procedura

„Wystąp” zostało ujęte w cudzysłów jako wyłącznie hasło wywoławcze. Chrzest nie stanowi prawnego wstąpienia do organizacji, a jedynie opisane religijnymi normami „włączenie do wspólnoty wiernych”. W rozumieniu prawa proponowane „oświadczenie woli” stanowi deklarację braku formalnej przynależności i żądanie zaprzestania przetwarzania własnych danych osobowych. Przyniesie to (na razie nierespektowany) skutek w wykazywanej w rocznikach GUS statystyce „członków Kościoła katolickiego w Polsce”. Szerzej o tym tutaj.

 

Ponieważ zdecydowana większość decyzji o rozstaniu z kościołem instytucjonalnym dotyczy Kościoła rzymskokatolickiego nasza procedura zakłada taki właśnie scenariusz. Jeśli twoja sytuacja dotyczy innego związku wyznaniowego lub z innych powodów zaproponowana przez nas procedura nie sprawdzi się w twoim przypadku – napisz do nas – może wspólnie uda się wypracować rozwiązanie.

  • Przygotuj odpis aktu chrztu

Odpis aktu chrztu jest potrzebny, żeby wyka­zać, że zwra­casz się do para­fii, która prze­twa­rza twoje dane oso­bowe (numer wpisu w Księ­dze Chrztów).

Możesz skorzystać z wyszukiwarki, aby odnaleźć parafię.

Jeśli nie dysponujesz odpisem aktu chrztu możesz go otrzymać z kancelarii parafii w której cię ochrzczono. Możesz się tam stawić osobiście w godzinach urzędowania lub spróbować załatwić sprawę drogą korespondencyjną. Sam akt chrztu (odpis) NIE JEST NIEZBĘDNY, chociaż lepiej go mieć. Chodzi bowiem o udokumentowanie ponad wszelką wątpliwość, że adresujesz żądanie „oświadczenia woli” do właściwego proboszcza – ADMINISTRATORA KSIĘGI CHRZTÓW. Zawsze zatem adresatem pisma jest proboszcz PARAFII CHRZTU, NIE MIEJSCA ZAMIESZKANIA. Jeśli nie możesz/nie chcesz uzyskać odpisu aktu chrztu, ale masz 100% pewność co do miejsca przechowywania księgi chrztów (jeśli i tego TEŻ nie wiesz przeczytaj FAQ) dokonaj zmian w oświadczeniu. Zamiast nr aktu chrztu wpisz  informacje (zawarte w księdze chrztów i ŻADNYCH więcej) tzn. imię/imiona, nazwisko ówczesne (jeśli nie jest zgodne z aktualnym, którym podpiszesz oświadczenie), datę urodzenia, imiona rodziców, nazwisko panieńskie matki. To jednoznaczne potwierdzenie własności danych, o których aktualizację wnosisz. (Ewentualne żądanie ze strony proboszcza „aktualizacji nazwiska” w księdze (najczęściej dotyczy „cywilnych” mężatek) jest bezprawne.) Jeśli ten punkt procedury przekroczy twoje możliwości skontaktuj się z nami.

