Wszystkie wpisy, których autorem jest Rafał Maszkowski

W latach 80-tych przeciwstawiałem się systemowi, w latach 90-tych propagowałem Internet i Linuxa, od 2002 zajmuję się monitorowaniem Radia Maryja. Interesuję się różnymi aspektami religijności, m.in. statystyką. Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rafa%C5%82_Maszkowski

Czy Polacy wybijają się na autonomię moralną?

W listopadzie 2016 r. Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło kolejny sondaż dotyczący religii i moralności (nr 318). Podobne badania odbyły się też w latach 2005, 2009 i 2013 (badanie nr 283).

 

Mimo, że 92% ankietowanych określa się jako katolicy (badanie nr 319, grudzień 2016 r.), według listopadowego sondażu katolickie zasady moralne za najlepszą podstawę moralności uważa tylko 18% pytanych, 14% uważa, że powinny być podstawą wychowania w szkole, a 12% sądzi, że „tylko religia może uzasadniać słuszne nakazy moralne”.

 

Jedno z pytań zadanych przez CBOS dotyczyło tego, kto powinien ustalać zasady moralne:

  • To czym jest dobro i zło, powinno być przede wszystkim wewnętrzną sprawą każdego człowieka.

  • O tym czym jest dobro i zło, powinno decydować przede wszystkim społeczeństwo.

  • O tym czym jest dobro i zło, powinny decydować przede wszystkim prawa Boże.

  • Trudno powiedzieć.

Odpowiedź pierwsza, którą określiłbym jako deklarację autonomii moralnej, miała w kolejnych badaniach (2005, 2009, 2013, 2016) 46, 59, 57 i aż 69% zwolenników. Największe zmniejszenie poparcia dla „praw Bożych” nastąpiło między 2005 i 2009 rokiem, ale spadek 2013-2016 też jest spory, przy równoczesnym skokowym wzroście „sprawy każdego człowieka”.

diagram z publikacji CBOS

 

 

Jak deklarowanie autonomii moralnej zależy od częstotliwości praktyk religijnych? Sporządziłem wykres, opierając się na pełnym raporcie CBOS-u. Nawet między dwiema najnowszymi ankietami (2013, 2016) są znaczące różnice. Przede wszystkim widać wzrost we wszystkich kategoriach, oprócz najczęściej praktykujących (różnica może jednak nie być znacząca – szerokość linii pokazuje orientacyjną dokładność pomiaru). W 2013 r. osoby poglądy osób praktykujących gorliwie (raz w tygodniu) były w tej kwestii w połowie pomiędzy grupą najczęściej praktykujących (kilka razy w tygodniu) a grupą mniej gorliwych (raz – dwa razy w miesiącu). Do 2016 r. w tej grupie nastąpił ogromny wzrost autonomii, tym bardziej znaczący, że grupa ta stanowi 46% ankietowanych (2016). Wynik osób w ogóle niepraktykujących podniósł się równie mocno (w 2013 r. wiele z tych osób było za wersją decydowania przez społeczeństwo). W wyniku tego płynne przejście między poglądami od najgorliwszych do najmniej gorliwych (2013, niebieska linia) zmieniło się na wyraźną polaryzację: najgorliwsi religijnie i oddalona od o 31 punktów procentowych reszta, której zakres zmienności to tylko 11 punktów (czerwona linia).

 

 

Zależność autonomii moralnej od wieku ilustruje kolejny wykres. Dla 2013 r. wygląda tak, jak się można było domyślać z procesów społecznych w ostatnich latach: niechęć do autonomii na obu końcach (chociaż we wszystkich grupach poza najstarszą bardziej na rzecz społeczeństwa niż Boga). W 2016 r. grupa 35-44, która miała najwyższy wynik w 2013 r. została w tyle (ale spadek jest na pograniczu dokładności sondażu), a wyniki pozostałych grup gwałtownie urosły i nawet najstarsza jest już wyraźnie powyżej 50%.

 

W dziedzinie autonomii w obu analizowanych badaniach przodują kobiety. Ale po trzech latach mężczyźni, którzy mieli i mają nadal gorszy wynik, uzyskali wynik lepszy niż miały kobiety w 2013 r. (mężczyźni:kobiety – 53:61 i 64:73%). Wśród grup społecznych i zawodowych najniższy wynik dla wersji „Bożej” mają uczniowie: 4%, przy wysokim wyniku „autonomii”: 71%. Inną grupą o jednocyfrowym wyniku „Bożym” i jeszcze wyższym niż uczniowie „autonomicznym” są – nie wiem dlaczego – pracownicy usług: 77 i 6%.

