Wszystkie wpisy, których autorem jest Rafał Maszkowski

W latach 80-tych przeciwstawiałem się systemowi, w latach 90-tych propagowałem Internet i Linuxa, od 2002 zajmuję się monitorowaniem Radia Maryja. Interesuję się różnymi aspektami religijności, m.in. statystyką. Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rafa%C5%82_Maszkowski

Jak TV Trwam walczy o wolność słowa

o. Piotr Dettlaff, pracownik TV Trwam
o. Piotr Dettlaff, pracownik TV Trwam

1 listopada wieczorem TV Trwam i Radio Maryja nadawały po raz kolejny transmisję z Litanii Miast – kościelnego spotkania organizowanego corocznie przez ks. Zbigniewa Drzała, w czasie którego transmitowane są modlitwy i zachwalające świętych wypowiedzi działaczy kościelnych z różnych miast. W szczycie popularności, w 2009 r., w Litanii uczestniczyły grupy z 16 miast, ale obecnie miast jest mniej, w tym roku sześć. Głównym miastem Litanii jest Gdańsk, gdzie w tym roku pojawił się lokalny biskup pomocniczy Wiesław Szlachetka, prezydent miasta Paweł Adamowicz i przewodniczący regionalnej „Solidarności” Krzystof Dośla. Zostali oni powitani na początku obchodów, a po kilku minutach prezydent został poproszony o wypowiedź. Słuchacze i widzowie mediów o. Rydzyka mogli usłyszeć tylko początek szybko wyciszonej zapowiedzi, którą zaraz zagłuszył prowadzący transmisję o. Piotr Dettlaff. Trajkował kilka minut, zapewne przez całe przemówienie. Kamery TV Trwam w tym czasie bujały w obłokach – pokazywały a to bramę Stoczni Gdańskiej, a to pomnik z trzema krzyżami, ale raczej jego górę niż dół – żeby tylko nie natknąć się na przemawiającego Adamowicza. Tymczasem o. Dettlaff opowiadał o „świadkach prawdy”. Pod koniec było tylko widać, że publiczność klaszcze, ale Dettlaff zatrajkował całe wystąpienie prezydenta.
Być może w tym roku TV Trwam miała szczególne powody do niechęci do prezydenta Gdańska. Została bowiem zmuszona do odwołania oszczerstw, jakie padły kilka lat temu pod adresem władz Gdańska w programie o nazwie – nomen omen – „Po stronie prawdy”. To nie pierwszy przypadek cenzurowania wypowiedzi w czasie transmisji. Zdarzało się to już co najmniej kilka razy. Tak wygląda praktyczna realizacja walki TV Trwam o wolność słowa.

Nagranie do ściągnięcia: WEBM, 12 MB; MP4, 24 MB.

 

Lobbyści ojca Rydzyka żądają przywilejów dla jego mediów i cenzury w TVP

2014-10-23-sejm-sala

W sejmie odbyło się kolejne zebranie grupy posłów lobbystów wspierających działania o. Tadeusza Rydzyka. Tak jak poprzednio, w przypadku ponad 20 posiedzień różnych komisji sejmu i senatu, które były zwoływane dla wymuszenia korzystnej dla o. Rydzyka decyzji w sprawie koncesji na nadawanie multipleksie cyfrowym, całe spotkanie było jednym wielkim jazgotem. Dzisiejsze posiedzenie miało niższą rangę zebrały się nie komisje, ale wyłącznie zespoły parlamentarne powołane przez PiS. Nazwy wielu z nich brzmią jak dowcip. Pełna lista: zespół członków i sympatyków Ruchu Światło Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, zespół ds. obrony wolności słowa, parlamentarny zespół przeciwdziałania ateizacji Polski, zespół na rzecz katolickiej nauki społecznej, zespół na rzecz ochrony życia i rodziny, zespół stop ideologii gender oraz zespół poselski na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego.