  • Wyślij oświadczenie woli do parafii, w której cię ochrzczono
      1. Pobierz wzór oświadczenia woli w formacie, który bardziej ci odpowiada:
        oświadczenie woli (odt) – OpenOffice, LibreOffice
        oświadczenie woli (doc) – Microsoft Word
      2. Otwórz pobrany plik w edytorze tekstu i zmień czerwone fragmenty.
      3. Wydrukuj 2 kopie oświadczenia woli.
      4. Podpisz je własnoręcznie.
Nie polecamy dołączania kopii dowodu osobistego do oświadczenia woli. Formalnie nie stanowi to potwierdzenia autentyczności podpisu, natomiast udostępnienie dodatkowych danych (numer dowodu, numer PESEL) może prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji (kradzież tożsamości). Chętni mogą poświadczyć własnoręczność podpisu w dowolnej kancelarii notarialnej (koszt ok. 25PLN), nie jest to jednak konieczne.
      1. Zachowaj jedną kopię – będzie potrzebna na dalszym etapie.
      2. Oświadczenie woli wyślij na adres parafii, w której cię ochrzczono (możesz dołączyć kserokopię aktu chrztu) listem poleconym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru.
        Zwrotne potwierdzenie odbioru jest potrzebne, żeby ustalić datę doręczenia. Od tego dnia liczy się termin 30 dni, w ciągu których powinna nadejść odpowiedź.
      3. Zaczekaj na zwrotne potwierdzenie odbioru i zachowaj je.
      4. Zaczekaj na odpowiedź z parafii. Jeśli w ciągu 30 dni od daty doręczenia nie otrzymasz odpowiedzi lub jeśli otrzymasz odpowiedź, która nie spełni twoich oczekiwań masz podstawy by skierować skargę do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. (Najczęściej odpowiedź proboszcza odsyła do procedury apostazyjnej wg instrukcji KEP. Nie ma to żadnego związku z żądaniami oświadczenia woli i nie zmienia niczego w dalszych krokach opisanych niżej.)
  • Wyślij skargę do GIODO
      1. Pobierz wzór skargi w formacie, który bardziej Ci odpowiada
        skarga do GIODO (odt) – OpenOffice, LibreOffice
        skarga do GIODO (doc) – Microsoft Word
      2. Otwórz pobrany plik w edytorze tekstu i zmień czerwone fragmenty.
      3. Wydrukuj skargę.
      4. Podpisz ją własnoręcznie.
      5. Dokonaj opłaty skarbowej za skargę.
        dane do przelewu lub przekazu pocztowego

        Dzielnica Śródmieście m. st. Warszawy
        ul. Nowogrodzka 43
        00 – 691 Warszawa
        Nr konta: 60 1030 1508 0000 0005 5001 0038
        Tytuł wpłaty: opłata skarbowa za skargę – biuro GIODO
        Wysokość opłaty: 10PLN

      6. Do skargi dołącz dowód uiszczenia opłaty skarbowej (oryginał), kserokopię oświadczenia woli oraz kserokopię odpowiedzi proboszcza lub w przypadku jej braku kserokopię zwrotnego potwierdzenia odbioru.
      7. Wyślij skargę na adres:
        Biuro Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych
        ul. Stawki 2
        00-193 Warszawa
      8. Zaczekaj na odpowiedź z biura GIODO i nadanie numeru twojej sprawie.

W prowadzonym postępowaniu GIODO wyśle list do Proboszcza informujący o tym, że wpłynęła skarga i będzie prosił księdza o wyjaśnienie sytuacji. Postępowanie zakończy decyzja administracyjna, którą otrzymasz (kodeksowo za nieco ponad miesiąc, praktycznie za ok. rok aktualnie). Jeśli nie będzie zgodna z żądaniami skargi zapraszamy do szybkiego (terminy prawne na reakcję) skontaktowania się z nami.

GIODO wydawał proboszczom nakazy administracyjne dokonania adnotacji w księdze ochrzczonych do momentu wyroków NSA z 9 i 19 lutego 2016 r. (zob. link, link, link). Od momentu ogłoszenia tych wyroków GIODO ponownie umarza tego rodzaju postępowania. Mimo to zachęcamy do wszczęcia procedury, bo kwestia nie jest rozstrzygnięta do końca a kolejne sprawy będą wywierać presję. Podejmujemy dalsze działania, walka może potrwać kilka lat, ale musi zakończyć się respektowaniem w Polsce praw gwarantowanych przez EKPC.

W razie wątpliwości związanych z zaproponowaną przez nas procedurą w pierwszej kolejności zapraszamy do zapoznania się z najczęściej zadawanymi pytaniami, jeśli nie znajdziecie tam odpowiedzi to prosimy o kontakt z nami.