 

W ankiecie było więcej pytań, których tu nie omawiam: o niezłomne zasady moralne, uzasadnienie zasad moralnych, stosunek do moralności katolickiej i moralność w wychowaniu. Odpowiedzi przeważnie potwierdzają gwałtowny wzrost rozziewu między grupą najbardziej religijną a całą resztą i odchodzenie od uzasadniania moralności religią. Przez trzy lata niewiele zmieniły się sumaryczne odpowiedzi na pytanie o stosunek do zasad moralności katolickiej (do wyboru: najlepsza i wystarczająca; słuszna, ale trzeba ją uzupełniać innymi zasadami; niezgoda z niektórymi jej zasadami; zgoda tylko z niektórymi; całkowita obcość tych zasad). Trochę zwiększyły się różnice dla grup wiekowych (najmłodsza grupa jeszcze mniej wierzy, że moralność katolicka jest najlepsza, najstarsza – trochę bardziej). Najciekawsza różnica to spadek wiary w najlepszy katolicyzm wśród uczniów i studentów z 10% do 0%! Ta grupa to tylko kilka procent próbki (która obejmuje tylko osoby pełnoletnie), więc wynik może nie być dokładny, jednak zmiana jest zauważalna.

 

Źródła:

  • Badanie CBOS „Aktualne problemy i wydarzenia” (283), metoda wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo, 5-12 grudnia 2013 r., reprezentatywna próbka dorosłych mieszkańców Polski, 910 osób, pełny komunikat nr 15/2014 r. „Religijność a zasady moralne”.
  • Badanie CBOS „Aktualne problemy i wydarzenia” (318), metoda wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo, 4-13 listopada 2016 r., reprezentatywna próbka dorosłych mieszkańców Polski, 1019 osób, pełny komunikat nr 4/2017 „Zasady moralne a religia”.
  • Badanie CBOS „Aktualne problemy i wydarzenia” (319), metoda wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo, 1-11 grudnia 2016 r., reprezentatywna próbka dorosłych mieszkańców Polski, 1136 osób.

Liczba katolików spada u nas jak w Niemczech

Nowe dane ISKK ogłoszone 4 stycznia 2017 r. pokazują dalszy spadek liczby katolików. Poznaliśmy dopiero dane za 2015 r., w którym Instytut naliczył o 236 tys. katolików mniej niż rok wcześniej. Spadki w latach 2013 i 2014 to 528 i 435 tys., ale średnia od 2007 r. to 218 tys. osób rocznie. Jest to tempo bliskie niemieckiemu, gdzie spadek jest podobny, chociaż przy mniejszej liczbie katolików (tam 23,8 mln, u nas, według ISKK 32,7 mln). Dyrektor ISKK ks. dr Wojciech Sadłoń, zapytany listownie o przyczyny spadku, wyjaśnił je niedokładnością danych z parafii. W danych widoczna jest jednak wyraźna wieloletnia tendencja spadkowa, a nie przypadkowe zmiany w górę i w dół, które mogłyby być spowodowane niedokładnością. Ale jeżeli to niedokładność, to używanie tej liczby do wyliczania współczynnika dominicantes zamiast podania samej liczby obecnych kościołach jest metodologicznie wątpliwe.

O ułamek punktu procentowego wzrósł „udział dominicantes wśród katolików zobowiązanych”. To dość zawiłe pojęcie. Najlepiej by było poznawać bezwzględną liczbę chodzących do kościoła w dniu zliczeń. Na konferencji prasowej 4 stycznia zapytał o nią dziennikarz „Gazety Wyborczej” Michał Wilgocki, ale dyrektor ISKK odmówił jej podania, chociaż potwierdził, że wynosi ok. 10,5 mln, a liczba przyjmujących komunię to ok. 4,5 mln. Z danych ISKK można jednak dość dokładnie odtworzyć te liczby i stąd znał je dziennikarz. Dla lat 2013-2015 liczby chodzących do kościoła to 10,69 mln, 10,55 mln i 10,66 mln. Widać wzrost w ostatnim roku, ale nie powyżej wartości dla roku 2013. Od 2007 r., kiedy było ich 12,47 mln, spadek wyniósł 1810 tys. Jeżeli przeliczyć te liczby na procent obywateli, to zmienił się on od 33% w 2007 r. do 28% w 2015 r.