2014-10-23-sejm-Jaworski

Celem posiedzenia prowadzonego przez przewodniczącego zespołu przeciwdziałania ateizacji Andrzeja Jaworskiego było skłonienie przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka do uwzględnienia odwołania od jego decyzji o ukaraniu TV Trwam za pochwałę przemocy. Doszło do tego w czasie transmisji z demonstracji odbywającej się 11 listopada 2013 r. Kara została nałożona dopiero ostatnio. Postępowania KRRiT trwają długo, dużo czasu zajmuje samo przesyłanie korespondencji poprzez Pocztę Polską, jak też dialog z nadawcą i formułowanie opinii prawnej. W czasie transmisji pracownik o. Rydzyka, o. Piotr Dettlaff oraz gość audycji, członek władz Prawicy Rzeczypospolitej, a wcześniej radiomaryjnej partii Ruch Przełomu Narodowego dr Krzysztof Kawęcki pochwalali przestępstwo polegające na zniszczeniu instalacji artystycznej – tęczy na pl. Zbawiciela w Warszawie. Posłowie i senatorowie PiS-u jak zwykle powtarzali po kilka razy te same stwierdzenia, podnosili już wyjaśnione zarzuty. Zarzucali przewodniczącemu KRRiT cenzurowanie programu TV Trwam. Równocześnie jednak, co wytknął im Jan Dworak, żądali ocenzurowania planowanej przez TVP audycji dotyczącej związku homoseksualistek:

Domagacie się żeby odstąpić od ukarania TV Trwam w imię w wolności słowa, a z drugiej strony, w imię zupełnie innych wartości, w imię swoich głębokich przekonań religijnych domagacie się zakazania audycji w telewizji publicznej.

2014-10-23-sejm-JDworak

Jan Dworak tłumaczył, że zgromadzeni reprezentują tylko część opinii katolickiej, że również on jest katolikiem i że są zarówno różne środowiska katolickie, które mają różne opinie, jak i różne inne środowiska społeczne i różnych punktach widzenia. Ale różnica w poglądach wyrażanych przez stronników o. Rydzyka i poglądach KRRiT na omawianą sprawę jest taka, że Rada nie zgadza się na pochwalanie przemocy w audycjach. Natomiast, wbrew zarzutom posłów „Nigdy nie było i nie będzie żadnego postępowania w sprawie poglądów.”

2014-10-23-sejm-oTR-LKoch

Wysokość kary, na którą również skarżyli się obecni członkowie zarządu fundacji Lux Veritatis – Lidia Kochanowicz i o. T. Rydzyk, wg J. Dworaka mogła być znacznie większa. L. Kochanowicz stwierdziła, że to ponad 40% średnich miesięcznych wpływów TV Trwam z reklam. Jednak z teksu decyzji KRRiT wiadomo, że dochody FLV w zeszłym roku to ponad 70 mln zł. Kara to mniej niż jeden promil tych dochodów. Nie jest również prawdą, że media o. Rydzyka są surowiej karane. Kary nakładane na inne telewizje bywały 10 razy większe. Tymczasem TV Trwam, a zwłaszcza Radio Maryja często naruszają prawo. KRRiT nie ma takich problemów z innymi mediami katolickimi.

2014-10-23-sejm-ASobecka

W czasie spotkania skarżono się również na odmowę koncesji TV Trwam w pierwszym konkursie na I multipleksie. Przewodniczący KRRiT przypomniał, że prawidłowość decyzji KRRiT została potwierdzona zarówno przez WSA, jak przez NSA. Fundacja o. Rydzyka przegrała we wszystkich instancjach.