81 myśli nt. „procedura”

  1. Wszystko Ok. Klarownie i przystępnie, ale ( na podstawie mego doświadczenia) trzeba zastanowić się czy właśnie teraz jest moment na odwołanie do GIODO bo sprawy zmieniły kierunek.

    1. Pani Iwono wyrok WSA o którym pisaliśmy, choć medialnie nagłośniony niczego nie przesądza. Wątpię, aby GIODO przestał wydawać pomyślne decyzje z powodu wyroku WSA, gdy szereg wyroków sądu wyższej instancji jednoznacznie wskazuje, że powinien to robić.

  2. Bardzo dziękuję, strzał w 10. Od lat należę do sporego grona, osób, które „biernie” opuściły Kościół. Nie chcę Apostazji, ale też nie chcę Kościoła. Ten przewodnik nareszcie pokazuje jak opuścić niechcianą organizację, bez niechcianej deklaracji i upokorzeń jakie niesie ze sobą Apostazja. Co prawda mam wątpliwości wynikające z mojego miejsca zamieszkania (poza krajem) jak to wszystko zadziała. Cóż, trzeba będzie sprawdzić w praktyce. Pozostaje pytanie: co z moimi małoletnimi dziećmi? Czy muszą czekać do pełnoletności czy jako ich opiekun mogę zastosować te samą procedurę?

    1. Z proponowanej przez nas procedury można korzystać równie dobrze mieszkając poza granicami kraju.
      Byłem pełnomocnikiem 2 osób mieszkających poza granicami polski, które skarżyły się na proboszcza w biurze GIODO i nie było z tym problemu.
      Jeśli chodzi o nieletnie dzieci to ta sprawa również nas interesowała i pytaliśmy o to GIODO podczas telekonferencji. Uzyskaliśmy odpowiedź, że z punktu widzenia prawa powszechnego nie jest to jakaś szczególna kwestia i prawni opiekunowie mogą decydować tak jak w innych sprawach. Tak, więc w tym przypadku procedura będzie wyglądała podobnie z tym, że trzeba będzie przedstawić jakiś dokument potwierdzający, że jest się prawnym opiekunem dziecka.
      Życzymy powodzenia, a w razie jakiś szczegółowych pytań czy wątpliwości zapraszamy do kontaktu – możemy korespondować, albo umówić się na rozmowę (np. przy użyciu skype).

    2. jakie upokorzenia niesie za sobą apostazja ? co to zs bzdura ?apostazja niesie za sobą ogromną satysfakcję i nic więcej

      1. Ogromna satysfakcja dla proboszcza, Wypyta delikwenta w co wierzy, a w co nie, i dlaczego, a potem da ewentualnie papierek jeśli i kiedy uzna za stosowne. Delikwent przestanie interesować się problemem, a proboszczowi nie ubyło wiernych, bo tak to działa. Zanim się napisze ” co mi się wydaje” należy SPRAWDZIĆ co i jakie skutki przynosi.Życzę wielu dalszych satysfakcji opartych na równie „głębokiej wiedzy”. 🙂

  3. Dzień dobry. Gdzie mam wysłać oświadczenie woli, czy nadal do parafii chrztu, jeśli wiem, że księgi zostały przeniesione jakiś czas temu do archiwum katedralnego (stąd bowiem uzyskałam odpis aktu chrztu). Zatem: czy prośba o nieprzetwarzanie moich danych powinna pójść do proboszcza starej parafii czy już do proboszcza katedry, gdzie znajdują się archiwa mojego rocznika?

    1. Pismo należy kierować do aktualnego administratora danych osobowych. Jeśli ma Pani pewność, że aktualnie księgą chrztów administruje katedra to właśnie pod ten adres należy wysłać list. Nam na podstawie informacji zawartych w tym komentarzu trudno to jednoznacznie rozstrzygnąć. Gdyby miała Pani wątpliwości zapraszamy do kontaktu.