Liczby katolików podawane przez GUS i ISKK nadal mocno się różnią. Jeszcze kilka lat temu GUS podawał przez kilka lat o równo 710 tys. mniej, potem o 480 tys. mniej katolików niż ISKK. Wszystko wskazuje na to, że GUS odliczał od danych ISKK Ordynariat Polowy Wojska Polskiego (napisałem wtedy tekst GUS nie wierzy w Ordynariat Polowy”). Obecnie GUS podaje liczbę katolików większą niż ISKK. Dla 2014 r. o 592 tys. więcej, za 2015 r. o 548 tys. więcej. Ksiądz dyrektor Sadłoń, zapytany przez Zbigniewa Szetelę listownie o tę kwestię poinformował, że dane GUS-u pochodzą nie z ISKK, ale z diecezji, które zbierają je na potrzeby watykańskiego biura statystycznego. Na razie nie wiemy skąd biorą się rozbieżności w danych pobieranych przecież z tych samych parafii. Jedna z informacji ogłoszonych 4 stycznia mówi o 8 procentach brakujących danych z parafii (odpowiada to ok. 2,7 mln osób w ostatecznych danych). Być może różne sposoby uzupełniania braków wprowadzają rozbieżności na poziomie setek tysięcy osób. Mam nadzieję, że uda się o to jeszcze dopytać. Na razie można założyć, że nie należy zwracać przesadnie uwagi na dziesiąte części procenta, a nawet całe procenty we wskaźniku dominicantes.

Świeckość wymaga ofiar finansowych

Szanowni Czytelnicy!

Prowadzimy wiele spraw sądowych, które mogą pomóc nam wszystkim w odzyskaniu kontroli nad naszymi danymi osobowymi przetwarzanymi przez kościoły. Część spraw o uzupełnienie danych już zakończyła się pomyślnie, inne są obecnie umarzane. Sposób na klerykalne orzecznictwo sądów krajowych, czyli skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jest jednak związana z dużymi kosztami. Kosztowne są również sprawy w sądach krajowych, a realizujemy właśnie nowe pomysły. Staramy się wspomagać tych, którzy zgadzają się żeby prowadzić ich sprawy dla korzyści ogółu. Prosimy o pomoc finansową i wpłaty na nasze konto. Dziękujemy tym, którzy już wpłacili.

ekipa Świeckiej Polski

 

Nazwa: Świecka Polska

Numer konta: 75 1140 2004 0000 3402 1089 6023

Tytuł wpłaty: na koszty działań prawnych

Po III Zlocie Ateistów

ZlotAt.SwPs

dyskusja na świeżym powietrzu (zdjęcie: Michał Chojnacki)

 

Część naszej ekipy była od 13 do 15 sierpnia w Sulejowie na kolejnym III Zlocie Ateistów, który zorganizowała prężnie działająca Koalicja Ateistyczna.  Zlot zaczął się od nieoficjalnych spotkań i rozmów z niektórymi uczestnikami. Z niektórymi, bo nawet w ciągu kilku dni trudno było porozmawiać z wszystkimi, było nas blisko sto osób. W ramach programu oficjalnego było też miejsce na informacje o działalności Świeckiej Polski, które przedstawił Zbyszek Szetela. Mówił on o statystyce Kościoła Katolickiego oraz o planach Świeckiej Polski dotyczących walki o prawo do aktualizacji swoich danych osobowych w kościelnych bazach danych.

ZlotAtIII.ZS_sala

wystąpienie Zbyszka Szeteli (zdjęcie: Michał Chojnacki)

 

Ciekawe były też inne wystąpienia, zwłaszcza o chronieniu dzieci przed indoktrynacją. Przed, w trakcie i po wystąpieniach były prowadzone dyskusje. Wielką wartością takich spotkań jest możliwość osobistego poznania osób, które mają coś do powiedzenia, zadania pytań i porozmawiania na różne tematy, nie tylko związane z wystąpieniem.

Warunki były wygodne. Większość mieszkała w dwu- i trzyosobowych domkach. Ich standard nie jest wysoki, ale jak dla mnie wystarczający: wygodne łóżko, ciepła woda, weranda. Chętni mogli wykupić śniadania i obiady w ośrodku, kolacje przy ognisku zapewniali organizatorzy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie nas jeszcze więcej i będzie jeszcze ciekawiej.

mały Maksymilian modli się o nawrócenie Żydów i masonów

modlitwa_Maksia_HD720p.avi-00_02_10-2016-08-20-16h14m15s324

ojciec Dariusz Drążek

 

19 sierpnia do audycji dla dzieci Telewizji Trwam i Radia Maryja zadzwonili ludzie, których dziecko, nota bene o imieniu Maksymilian, oznajmiło, że będzie się modlić za „o zdrowie ks. Małkowskiego oraz o nawrócenie dla Żydów i masonów”. Informował o tym Adam Ozga, tu zamieszczam fragment audycji:

 

Do ściągnięcia: MP4, WEBM.