Spotkanie miało na celu również lobbowanie w sprawie zlecania rządowych reklam mediom skrajnym. Jeden z posłów domagał się równego ich dzielenia. Cytował z dezaprobatą wypowiedź ministra kultury, że kryteria zlecania reklam są obiektywne, media są wybierane na podstawie cen oraz informacji o zasięgu. A więc według posła rząd powinien w ciemno zamieszczać reklamy w mediach, których zasięg nie jest znany. Tak jest przecież w „Naszym Dziennikiem”, którego redakcja ukrywa nakład (szacunkowo wynosi ok. 30 tys.) i z TV Trwam, której właściciel nie zgodził się na dalsze badanie oglądalności przez specjalizowaną firmę. Ostatnie dane, kiedy oglądalność była jeszcze badana, pokazywały szczytowy zasięg koło 20-30 tys. widzów i tendencję spadkową. Nie wiadomo jak zmieniła się oglądalność po wejściu TV Trwam na multipleks. O. Rydzyk twierdził niedawno, że teraz należącą do niego telewizję ogląda 10 mln ludzi, a stale 4 miliony, ale są to bardzo wątpliwe dane stowarzyszenia założonego przez posła PiS-u Mirosława Piotrowskiego. Zasięg RM jest znany, ale nie jest bardzo duży – to 9-10 stacja w kraju.

J. Dworak zdradził, że obecnie toczy się postępowanie w sprawie nadawania przez TV Trwam nieoznakowanej reklamy w audycji mającej dotyczyć zdrowia. Sam kiedyś interweniowałem w sprawie nieoznakowanych reklam w tej stacji, TV Trwam została wtedy upomniana. Dotychczasowy bilans upomnień i kar RM to wielokrotne upomnienia za reklamy (pierwsze wysłane przez Elżbietę Kruk w 2007 r.) oraz za ksenofobię, w tym antysemityzm i homofobię. RM było już cztery razy karane finansowo za reklamy, kolejne postępowanie jest w toku. TV Trwam była upominana za nieoznakowane reklamy i za ksenofobię, ostatnia kara w wysokości 50 tys. zł jest pierwszą nałożoną na nią karą finansową.

Jak mówił już o tym przewodniczący KRRiT w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, Rada zorganizowała specjalne szkolenie dla o. Rydzyka i jego współpracowników dotyczące reklam. O. Rydzyk był, szkolił się, reklamy w RM nadaje nadal.

Zdjęcia w tekście – z bezpośredniej transmisji w TV Trwam.

Dodatek. Rozmowa przewodniczącego KRRiT z właścicielem FLV od 12:07 w mojej transkrypcji.
J. Dworak: … Dogadajmy się szanując przepisy prawa, starając się wyjaśnić…
o. T. Rydzyk: Ale, przepraszam! Ad vocem. Prawo! Nawet prawo. Hitler też prawo ustanawiał.
J. Dworak: No nie, ale proszę tak nie mówić o prawie demokratycznej Polski.
o. T. Rydzyk: Ale demokracja… Nie, nie, nie, nie! Nie wszystkie prawa w Polsce są dobre. Prof. Chazan został wywalony w imię prawa! To ci, co wywalali, ich powinni wywalić.
J. Dworak: To proszę nie do mnie, tylko proszę do parlamentarzystów.
o. T. Rydzyk: To jest wbrew prawu bożemu. Prawo ludzkie wbrew prawu naturalnemu i bożemu nie jest prawem. To jest bezprawie.
J. Dworak: Ale mnie obowiązuje prawo uchwalone przez sejm RP.
o. T. Rydzyk: Nie, nie obowiązuje nas. Mnie, katolika, nie obowiązuje, a nawet mam obowiązek nie słuchać.
J. Dworak: Mnie, katolika, też obowiązuje prawo […?] w Polsce.
o. T. Rydzyk: To dlatego są męczennicy i dlatego zmieniają świat.
J. Dworak: To chyba dość daleko jednak...
o. T. Rydzyk: No, Chazan jest męczennikiem, a pani prezydent Warszawy postąpiła niegodnie.
J. Dworak: Ale mamy mówić o wolności słowa.
o. T. Rydzyk: To jest moja wolność słowa.

4+20+30+13 – czwarta kara za reklamy w Radiu Maryja

Kolejna kara za reklamy nadawane przez Radio Maryja. Postępowanie trwało rok, ale skończyło się umiarkowanie szczęśliwie – karą w wysokości 13 tys. zł. Trochę to mało jak na czwartą z kolei karę za podobne wykroczenie. Poprzednie kary nałożone w 2013 r. to 4 i 20 tys. zł, a tegoroczne – 30 i 13 tys. zł. Te z 2013 r. oraz ta najnowsza były rozpatrywane po moich zgłoszeniach. Kolejne zgłoszenia są rozpatrywane przez Radę. Oczywiście gdyby było ich więcej, szanse na korzyści dla skarbu państwa byłyby większe.
KRRiT jeszcze mi nie napisała o zakończeniu postępowania, dziękuję za informację dyskutantce jawnogrzesznica666 z blogu Głos Rydzyka.