    2. Nie chcę wysyłać oświadczenie woli do Proboszcze parafii, w której zostałam ochrzczona, Jest to mała miejscowość, w której moja bliska rodzina mieszka i ma dobre stosunki z księdzem, Obawiam się jego „zemsty” czy oczernienia mnie z ambony za moje wystąpienie z kościoła,
      Nie chcę przysparzać problemów rodzinie. Czy jest szansa, że załatwię te sprawę, nie informując o tym księdza proboszcza i nie martwiąc tym rodziny ?

      1. Oświadczenie wg naszego wzoru nie jest wystąpieniem z kościoła w rozumieniu prawnym, a żądaniem aktualizacji danych osobowych i zakazem ich dalszego przetwarzania. Nie ma tam ani słowa na temat „wierzę”, „nie wierzę” i odniesień do prawa i doktryny kościoła. Z tego powodu jedynym właściwym adresatem takiego aktu woli jest administrator tych danych, a więc proboszcz parafii chrztu. Jego ewentualne działania upubliczniające Pani akt woli byłyby naruszeniem prawa, na które można zareagować krokami prawnymi. Oczywiście nie stanowi to gwarancji, że proboszcz nie będzie się, jak to Pani określiła, „mścił”. Proboszczowie bywają różni. Ostatnio w jednej ze śląskich parafii zainteresowany bez problemu i szybko otrzymał odpis aktu chrztu z żądaną adnotacją. To Pani musi zdecydować czy chce być w zgodzie z samą sobą, czy ulegać presji oczekiwań rodziny, znajomych i „mściwych proboszczów”. Jeśli chce Pani do kościoła nie należeć, ale tak żeby nikt o tym nie mógł się dowiedzieć, to chyba należy chodzić co niedzielę na mszę dla zachowania pozorów i podczas mszy myśleć intensywnie, że Pani tam nie ma. 🙂 Przepraszam za żart, ale oczekuje Pani od nas cudów i jasnowidzenia? Nie wiem jak zachowa się ten proboszcz, lub inny, teraz lub w przyszłości, jeśli adnotacja zostanie zamieszczona w księdze chrztów. Wiem jakim działaniem złamie prawo i o tym napisałem wyżej. Ten rodzaj presji,zakłopotania, strachu, o których Pani wspomina, powstrzymuje wielu. Brak dojrzałości i odwagi powoduje, że w Polsce „statystycznie” jest podobno 95% członków kościoła, chociaż w kościele bywa co czwarty Polak.O skutkach politycznych, prawnych i finansowych może Pani poczytać między innymi na naszym portalu. Pozdrawiam.

  4. Fakt, że tam znajduje się księga chrztów i stamtąd uzyskałam odpis aktu chrztu, powinien tę pewność dawać 🙂 Zatem dziś wysyłam pismo do nich.
    To musi być oryginał aktu (może się jeszcze przyda?) czy może być skan – przecież sami to wypisywali na podstawie danych, w posiadaniu których są?

  5. Panie Marcinie. Potraktowano mnie podobnie jak kiedyś Pana. To znaczy: odesłano akt chrztu i poinformowano, że mam w kwestii wystąpienia z krk skierować swoje pismo do proboszcza parafii na terenie której mieszkam. Już miałam to zrobić, ale wydało mi się to absurdalne. Przede wszystkim dlatego, że nie mają oni żadnych moich danych (nie mają zatem czym administrować). Mieszkam tu dopiero od 3 lat, nigdy nie miałam styczności z księdzem, a księga chrztu jest w innym kościele (we wspomnianej katedrze). Jaki powinien być następny mój krok? Pismo do proboszcza, czy od razu do GIODO? Proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam.

    1. Jeśli poinformowała pani o tym, że nie należy do kościoła, a mimo to odmówiono Pani aktualizacji danych to kolejnym krokiem jest wysłanie skargi do GIODO. Czyli punkt 3. naszej procedury.