Radio Maryja i Telewizja Trwam upomniane za antysemityzm

17 lutego 2016 r. Radio Maryja oraz Telewizja Trwam nadały nagranie kolejnej antysemickiej audycji Stanisława Michalkiewicza. Napisałem do KRRiT skargi na obie stacje. Na początku lipca 2016 r., po przeprowadzeniu postępowania, KRRiT zdecydowała się upomnieć właścicieli koncesji, a więc w sprawie RM o. Janusza Soka, prowincjała Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, a w sprawie TV Trwam o. Tadeusza Rydzyka, prezesa fundacji Lux Veritatis, do której należy ta telewizja.

tvt-201602172048-antysemityzm4

 

Tak napisałem do KRRiT o audycji w Radiu Maryja:

Między transmisją z wizyty papieża i apelem jasnogórskim RM nadało nagranie wystąpienia Stanisława Michalkiewicza. Mówił on m.in. o lobby żydowskim, które chce ograbić Polskę i o tym, że „Gazeta Wyborcza” to fragment tego lobby. Krytykę sytuacji politycznej w Polsce ze strony senatorów amerykańskich powiązał z ich żydowskim pochodzeniem. Tego rodzaju wywody są dyskryminujące ze względu na narodowość, a więc ich nadanie co narusza przepisy ustawy o radiofonii i telewizji.

Podobny list do KRRiT wysłałem w sprawie tej samej nieprzyzwoitej audycji odtworzonej równolegle w TV Trwam. KRRiT zażądała wyjaśnień od obu nadawców i otrzymała odpowiedzi. Prawnikiem obu instytucji, zarówno Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, jak fundacji Lux Veritatis jest Benedykt Fiutowski. Wysłał on odpowiedzi dotyczące RM i TV Trwam.

Rada nie zgodziła się ze stanowiskiem żadnego z nadawców i upomniała redemptorystów w osobie prowincjała ojca Janusza Soka: „(…) zwracam się do Ojca Prowincjała o zaniechanie promowania w programie Radia Maryja poglądów antysemickich i postaw dyskryminacyjnych (…)” oraz prezesa fundacji Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka: „(…) zwracam się do Księdza Prezesa o zaniechanie promowania w programie Telewizji Trwam poglądów antysemickich i postaw dyskryminacyjnych (…)”.

Stała audycja Stanisława Michalkiewicza, która bardzo często zawiera wypowiedzi antysemickie, za które już było upominane Radio Maryja, nadawana jest zwykle pomiędzy dwiema modlitwami: różańcem i modlitwą przed wizerunkiem Matki Boskiej transmitowaną z Częstochowy.  Tym razem przed antysemickim felietonem obie stacje transmitowały wizytę papieża Franciszka I w Meksyku:

 

tvt-20160217200001.mp4-00_48_39-F1

Na zdjęciu o. Benedykt Cisoń:tvt-20160217200001.mp4-00_52_18-F1_Meksyk

Po transmisji redakcja RM wyemitowała ksenofobiczne wynurzenia Stanisława Michalkiewicza:

tvt-20160217200001.mp4-00_53_28-StMichalkiewicz

a potem nadała modlitwę z Częstochowy:

tvt-20160217200001.mp4-00_59_54-2016-07-22-Jasna_Goratvt-20160217200001.mp4-01_00_26-Jasna_Gora_obraz

Ciekawe co na to Franciszek.

 

Spis znanych mi upomnień i kar nałożonych na RM i TV Trwam: http://radiomaryja.pl.eu.org/#kary

POLSKI SĄD CZY INKWIZYCJA KATOLICKA?

HMw

Poniżej zamieszczamy zapis przebiegu rozprawy sądowej i ogłoszenia wyroku z 15 kwietnia 2016 r. WSA w Warszawie po raz pierwszy od ponad czterech lat wyraził zgodę na rejestrację dźwięku.

Udostępniamy również pełny tekst stanowiska uczestniczki rozprawy. Jego prezentację przerwała interwencja sędziego sprawozdawcy Adama Lipińskiego. W ten sposób sędzia ograniczył uczestniczce przysługujące jej prawo do swobody wypowiedzi.

Miejsce rozprawy: Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.

Przedmiot posiedzenia sądu: ochrona danych osobowych obywatelki polskiej nienależącej do Kościoła katolickiego w myśl prawa powszechnego.

Skład zespołu sędziowskiego:

sędzia Danuta Kania – przewodnicząca

sędzia Ewa Kwiecińska

sędzia Adam Lipiński – sprawozdawca

Ocenę postawy sędziów i odpowiedź na pytanie zawarte w tytule, pozostawiamy P.T. Słuchaczom i Czytelnikom.