Telewizja Trwam ukarana za pochwalanie przestępstwa

Dotychczas TV Trwam była już upominana za ksenofobię (w lipcu 2013 r.) oraz za  nadawanie nie oznakowanych reklam. Licencja pozwala tej telewizji nadawać reklamy, ale muszą być jasno wyróżnione z programu.

O ile wiem, nie była dotychczas upominana za pochwalanie przemocy, ale jak widać KRRiT uznała to za na tyle groźne przewinienie, że nałożyła od razu karę finansową, chociaż, jak wynika z uzasadnienia decyzji, w wysokości poniżej 1% maksymalnej wielkości.  Kara została nałożona za pochwalenie o. Piotra Dettlaffa oraz dr. Krzysztofa Kawęckiego zniszczenia mienia poprzez spalenie tęczy, instalacji na pl. Zbawiciela w Warszawie w czasie bezpośredniej relacji z demonstracji odbywającej się 11 listopada 2013 r. KRRiT udostępniła bardzo obszerne uzasadnienie swojej decyzji.

Ciekawe, że początkowo TV Trwam przekazała nagranie z lukami. Obecne przepisy pozwalają upominać się o nagranie aż do skutku. Za drugim razem stacja przysłała już pełne nagranie. Kiedyś zdarzało się, że Radio Maryja przysyłało KRRiT nagrania zniekształcone, a potem stwierdzało, że już skasowało nagrania, bo prawo wymaga trzymania tylko miesięcznych nagrań.

To kolejna porażka mediów o. Rydzyka. Niedawno TV Trwam po paru latach uników poczuła się zmuszona opublikować sprostowanie przesłane przez Urząd Miasta Gdańska. Radio Maryja zostało w zeszłym roku po raz trzeci ukarane finansowo za nadawanie reklam, na emisję których nie pozwala darmowa koncesja „nadawcy społęcznego”, jaką na ta stacja. W 2013 r. KRRiT nałożyła kary w wysokości 4 i 20 tys. zł, Warszawska Prowincja Redemptorystów przegrała procesy sądowe w tych sprawach. W 2014 r. KRRiT po rutynowym monitoringu nałożyła karę 30 tys. zł. Kolejny przypadek reklam w RM jest rozpatrywany przez KRRiT od maja tego roku. W przypadku TV Trwam to pierwsza kara finansowa. Nie wiem czy złamanie przepisów zostało dostrzeżone przez samą KRRiT czy wskazane przez widza, ale z pewnością nasze skargi mogą mieć wpływ na zmuszenie tych mediów do przestrzegania prawa, a jeżeli się to nie uda, to chociaż na uszczuplenie ich zasobów finansowych.

Źródła:  Komunikat KRRiT, decyzja z uzasadnieniem.

Kłamstwa w audycji „Po stronie prawdy”

Pracownicy TV Trwam - Gabriela Gawron i Adam Ślusarski odwołują kłamstwa.
Pracownicy TV Trwam – Gabriela Gawron i Adam Ślusarski odwołują kłamstwa.