      1. witam
        Zastanawia mnie to gdzie mam wysłać pismo. Parafia w której byłem chrzczony nie dyspuje a przynamniej tak mi sie wydaje zadnymi dokumentami poza aktem chrztu. Czy to nie parafia do której „należe” obraca i aktualizuje wszelkie arcy ciekawe nowinki na moj temat ?

        1. Można wysłać do obu parafii. Z parafią w której było się ochrzczonym jest o tyle prościej, że nikt nie będzie kwestionował tego, że przynajmniej księga chrztu jest zbiorem danych. W przypadku parafii miejsca zamieszkania może być trudniej. Pracownicy biura GIODO raczej będą oczekiwali powodu, aby zająć się skargą i obawiam się, że argument „oni gromadzą dane na temat wszystkich w okolicy, więc na mój temat na pewno też” może być niewystarczający.

          PS. Zwrócono mi uwagę i słusznie, że mój komentarz można opacznie zrozumieć. Każda parafia jest osobnym bytem prawnym. Tak, więc jeśli sprawa dotyczy naszych danych w księdze chrztu to jedyną parafią do której należy kierować list jest parafia miejsca chrztu. Jeśli mamy jakieś poważniejsze przesłanki, że inna parafia przetwarza nasze dane osobowe to rozpocząć taką sprawę, ale zaproponowana przez nas procedura nie nadaje się na taką okoliczność i trzeba do takiego problemu podejść indywidualnie.

  6. witam, czy ja jako osoba niepełnoletnia również mogę przeprowadzić tę procedurę samodzielnie, czy jednak będzie potrzebna ingerencja rodzicow?

    1. Postępowanie jest identyczne,jednak w procedurach prawnych w imieniu osoby niepełnoletniej powinien działać opiekun prawny (rodzice). W razie potrzeby pomożemy ze szczegółami w kontakcie mailowym. Pozdrawiam.

  7. Wczoraj bylem świadkiem na slubie koscielnym. Czy moje wystąpienie powiedzmy na dniach mogłoby w jakis sposob narobic problemów parze młodej?

  8. Nie rozumiem: ma Pan zamiar wystąpić z kościoła, a jednocześnie zostaje Pan świadkiem na ślubie kościelnym? Nie jest to ani uczciwe wobec samego siebie, ani wobec pary młodej.
    Moim zdaniem nic im Krk nie zrobi – a na pewno nie unieważni ślubu 😉
    Pozostaje życzyć powodzenia w występowaniu…

    1. Ważniejszy jest czlowiek a nie papier. Pan mlody znajac moje podejsce do tematu poprosil mnie o swiadkowanie więc sie zgodzilem.
      pozdrawiam 🙂

      1. Standardowa odpowiedź w takich przypadkach, cóż…
        Przyjmując ją (bo nie ma innej) można podejrzewać, że i pan młody ma zamiar zaraz po ślubie wystąpić z Kościoła 😉
        I tak oto dwie strony są nieszczere.
        U mnie jakoś odwrotnie: znając mój światopogląd, rodzina i znajomi nie proszą o angażowanie się w tego typu obrządki. A gdyby poprosili, to bym odmówiła, bo człowiek od celebry ważniejszy.
        Pozdrawiam.

        1. Caligo, świadek ślubu, w przeciwieństwie do chrzestnego, nie musi być ani wierzący, ani chrzczony – nawet proboszcz prosi TYLKO o dowód tożsamości. Jedynymi wymaganiami są pełnoletność i poczytalność. Świadek nie obiecuje, że będzie pomagał parze trwac w katolickim małżeństwie, tylko POŚWIADCZA fakt jego zawarcia – że młodzi są zdrowi na umyśle, nie mają przeciwskazań w zawarciu małżeństwa, i ze małzenstwo zostało zawarte. Tylko tyle – nie poświadcza on ani wiary własnej, ani państwa młodych, ani nie obiecuje pomocy „chrześcijańskiej”. Może być nawet buddystą albo muzułmaninem. Zupełnie co innego chrzestny, ale rola świadka ślubu jest tylko taka, jak napisałam.

