. z art. 43 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2016 r. poz. 922; dalej jako: uodo) i art. 22 uodo w zw. z art. 7, 75 i 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257; dalej jako: kpa) dopuszcza ograniczenie dowodów, jakie w prowadzonym postępowaniu powinien uwzględnić organ do spraw ochrony danych osobowych – Generalny inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO), a w konsekwencji czy ustalając przynależność osoby do Kościoła Katolickiego dla potrzeb zastosowania przepisów uodo, GIODO musi opierać się wyłącznie na akcie chrztu z właściwą adnotacją wskazującą na dopełnienie wewnętrznych procedur kościelnych?

 

Czy ustalając przynależność osoby do kościoła lub związku wyznaniowego dla potrzeb zastosowania art. 43 ust. 2 w zw. z art. 43 ust. 1 pkt 3 uodo organ powinien oprzeć się wyłącznie na dowodach wynikających z regulacji wewnętrznych danego kościoła lub związku wyznaniowego także wówczas, gdy przedstawienie takiego dowodu z przyczyn niezależnych od strony jest niemożliwe?

 

Pełny tekst wniosku z uzasadnieniem jest dostępny na stronie WWW RPO.

Solidarni z Czarnym Protestem

CZARNY PROTEST

 

  Świecka Polska to racjonalnie chroniące wolności wszystkich prawo. Powracający temat zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej wywołał falę protestów. Solidaryzujemy się z ruchami społecznymi wyrażającymi stanowczy sprzeciw wobec tych zamierzeń. Konieczna jest liberalizacja tych przepisów, nie zaostrzanie. Prawa kobiet do decydowania o własnym zdrowiu i życiu składane są w wiernopoddańczym hołdzie  – teoretycznie bezdzietnym – panom w koloratkach. To skandaliczne łamanie podstawowych praw i wolności wszystkich obywateli, nie tylko kobiet. Ciąże nie są wyłącznie ich problemem, panowie. Drakońskie prawo traktuje jednak właśnie kobietę jak inkubator – przedmiot bez prawa głosu i decyzji. Przyłączamy się do „Czarnego protestu”. Motyw historyczny i aktualny jest ten sam – walka o WOLNOŚĆ.

 

  C Z A R N Y   P R O T E S T

(Czarna sukienka)

Pochowajmy barwne stroje w głębi starych szaf;

Paragrafy kobiet prawa dławią siejąc strach.

Już nam komuna wolność oddała –

Wiara, nadzieja, kolorów rój;

Kościół zniewala kobiece ciała –

Opór wyraża ulicy strój:

Czarna sukienka.

Konkordatu demokracja – biskup rozkaz da;

Sejm głosuje za ołtarzem – Jarek posłuch ma.

Zgwałconych kobiet płody ochronią,

Bo darem życia w nich plemnik zbój.

Kaplice macic pod Twą obroną,

Kobiety życia obroną strój:

Czarna sukienka.

Prawa kobiet będzie chronił nowej troski gest:

Comiesięcznych owulacji przymusowy chrzest.

Płód katolicki od prokreacji

– Karnym kodeksem włada tu ksiądz –

Chłopców uchroni od masturbacji,

Gdy przyrodzenia nakaże ciąć –

Czarna sukienka.

Ćwierć narodu księdza wspiera na niedzielnych mszach,

A większości praw mordercą przed biskupem strach.

Nie pozwól Narodzie zadeptać praw,

Gdy pieniądz i honor odbiera Twój

Sejm pod dyktatem kościelnych naw,

Czy Twą obroną jedynie strój:

Czarna sukienka?  

Okrył Polskę czarną szmatą klerykalny kurz,

Konstytucję Konkordatem dobijają już

Czarne sukienki.

Czarny Protest - źródło historyczne – pieśń „Czarna sukienka” sł. K. Gaszyński 1832r.  Ta pieśń i czarne suknie kobiet po upadkach kolejnych zrywów wolnościowych to symbol. Kilka lat temu P. Skrznecki (Piwnica pod baranami) zapowiadając A. Szałapak z tą pieśnią wyraził nadzieję, że nigdy nie będzie już w Polsce potrzebna.

============================================================================

Zakaz aborcji, antykoncepcji, edukacji seksualnej i wolności. Czy Konstytucja gwarantuje równe prawa dla wszystkich? Odpowiedź poniżej. Skrajnie nieobiektywna zapewne.

 

CZARNY PROTEST1

Po III Zlocie Ateistów

ZlotAt.SwPs

dyskusja na świeżym powietrzu (zdjęcie: Michał Chojnacki)

 

Część naszej ekipy była od 13 do 15 sierpnia w Sulejowie na kolejnym III Zlocie Ateistów, który zorganizowała prężnie działająca Koalicja Ateistyczna.  Zlot zaczął się od nieoficjalnych spotkań i rozmów z niektórymi uczestnikami. Z niektórymi, bo nawet w ciągu kilku dni trudno było porozmawiać z wszystkimi, było nas blisko sto osób. W ramach programu oficjalnego było też miejsce na informacje o działalności Świeckiej Polski, które przedstawił Zbyszek Szetela. Mówił on o statystyce Kościoła Katolickiego oraz o planach Świeckiej Polski dotyczących walki o prawo do aktualizacji swoich danych osobowych w kościelnych bazach danych.

ZlotAtIII.ZS_sala

wystąpienie Zbyszka Szeteli (zdjęcie: Michał Chojnacki)

 

Ciekawe były też inne wystąpienia, zwłaszcza o chronieniu dzieci przed indoktrynacją. Przed, w trakcie i po wystąpieniach były prowadzone dyskusje. Wielką wartością takich spotkań jest możliwość osobistego poznania osób, które mają coś do powiedzenia, zadania pytań i porozmawiania na różne tematy, nie tylko związane z wystąpieniem.

Warunki były wygodne. Większość mieszkała w dwu- i trzyosobowych domkach. Ich standard nie jest wysoki, ale jak dla mnie wystarczający: wygodne łóżko, ciepła woda, weranda. Chętni mogli wykupić śniadania i obiady w ośrodku, kolacje przy ognisku zapewniali organizatorzy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie nas jeszcze więcej i będzie jeszcze ciekawiej.