Cud! Sprostowanie kłamstw nadanych w programie „Po stronie prawdy”!
W sierpniu 2012 r. TV Trwam nadała kolejną jednostronną i pełną kłamstw audycję, tym razem z Gdańska. Władze miasta zwróciły się o sprostowanie, ale ich prośba została zignorowana. W związku z tym zwróciły się do sądu. Wyrok z marca 2013 r. jak zwykle był długo ignorowany przez telewizję o. Rydzyka, ale już po dwóch latach od programu, 3 września, stał się cud i sprostowanie zostało nadane. Prowadzący na zmianę czytali listę zarzutów: „W programie … podano nieprawdziwą informację, że na skutek eksmisji z lokali komunalnych w Gdańsku sześć osób popełniło samobójstwo. Nie doszło do żadnego samobójstwa motywowanego taką eksmisją. … podano nieprawdziwą informację, że m. Gdańsk dokonało regulacji czynszów … w celi eksmisji osób starszych … … podano nieprawdę, że uzyskane przez eksmisję … lokale … przekazuje się osobom z układu … że mieszkanie … było przyobiecane prokuratorce Barbarze K.” Ciekawe czy TV Trwam wykona również wyrok sądowy nakazujący przeproszenie WOŚP, który zapadł już dobrych kilka lat temu. Brawo dla Gdańska za skuteczne ściganie oszustów!

odwolanie-klamstwWięcej na stronie gdansk.pl.

GUS nie wierzy w Ordynariat Polowy czyli gdzie zaginęło 3,2 miliona Polaków

Co oznacza współczynnik ISKK 39,1% dominicantes? Żeby go przeliczyć na procent społeczeństwa, w 2013 r. należy użyć mnożnika 0,713. W tym przypadku 39,1% * 0,713 to 27,9%. Taki procent społeczeństwa odwiedził kościoły katolickie w dzień liczenia wiernych. O co w tym wszystkim chodzi opisuję poniżej.

Prowadzony przez pallotynów (SAC) Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego od lat koordynuje zliczanie wiernych Kościoła Katolickiego w jedną z niedziel w roku (dominicantes). Podliczani są też przystępujący do komunii (communicantes). Nie są to badania naukowe, bo przeprowadzane amatorsko przez poszczególne parafie, ale cenne, bo prowadzone z natury, a nie oparte tylko na deklaracjach. Dane źródowe ISKK to liczby osób, ale instytut tych liczb nie podaje, ujawniając tylko współczynniki procentowe. Przy interpretacji tych współczynników ważna jest wiedza czego to procent. Otóż liczby te to procent katolików zobowiązanych. Informacja metodologiczna ISKK mówi, że do zobowiązanych należy 82% wiernych, takie zostało przyjęte założenie. Pozostaje tylko ustalić ilu jest wiernych, żeby móc przeliczyć dane na procent całej populacji. Pisałem już o tym wcześniej, ale w tym tekście zmieniam trochę podejście do tematu i zamierzam wskazać różne osobliwości statystyki kościelnej i statystyki na styku Kościół-państwo.

Odgadywanie danych o dominicantes i communicantes wyrażonych w osobach zacznijmy od rozważenia z czym te liczby są porównywane dla otrzymania współczynników. Poniższa tabela podaje ogłaszane przez ISKK liczby wiernych oraz te same liczby wiernych ogłaszane przez GUS. Te same, ale jednak inne! W okresie 2007-2013 r. dane ISKK o liczbie wiernych mamy tylko dla lat 2008-2010 i 2012. W 2008 i 2009 r. różnica między ISKK a GUS-em (który opiera się na danych ISKK!) wynosi równo 710 tys. W 2010 i 2012 r. różnica to 480 tys. (to, że w 2010 r. wynik odejmowania jest nieco mniejszy wynika z tego, że dane GUS-u znam tylko w zaokrągleniu do setek osób). Jak to możliwe, że GUS podając w swoich publikacjach dane kościelne pomniejsza je o setki tysięcy wiernych? Moja hipoteza jest taka, że GUS wprawdzie wykazuje ogromną wiarę w dane statystyczne ISKK, ale nie do tego stopnia, żeby wierzyć w liczebność wiernych Ordynariatu Polowego KK. Przypuszczalnie GUS uznał, że wierni Ordynariatu są już wliczeni do liczby wiernych poszczególnych parafii, a dodawanie ich do ogólnej sumy fałszuje dane. Niemniej takie dane podaje sam ISKK w swoich komunikatach. Dla dalszych obliczeń przyjąłem, że liczebność wiernych Ordynariatu Polowego używana przez ISKK do wyliczenia współczynników w latach 2007 i 2011 wynosi odpowiednio 710 tys. i 480 tys. (taką liczebność wiernych Ordynariatu podaje ISKK: dla lat 2008 i 2009 – 710 tys., dla lat 2010 i 2012 – 480 tys.), i w ten sposób odtworzyłem dane, które nie były publikowane.