          1. Nie neguję, że tak jest. Chociaż wolałabym jakiś link do przepisów, które o tym mówią.
            O ile w USC poświadczanie jest zrozumiałe, to w kościele, kiedy to ponoć przysięga się przed Bogiem (który rzekomo wie wszystko), instytucja świadków jest co najmniej dziwna.
            I nie chodzi mi o to, czy prawo kanoniczne czy jakiekolwiek inne mi tego zabrania czy nie, ale o to, że dla mnie, jako ateisty, jest to sprzeniewierzenie się moim własnym zasadom i światopoglądowi.

  9. Ja bym tak surowo nie oceniał. Są różne sytuacje. Może być tak, że ktoś chce się ożenić, a narzeczona jest zainteresowana tylko ślubem kościelnym. Pan młody się na to godzi, bo zależy mu na ślubie, natomiast zależy mu, żeby świadkiem była konkretna osoba i niema dla niego znaczenia jaki jest jej stosunek do kościoła. Jeśli ceremonia się odbyła i papiery zostały podpisane to nie przychodzi mi do głowy scenariusz w którym młoda para ma z tego powodu kłopoty.

    1. Też myślę, że kłopotów nie powinno być.
      Nie chciałam, żeby moja uwaga surowo zabrzmiała, nie chciałam nikogo strofować; z początku jedynie zadałam pytanie, bo tego rodzaju sytuacje są mi obce.
      Co do pana młodego zgoda, ale co do pana Vodevila to Jego argumentacja mnie nie przekonuje. Ale: nie musi przecież 🙂 Ba, nie musi się w ogóle Pan Vodevil nikomu tłumaczyć. Zatem miło, że odpowiedział na moje pytanie 🙂
      Pozdrawiam.

      1. Pan Marcin trafił w dziesiątkę, sytuacja wyglądała własnie tak.
        Nie mam jednak odpisu aktu chrztu i zastanawiam się czy nie złożyć osobiscie deklaracji wystąpienia ponieważ do parafii mam 10 minut drogi spacerkiem. Wydaje mi się to krótszą drogą niż chodzenie,proszenie,płacenie za odpis i wysyłanie kompletu dokumentów pocztą.
        Praktykował ktoś taką formę?

        1. Czy forma osobistej wizyty się udała? Też mam blisko i chciałabym to załatwić od ręki. Ksiądz zna sprawę i myślę, że i proboszcza by przekonał do nieutrudniania mojego odejścia. Pozdrawiam

  10. Czy komuś udało się po przesłaniu takiego oświadczenia woli, otrzymać w ciągu 30 dni świadectwo chrztu z uaktualnionymi danymi – z adnotacją, że nie należy się do kościoła? W sensie czy jest to w ogóle się zdarzyło, że gdzieś ksiądz tak od ręki się na to zgodził?

    1. Zdarzało się wielokrotnie, że proboszcz dobrowolnie i szybko dokonywał żądanej adnotacji. Znamy ponad dwadzieścia przypadków zgodnej z PRAWEM reakcji proboszczów. Walka toczy się o wykazanie, że dokonanie takiej adnotacji jest ZAWSZE obowiązkiem wynikającym z PRAWA POWSZECHNEGO.

      1. Mnie wlasnie ksiądz odesłał pismo że moje pismo nie ma żadnej mocy i ogolnie mam spdać bo nie zostały spełnione warunki…
        Teraz pora na GIODO ale czy to cos da…..