 

Rozprawa:

Ogłoszenie wyroku:

 

Stanowisko uczestniczki na prawach strony

Sygnatura akt: II SA/Wa 1335/15

Wnoszę o utrzymanie w mocy decyzji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z dnia 10 lipca 2015 r. Została ona wydana w oparciu o wyrok tutejszego Sądu, który zapadł w dniu 17 kwietnia 2013 r.

GIODO, wykonując w sposób rzetelny wspomniany wyrok, przeprowadził czynności wyjaśniające zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa powszechnego.

W ich trakcie nie doszukał się jakiegokolwiek dokumentu, potwierdzającego moją przynależność do Kościoła katolickiego. Skarżący ks. Proboszcz, a w istocie rzeczy Metropolita Białostocki nie przedłożył mojej deklaracji przystąpienia do tej organizacji religijnej. Nie mógł tego uczynić, ponieważ nigdy takowej nie złożyłam i nie zadeklarowałam się jako członek Kościoła katolickiego. Metropolita z uporem usiłuje przekonać Sąd o prymacie wewnątrzkościelnego obrzędu religijnego, jakim jest chrzest, nad powszechnie obowiązującym prawem w Polsce. Domaga się w sposób bezceremonialny złamania uregulowań prawnych i potwierdzenia przez Państwo, że to Kościół katolicki może decydować o mojej przynależności do niego, bez mojej świadomej zgody.

Wobec powyższych żądań strony kościelnej, a także wobec wielu rozstrzygnięć w analogicznych sprawach dokonanych przez tutejszy Sąd, czuję się zobligowana do przypomnienia, które unormowania prawne dają mi prawo do ochrony moich danych osobowych i do wolności od religii, jako człowiekowi i polskiej obywatelce. Oto one:

I. Akt podstawowy: Art. 51 i 53 ust. 2 Konstytucji RP gwarantuje każdemu obywatelowi wyłączne prawo świadomego decydowania o przynależności do dowolnego związku wyznaniowego oraz do kontrolowania procesów przetwarzania własnych danych osobowych.

Realizując to prawo oświadczeniem woli, przesłanym proboszczowi parafii chrztu, przedstawiłam żądanie dotyczące wyłącznie ochrony moich danych osobowych. Moją intencją było wykazanie w tym dokumencie, że nie należę do Kościoła katolickiego na gruncie przepisów prawa powszechnego. Strona kościelna zaś, nie przedstawiła dla GIODO, ani też Sądowi żadnego materialnego dowodu, że jest inaczej niż ja z pełną odpowiedzialnością twierdzę.

Szanując zapisy prawa o autonomii Kościoła, nie zamierzam ingerować w ocenę skutków mojego aktu woli na gruncie prawa kanonicznego.

W tym miejscu należy podkreślić, iż nie jest rolą sądów administracyjnych, ani tym bardziej organów administracyjnych, ocenianie wewnętrznych regulacji danego kościoła lub związku wyznaniowego, dotyczących między innymi wymagań i skuteczności aktu apostazji czy obrzędu chrztu. Przykładem na właściwą postawę w tym względzie, są orzeczenia sądów powszechnych w przypadku rozwodów małżeństw – nie ingerują one w sferę prawa kanonicznego. Niestety, rolę tę od wielu już lat, tutejszy Sąd sobie przypisuje, bezpodstawnie wkraczając w obszar autonomii Kościoła katolickiego, zagwarantowanej między innymi Konkordatem. Uzasadnienia wyroków w analogicznych sprawach pełne są powoływania się między innymi na cytat: “szczególny etos nadawany aktowi chrztu” oraz na Instrukcję Konferencji Episkopatu Polski z 2008 roku. A przecież wszystkie te sprawy dotyczyły ochrony danych osobowych i wolności sumienia i wyznania, czyli podstawowych praw polskich obywateli ulokowanych w sferze prawa powszechnego.

W ten sposób Sąd permanentnie miesza porządki prawne – powszechny i wewnątrzkościelny. Tym samym podważa zasadę prymatu prawa powszechnego, opisaną we wszystkich unormowaniach stosunków Państwa i Kościoła, z Konkordatem włącznie.

II. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej: Art. 8:

„1. Każdy ma prawo do ochrony danych osobowych, które go dotyczą.
2. Dane te muszą być przetwarzan
e rzetelnie w określonych celach i za zgodą osoby zainteresowanej lub na innej uzasadnionej podstawie przewidzianej ustawą. Każdy ma prawo dostępu do zebranych danych, które go dotyczą, i prawo do dokonania ich sprostowania.