rok katolicy wg ISKK – katolicy wg GUS/ISKK (w nawiasie: jako procent ludności) procent katolików wg ISKK ludność wg GUS – ludność wg ISKK = niedobór ludności wg danych ISKK
2007 34409264¹ (90,3%) – 33699264 (88,4%) = 710000 95,8 38116000 – 35917812² = 2198188
2008 34403390 (90,2%) – 33693390 (88,3%) = 710000³ 93,8 38136000 – 35938494 = 2197506
2009 34405233 (90,1%) – 33695233 (88,3%) = 710000 95,6 38167000 – 35971922 = 2195078
2010 34003358 (88,2%) – 33523400 (87,0%) = 479958 95,9 38529900 – 35457099² = 3072801
2011 33879328 (87,9%) – 33399300 (86,7%) = 480028 95,5 38538400 – 35475736² = 3062664
2012 33864936 (87,9%)  – 33384936 (86,6%) = 480000 95,0 38533300 – 35647301² = 2885999
2013 33517017¹² (87,1%) – 33037017 (85,8%) = 480000³ 94,9 38495659 – 35318248² = 3177411

Uwagi dotyczące wyliczania brakujących danych: ¹: l. kat. ISKK = l. kat. GUS + l. wiernych Ord. Pol. jak w 2008 i 2009 r.; ²: l. ludn. wg ISKK = l. kat. ISKK / %katolików (nie wyliczane dla lat, dla których są dane ISKK – wtedy jednak mogą nie zgadzać się z podanym przez ISKK procentem); ³: założenie, zob. tekst; ¹²: l. kat. ISKK = l. kat. GUS + l. wiernych Ord. Pol. jak w 2010 i 2012 r.; ?: brak danych.

Inną liczbą publikowaną przez ISKK i powtarzaną potem przez GUS jest procent katolików w społeczeństwie (zob. kolejną kolumnę tabeli). W materiałach GUS-u można się natknąć na rozważania dotyczące tej liczby. Otóż jeżeli przyjąć, że katolików jest 33,52 mln (ISKK 2013) i jest to 94,9% ludności, to okazuje się, że według ISKK Polaków jest 35,32 mln, co stoi w rażącej sprzeczności z danymi GUS-u o liczbie ludności. Według danych kościelnych brakuje 3,2 mln obywateli! Nie sądzę żeby można było uzasadnić to uwzględnianiem przez ISKK emigracji, a ignorowaniem jej przez GUS, bo jej rozmiar jest znacznie mniejszy. Poza tym Kościół Katolicki nie ma możliwości zrobienia swojego spisu powszechnego, więc jego dane o liczbie mieszkańców Polski nie są zbyt wiarygodne. Można podejrzewać, że są wręcz fałszywe.

Autorzy opracowań GUS-u prowadzą rozważania, tu dotyczące danych z 2008 r.: „Uzyskana bowiem przez statystykę kościelną liczba wiernych (33693,4 tys.) stanowi inny odsetek (88,4%) podawanej przez GUS liczby ludności Polski (38135,9 tys.), niż ten, który sama podaje (95,8%). Natomiast zastosowanie tego ostatniego wskaźnika do liczby ludności GUS dałoby zupełnie inną liczbę wiernych Kościoła (36515,5 tys.) niż podawana przez ISKK.” Według autora 88,4% katolików to stanowczo za mały procent (po kilku latach zostały opublikowane wyniki spisu powszechnego z 2011 r.: 87,58% + 0,09% = 87,67% i 33729 + 33 = 33762 tys. osób [obrządek łaciński + ukraińsko-bizantyjski] deklarujących katolicyzm, a więc prawie dokładnie tyle samo). Z drugiej strony po przyjęciu kościelnego procentu katolików i doliczeniu wiernych innych wyznań pozostawałoby tylko 1,9% obywateli bezwyznaniowych, a więc raczej za mało. Autor proponuje wybrać procent pomiędzy, tzn. 92,1%. Ale GUS i tak w kolejnych publikacjach podaje dalej tylko procent kościelny z nie pasującą do niego liczbą wiernych. Ostatecznie w cytowanej powyżej publikacji oprócz liczby katolików opartej na danych przekazanych przez ISKK (33693,4 tys., s. 16) oraz wynikających z powyższych rozważań liczb 36515,5 tys. (pasującej do procentu katolików wg ISKK) i 35104,5 tys. (odpowiadającej procentowi 92,1 wyliczonemu krakowskim targiem) w tabeli na s. 15 pojawia się nie wiadomo skąd wzięta liczba 33795,4 tys. wiernych KK (większa o 102 tys. od liczby ze s. 16). Tymczasem sam ISKK podał w owym roku jeszcze inną liczbę – 34403390 osób…