        1. Po lutowych wyrokach NSA GIODO umarza postępowania. Pierwsza instancja trwa nawet ok. roku. Potem należy decyzję zaskarżyć (jeśli nadal będzie to umorzenie) do tzw. II instancji – ponownie do GIODO. Prowadzone inne działania prawne przynieść powinny jednak zmianę tej sytuacji decyzyjnej. Termin spodziewanej zmiany trudno w tej chwili określić, bo nie mamy wpływu na to kiedy sprawy trafią na wokandę różnych instancji. To działania wykraczające poza sądy administracyjne i GIODO. O szczegółach nie piszemy na razie, bo najwierniejszymi czytelnikami są kościelni adwersarze podejmujący pozakulisowe działania. 🙂 O tym czy do GIODO poskarżyć się już, czy za jakiś czas zdecydować może tylko P{ani. Pozdrawiam.

  11. Dzień dobry.
    Zastosowałem się do wskazówek zawartych na tej stronie. Wysłałem do proboszcza oświadczenie woli. Dostałem odpowiedź po kilkunastu dniach, że dokumenty przesłał dalej do Kurii w Szczecinie. Minęło już ok. 3 mies. Niestety żadnej odpowiedzi z Kurii nie otrzymałem. Co w tej sytuacji?
    Pozdrawiam

    1. Zgodnie z „procedurą” skieruj skargę do DIODO na brak aktualizacji Twoich danych (opłata 10 zł). „Wysyłanie do kurii” (czy dowolnych innych instancji z Panem B. włącznie) 🙂 nie ma żadnego znaczenia. Żądałeś aktualizacji danych, a proboszcz tego nie zrobił. Jeśli potrzebujesz szerszych objaśnień zapraszam do kontaktu indywidualnego – kontakt na mail.Pozdrawiam.

    2. Panie Pawle, też „walczę” w Szczecinie. Moja sprawa stanęła w miejscu. Proboszcz katedry (bo w niej znajdują się księgi chrztu z mojego rocznika) przestał odbierać pisma.
      Nie wiem, co robić dalej.

      1. „Walka” z proboszczem, który nie odpowiada jest stratą czasu. Mamy pięć lat doświadczeń z takimi oponentami. Zapraszam do kontaktu indywidualnego – znajdziemy skuteczne rozwiązanie na „popchnięcie” tematu, tylko więcej informacji o dotychczasowych krokach.
        Pozdrawiam.

      2. 2 tyg. temu przyszła odpowiedź od GIODO, że wysłali instrukcje do proboszcza. Tydzień później otrzymałem z parafii kopię aktu chrztu z adnotacją ” nie należy do kościoła rzymskokatolickiego”.

        1. Również gratuluję, a wszyscy pogratulujemy sobie prawdziwego sukcesu dopiero wtedy, gdy te adnotacje zaczną wywoływać skutki w stystykach wiernych,bo o to docelowo toczymy grę. :). Realne poparcie Kościoła w Polsce dawno jest poniżej 30%, a karmieni jesteśmy mitem o 95%. Dzięki za współdziałanie i zapraszam do śledzenia naszej strony od czasu do czasu. Wiele ciekawych wydarzeń dopiero przed nami 🙂

  12. Przy okazji wizyty w Polsce w okolicach Bozego Narodzenia wyslalam stosowne oswiadczenie woli. Dzis dostalam pismo od proboszcza, ze, zgodnie z i strukcja episkopatu, mam sie stawic w parafii miejsca zamieszkania z dwoma swiadkami … mimo, ze wyraznie napisalam, ze nie mieszkam w Polsce, podalam adres zamieszkania w Anglii i, dla jego wygody, rowniez korespondencyjny w Polsce.

    Nie bede marnowac czasu na proboszcza. Pisze skarge do GIODO, i niech odpisuja mi juz do Anglii.

    Uwzielam sie. Nie odpuszcze.