3. Przestrzeganie tych zasad podlega kontroli niezależnego organu.”

Art. 10 „1. Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i religii. Prawo to obejmuje wolność zmiany religii lub przekonań oraz wolność uzewnętrzniania, indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub prywatnie, swej religii lub przekonań poprzez uprawianie kultu, nauczanie, praktykowanie i uczestniczenie w obrzędach.

2. Uznaje się prawo do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem, zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tego prawa.”

Zaś Art. 9 Konstytucji RP brzmi: „Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.”

III. Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (Dz. U. z 2005 r. nr 231, poz. 1965 ze zm.)

Art. 2 pkt 2a stanowi, że każdy może należeć lub nie należeć do kościołów i związków wyznaniowych. Możliwość nienależenia do kościoła lub związku wyznaniowego oznacza możliwość zmiany wyznania lub wystąpienia z kościoła, do którego obywatel dotychczas należał.

IV. Ustawa o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1989 r. nr 29, poz. 154 z późn. zm.).

Przytoczona ustawa, nadając Kościołowi swobodę działania we wszystkich jego wewnętrznych sprawach, mówi jednocześnie, że to właśnie powszechnie obowiązujące przepisy prawa stosuje się wszędzie tam, gdzie nie ma uregulowań niniejszą ustawą.

V. Kodeks cywilny. Art. 60 Kodeksu cywilnego definiuje instrument polskiego prawa, dając możliwość jego stosowania niezależnie od uregulowań wewnętrznych Kościoła w postaci oświadczenia woli. Wynika to z faktu, że skuteczne jego doręczenie, wywiera skutki automatycznie z mocy samego prawa.

VI. Konkordat (Dz. U. z 1998 r. nr 51 poz. 318): Art. 1 tej umowy, wymaga jedynie od obu stron stosowania jego zapisów: „Rzeczypospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są – każde w swej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.” W teorii brzmi pięknie.

Żądania, zawarte w treści skargi strony kościelnej omijają wszystkie przywołane wyżej akty prawne, a co zdumiewa najbardziej łamią art. 1 Konkordatu. Jednakże śledząc historię tej organizacji religijnej, właściwie nie należy niczemu się dziwić. Swoje dwa główne cele – władzę i bogactwo, osiąga zawsze w ten sam sposób, czyli nie licząc się z niczym i z nikim, używając najbardziej wyrafinowanych kłamstw i wszelkiego rodzaju podstępów.

Dowodem na powyższe, jest domaganie się od Sądu usankcjonowania fikcji, czyli rzekomej mojej przynależności do Kościoła. Jego zarządcom nie jestem do niczego innego potrzebna, jak tylko i wyłącznie do ujmowania mnie do statystki kościelnej, mającej na celu utrzymanie wysokiego wskaźnika wiernych. Zmanipulowane dane, GUS publikuje w rocznikach statystycznych bez jakiejkolwiek weryfikacji. W ten oto sposób, gogolowskie martwe dusze są wiecznie żywe, przynosząc Kościołowi olbrzymie profity w postaci drenowania budżetów, zarówno państwowego jak i samorządowych, dominacji Kościoła w przestrzeni publicznej, szerzenia reżimu religijnego i nieustannego umacniania swojej siły politycznej.

Tutejszy Sąd, wieloletnimi wyrokami w analogicznych sprawach, sankcjonuje pasożytnicze działania kleru, sprowadza Polskę w czasy Średniowiecza i przyczynia się do pogarszania warunków życia społeczeństwa.

Równocześnie, systematycznie i z uporem burzy fundament niezawisłości i światopoglądowej neutralności Polski oraz zaciera granice, pomiędzy światem religijnych wyobrażeń, a realną rzeczywistością, opisaną regułami prawa. Utożsamia wiarę w dogmaty z formalną przynależnością do związku wyznaniowego.

Ja nie mam z Kościołem nic wspólnego od ponad 46 lat, a mimo to nadal figuruję jako wierna. W ciągu niemal pół wieku żaden kapłan nie okazał żadnego zainteresowania względem mojego zbawienia czy też mojej relacji z Bogiem. Kler doskonale wie, że usłużni urzędnicy państwa polskiego, wykonają każde ich żądanie, dlatego problem przetwarzania moich danych Metropolita białostocki oddał w ręce tutejszego Sądu. Choć właściwie to już nie wiem który metropolita, białostocki, czy wrocławski, ponieważ obaj są wymienieni w treści skargi, będącej wzorcem niechlujstwa i przykładem na to, z jakim ostentacyjnym brakiem szacunku traktuje instytucję państwową.