Niewiele bardziej wiarygodne wydają mi się informacje o liczbie wiernych, nawet jeżeli pominąć budzące wątpliwości GUS-u dodawanie Ordynariatu Polowego. Ale odtwarzam te liczby pieczołowicie, bo niezależnie ile mają wspólnego z prawdą, to one są bazą do liczenia magicznych współczynników.

Warto zauważyć, że układ tabel z liczbą wiernych publikowanych w niektórych latach przez ISKK wydaje się sugerować, że do ogłaszanej liczby wiernych nie wlicza się katolików obrządku ukraińsko-bizantyjskiego, która to liczba jednak czasem bywa podawana (55000 – ale to za mało dla wyjaśnienia różnicy 102 tys. powyżej). Może statystycy kościelni nie chcą doliczać do swego Kościoła tej jego części, w której panują dziwne obyczaje: jest inna, bogatsza liturgia i nikt nie dziwi się temu, że księża się żenią. W tabelach GUS-u pojawiają się jednak informacje o tym obrządku, jak też o mało liczebnych obrządkach ormiańskim i bizantyjsko-słowiańskim.

Wykres poniżej pokazuje rozbieżność między danymi ISKK o liczbie katolików i tymi samymi danymi podawanymi przez GUS (linie niebieska i pomarańczowa) oraz szybko rosnącą rozbieżność między liczebnością ludności Polski wynikającą z danych ISKK, a obliczaną przez GUS (linie zielona i czerwona).

Mając dane o liczbie katolików, jaką posługuje się ISKK, wskaźniki i wiedzę, że Instytut z góry przeznacza 18% katolików na straty możemy odtworzyć dane źródłowe – liczbę zliczonych dominicantes i communicantes. Obliczenie jest proste: z liczby wiernych w danym roku wyliczamy „katolików zobowiązanych” mnożąc liczbę wiernych podawaną przez ISKK przez 0,82 (82%). W 2013 r. 0,391 (39,1%) tej wynikowej liczby to faktycznie zliczone osoby. Z powodu ograniczonej dokładności współczynników wynik znamy z dokładnością do ok. 3 cyfr znaczących, chociaż w poniższej tabeli podaję wyniki bez zaokrąglania. Analogicznie postępujemy dla communicantes i kolejnych lat.

rok wskaźnik dominicantes / communicantes wg ISKK liczba dominicantes / communicantes wg danych ISKK
2007 44,2 / 17,6 12471293 / 4965944
2008 40,4 / 15,3 11397155 / 4316249
2009 41,5 / 16,7 11708100 / 4711452
2010 41,0 / 16,4 11431928 / 4572771
2011 40,0 / 16,1 11112410 / 4472745
2012 40,0 / 16,2 11107699 / 4498618
2013 39,1 / 16,3 10746226 / 4479884

Teraz możemy przyrównać te liczby do liczby ludności Polski w poszczególnych latach. Wynik:

rok wskaźnik dominicantes / communicantes wg ISKK dominicantes / communicantes jako % społeczeństwa wg danych ISKK
2007 44,2 / 17,6 32,7 / 13,0
2008 40,4 / 15,3 29,9 / 11,3
2009 41,5 / 16,7 30,7 / 12,3
2010 41,0 / 16,4 29,7 / 11,9
2011 40,0 / 16,1 28,8 / 11,6
2012 40,0 / 16,2 28,8 / 11,7
2013 39,1 / 16,3 27,9 / 11,6

Tak więc już w r. 2007 (a może wcześniej) liczebność dominicantes spadła poniżej ⅓, a obecnie zbliża się do ¼ społeczeństwa.