Na zakończenie pozwolę sobie przypomnieć Sądowi, że podstawową funkcją demokratycznego państwa prawnego, jest ochrona interesu obywateli oraz zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

W odróżnieniu od zakonnika Tadeusza Rydzyka, który oświadczył w Sejmie w roku 2014 cytat: „Mnie, jako katolika, prawo nie obowiązuje”, ja nie należąc do Kościoła katolickiego szanuję prawo ustanowione w mojej ojczyźnie i oczekuję tym samym wyroku opartego na tymże prawie.

Mam również nadzieję, że Sąd nie podda się naciskom, o jakich wiadomo mi z protokołu posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, które odbyło się dnia 17 grudnia 2014 r. Wpływy byłego ministra Andrzeja Halickiego już raczej wygasły, więc jego obietnica „zajęcia się sprawą”, złożona hierarchom w kontekście takich spraw jak moja, pewnie przeszła do historii. Chyba, że jestem zbyt naiwna…

I ostatnie już przypomnienie: to ja, proszę Sądu wraz ze wszystkimi polskimi obywatelami – oprócz stutysięcznej grupy kleru – łożymy na uposażenia i liczne przywileje sędziów polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Przekazując do akt sprawy niniejsze stanowisko, proszę Sąd o sprawiedliwy wyrok. Taki, który zakończy dalsze szarganie mojej godności i nie narazi na konieczność poświęcenia niewielu pozostałych mi lat życia na karkołomną, kosztowną drogę do Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka.

Policzcie wszystkich – Bóg rozpozna swoich. Statystyki wyznaniowe a polityczna siła Kościoła.

2016-04-01.DniAteizmu.Policzcie_wszystkich.StatystykaKK.RMaszkowski.4a

fragment prezentacji

 

1 kwietnia 2016 r. wystąpiliśmy w ramach Dni Ateizmu z prelekcją dotyczącą statystyki Kościoła Katolickiego i politycznych konsekwencji manipulowania tą statystyką. Przedstawiamy nagrania naszych wystąpień oraz dyskusji:

 

Wyrok w sprawie z 5 listopada 2015 r.

2016-02-19-NSA-wokanda-DA

Dzisiaj NSA w składzie: sędzia NSA Jolanta Rudnicka (przewodnicząca), sędzia NSA Marek Stojanowski oraz sędzia delegowany z WSA Mirosław Gdesz wydał orzeczenie w sprawie która była rozpatrywana 5 listopada. Zamieściliśmy już sprawozdanie i nagranie z tej sprawy. Dzisiejszy skład był inny niż 5 listopada.

Sprawa dotyczyła aktualizacji danych osobowych osoby występującej z Kościoła Katolickiego. Wobec odmowy proboszcza administrującego bazą danych, GIODO w 2014 r. nakazał jej aktualizację. Od tego nakazu odwołał się proboszcz, któremu przyznał rację WSA, a dzisiaj również NSA, oddalając skargę kasacyjną GIODO od wyroku WSA. Wyrok ten potwierdza gwałtowną zmianę linii orzeczniczej NSA, do której doszło już na mocy wyroków z 9 lutego, które zapadły w sześciu podobnych sprawach. Ponieważ sąd zgodził się na rejestrację dźwięku, zamieszczamy nagrania  dzisiejszej sesji sądu. Do kwestii zmiany składu i linii orzeczniczej odniesiemy się wkrótce w odrębnym komentarzu.

ISKK podnosi współczynnik likwidując 962 tys. ochrzczonych

pomór-katolików

Wreszcie poznaliśmy dane o uczestnictwie we mszach w 2014 r. Według danych ISKK w dniu zliczania na msze poszło 27,4% Polaków, a 11,4% obywateli przyjęło tego dnia komunię. Obecność na mszach spadła tylko o 0,5 punktu procentowego w stosunku do 2013 r. z powodu gwałtownego spadku liczby ochrzczonych: O PRAWIE MILION W CIĄGU DWÓCH LAT! Ochrzczonych wg danych ISKK jest 85,5%

 

4 stycznia 2016 r. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego podał z wyjątkowo dużym opóźnieniem wyniki zliczania obecności wiernych na mszach odprawianych 19 października 2014 r. Współczynniki obecności i przystępowania do komunii podane przez ISKK o dziwo zostały identyczne jak w poprzednim roku, mimo dużej zmiany liczby wiernych i mieszkańców, przynajmniej według ISKK. Trudny do zrozumienia współczynnik obecności „katolików zobowiązanych” ISKK oblicza w następujący sposób: w Polsce Instytut doliczył się 32,9 mln ochrzczonych (których wszystkich uważa za katolików, podczas gdy oni sami – niekoniecznie). Za zobowiązanych do chodzenia na msze uważa tylko 82% z nich, czyli 27 mln osób. Z tej liczby 39,1% (10,5 mln) dotarło na msze w dniu zliczania. To aż o 197 tys. osób mniej niż w 2013 r., a o 559 tys. mniej niż w 2012 r.! Te 10,5 mln osób stanowi 27,4% mieszkańców Polski. To o 0,5 punktu procentowego mniej niż rok wcześniej, a o 1,1 punktu mniej niż w 2012 r.