Co może wpływać na dokładność i wiarygodność wyników:

  • brak niezależnej kontroli nad procedurą i procesem zliczania, co uniemożliwia weryfikację,
  • zmiana terminu zliczania z listopada na październik po gwałtownym spadku wyników w 2008 r.,
  • manipulacje liczbą wiernych i procentem wierzących,
  • liczenie w jeden dzień w roku może gubić tych, którzy chodzą do kościoła rzadziej niż co tydzień, a którzy przy innej metodzie zliczania mogliby dołożyć się do średniej,
  • 18% nie zobowiązanych wygląda przesadnie, ale rzeczywiście jest pewna liczba osób, która nie chodzi do kościoła np. z powodu choroby lub braku sił.

Bibliografia:


2014-07-14 bibliografia, poprawki, kategorie i tagi

2014-07-16 dodatkowe dane o liczebności katolików dla 2013 r. z nowego Małego Rocznika Statystycznego; korekta domincantes/communicantes o 0,3/0,1% w dół
2014-12-29 wstęp
2015-04-11 poprawiony link do wyników NSP 2011; 04-17 linki w bibliografii do starszego tekstu i starszej wersji tego tekstu; 04-18 jeszcze poprawka umiejscowienia linku do NSP, poprawiony procent deklarowanych katolików.
2015-07-09 rezygnacja z wyliczania procentu katolików w społeczeństwie na podstawie danych ISKK skorygowanych przez GUS; procent ludności  w pierwszej tabeli.

Deutschlandfunk: ideologia Putina

Ciekawa audycja wczoraj w Deutschlandfunk.
Putin mówił w przemówieniu, że tradycyjne wartości, które od tysięcy lat są moralną podstawą cywilizacji to tradycyjne rodziny i religia oraz cytuje Bierdiajewa.
Spotkanie ideologiczne rosyjskich notabli na Korfu w 2005 r.: w Rosji powstaje nowy system etyczny.
Dugin: na Zachodzie są tylko liberałowie, lewicowi i prawicowi. Nie wolno używać słowa „mama” (jakbym słuchał Radia Maryja!).
Prochanow: my to nie Europa. Powtarza to też minister kultury Miedinskij.
Chociaż z drugiej strony Josif Diskin mówi w sposób zbliżony do naszych radykałów o prawdziwych europejskich wartościach w Rosji (w przeciwieństwie do Zachodu).
W tym roku organizowany przez fanatyków religijnych Światowy Kongres Rodzin odbędzie się w Moskwie.
W programie nie było mowy o Polsce ani o Radiu Maryja, ale wielu polskich organizatorów ŚKR znamy z tej rozgłośni.

Dyktat i kapitał

O. Dariusz Drążek 21 maja 2014 r. o 21:23 namawiał słuchaczy Radia Maryja do przysyłania pieniędzy. Z bardzo wielkim zaangażowaniem: „Radio Maryja (…) jest głosem wolnym, niezależnym od jakiegokolwiek kapitału, dyktatu jakiejś jednej osoby czy pieniądza, ponieważ to państwo utrzymujecie. I to sprawia, że to jest głos wolny, nikt nie może dyktować ani gości, ani rozmów, ani nawet, jak zdarzy się, że program potrwa trochę dłużej, nie spieszymy się z różnego rodzaju reklamami, które muszą pójść, ponieważ utrzymujecie państwo to radio.”

Wiecie pewnie jaką to „jakąś osobę” miał na myśli. Ciekawe jest też, że tym razem nie zaprzeczał, że „nadawca społeczny” Radio Maryja nadaje reklamy.