Warto dodać, że gdyby w całej Polsce lub w którejś diecezji na msze poszli wszyscy mieszkańcy, to współczynnik ISKK wyniósłby dla tego obszaru 143%.

Według ISKK gwałtownie spada też liczba katolików. Podana dla 2014 r. liczba 32,9 mln (co stanowi 85,5% ludności Polski) jest aż o 615 tys. mniejsza niż dla 2013 r., o 962 tys. mniejsza niż podana przez ISKK w 2012 r.! Tak duży spadek nie bierze się ze śmiertelności. W 2014 r. było 368 tys. chrztów, co przy 376 tys. zgonów – a umierali przecież nie tylko ochrzczeni – z naddatkiem wyrównuje straty. Spadek nie jest również związany z emigracją. Według badań Kościoła Katolickiego liczba ludności faktycznie mieszkającej w Polsce, a zliczanej przez ISKK, w ciągu roku wzrosła o 464 tys. (z 35,3 do 35,8 mln osób). Można wątpić w to czy ISKK jest w stanie policzyć ludzi w mieszkaniach, do których nie są wpuszczani księża, ale jednak podaje takie dane. Od danych ISKK znacznie różnią się dane Głównego Urzędu Statystycznego, według którego w 2014 r. emigracja czasowa, wyjątkowo duża jak na ostatnie lata, wynosiła 124 tys. osób (emigracja stała dodałaby niewiele do tej liczby). Ale ten ubytek również nie wyjaśnia zniknięcia setek tysięcy katolików. Widocznie w ciągu dwóch lat prawie milion obywateli znalazł jakiś sposób na odchrzczenie się. Bo nie dopuszczam możliwości, że dane ISKK, tak ochoczo powtarzane przez media, są zupełnie do niczego.

Dane otrzymane od ISKK podaje również GUS. Ale w ostatnim roczniku za 2014 r. nie jest to 32,9 mln, ale 33,5 mln! (zob. też wykres). Gdyby użyć liczby ochrzczonych, opublikowanej przez GUS, współczynnik wyniósłby 38,4%. Manipulowanie przez ISKK liczbą w mianowniku (jej zmniejszenie) dało większy wynik dzielenia: 39,1%.

GUS również uparcie powtarza podawany przez ISKK procent ochrzczonych. Dla 2014 r. podał 94,4% (publikacja w lipcu 2015 r.). Jednak podzielenie podanej przez GUS liczby ochrzczonych przez liczbę mieszkańców daje wynik 87,0%! Ciągle nie jest jasne dlaczego GUS co roku publikuje te bardzo niespójne, a więc fałszywe dane. Nowa, mniejsza o 592 tys. osób liczba ochrzczonych podana przez ISKK w styczniu 2016 r. (dla tego samego 2014 r.!) podzielona przez liczbę mieszkańców to 85,5%. ISKK podał inną liczbę łatwowiernemu GUS-owi, a innej, mniejszej, użył do wyliczenia swojego współczynnika, który dzięki temu jest większy (39,1% zamiast 38,4%).

 

katolicy-ludnoscIlustracja (skala pionowa od 32,9 do 36,55 mln osób) pokazuje zmiany danych o liczbie katolików i mieszkańców podawanych przez GUS i ISKK. Liczba katolików podawana przez GUS również pochodzi z ISKK, ale dotychczas GUS odejmował wiernych Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, nie informując o tym w przypisach. W roczniku za 2014 r. OP WP jest wliczony, o czym informuje przypis. Jasnoniebieska linia pokazuje jak wyglądałby wykres katolików według GUS gdyby OP WP nadal był odejmowany. Ciekawostką ostatnich danych jest, że tym razem to nie ISKK, ale GUS podaje znacznie większą liczbę katolików, mimo że dane GUS pochodzą również od ISKK.

Źródła: Czy społeczeństwo polskie jest katolickie?, komunikat ISKK, opracowanie ISKK, podsumowanie za rok 2013, analiza danych z lat 2007-2013, roczniki GUS-u za 2014 r.