  13. Jeżeli bez mojej osobistej zgody i wiedzy zostanę zapisany do jakiejś organizacji, partii, sekty itp, to nie oznacza, że formalnie do niej należę.
    I posiłkując się powyższym uważam, że moja przynależność do struktur kk /z premedytacją z małej litery/ ma się tak, jak przynależność prymasa Polski do kościoła Zeusa, do którego niniejszym, bez jego wiedzy i zgody go zapisuję.
    Czyli reasumując; mam gdzieś, co sobie funkcjonariusze kk zapisują, nie ma to dla mnie znaczenia.
    Nie wstępowałem formalnie i świadomie do kk i nie czuję się jego członkiem, a że panowie w sukienkach mają inne zdanie, to już ich sprawa.
    I moim zdaniem jest to najzdrowsze podejście do poruszanej kwestii.
    Czy Wy wystąpicie, czy nie, kościół nadal będzie uporczywie twierdził, że posiada 120%.
    Ot tak systemowa propaganda, która w rzeczywistości nie przekłada się na dane faktyczne.
    Wymyślą mętne tłumaczenia z pogranicza magii i nadal ich będzie na wierzchu.

    Pozdrawiam.

    1. Ogólnie zgoda z Twoimi tezami z małym „ale”. Od kilku lat podejmujemy działania, aby te tezy stały się normą obowiązującą wszystkie instytucje państwowe w Polsce, w tym GUS. Obecna sytuacja opisująca stan posiadania kk w oparciu o czary mary, pozwala garstce purpuratów we wspólpracy z garstką politycznych decydentów okradać nas na miliardy złotych rocznie i kształtować prawo. Admotacje w księgach parafialnych są tylko wstępem do „odczarowania” rzeczywistości. Nie występujemy z organizacji, do której nie wstępowaliśmy, a żądamy zaprzestania uznawania nas (i Ciebie) za należących. Samo nic się nie zmieni. Również pozdrawiam.

    2. Olo, w Polsce i tak każdy płaci na Krk, ale jeśli ateista pracuje w Niemczech (mnóstwo Polaków tam pracuje) na niemiecką umowę i ma do wyboru płacić podatek na ktoryś z kościołów albo na niereligijne cele, to oczywistym jest, że wybierze te niereligijne cele.
      Można się zadeklarować jako ateista, ale urząd może to sprawdzić. Mnie co prawda nikt w parafii obecnej nie widział, a w starej to kiedy byłam dziecięciem… Ale jeśli wg Krk chrzest stanowi o przynależności do ich kościółka, a oficjalnego wystąpienia nie było, to mogą nagadać, że ja przecież nadal jestem katolikiem i jestem zobowiązana do płacenia podatku na rzecz Krk.
      Był bardzo niemiły przypadek, kiedy to „katolicyzm” jednego z pracowników został ‚zweryfikowany’ i musiał (w każdym razie chcieli go zmusić) do opłacenia kościelnego podatku za „zaległe lata”.
      Wolałabym mieć czarno na białym: ta osoba nie należy do Krk. Chciałabym mieć też wpis: I nigdy nie należała (nigdy dobrowolnie nie wstąpiła do Krk) – no ale to już chyba na zawsze pozostanie w sferze marzeń…

  14. O ilu „wystąpieniach” dokonanych w taki sposób, jak powyżej się tu doradza, wiadomo, i jaka jest skuteczność takich listów wysyłanych do proboszczów (np.: na 100 przypadków wysłanych listów w n% przypadków doszło do wpisania do księgi chrztów notki o wystąpieniu z kościoła)?

    Kościół ostatnio zmienił procedurę. Już nie trzeba angażować dwóch świadków. Wystarczy się samodzielnie pofatygować do kancelarii parafialnej właściwej dla miejsca zamieszkania i przekazać proboszczowi „oświadczenie o wystąpieniu”. To chyba nie jest jakiś straszny wysiłek dla kogoś, komu naprawdę zależy, aby Kościół (a za nim Główny Urząd Statystyczny) przestał go liczyć jako „wiernego”?

    Czy więc obecnie jest o co kruszyć kopie? Zwłaszcza po ostatnich orzeczeniach NSA?

    Nowa procedura kościelna wyklucza list polecony jako drogę do wystąpienia, czy jak wolicie: „wystąpienia” z Kościoła. Tak więc każdy list z oświadczeniem, niezależnie od tego, czy napiszę w nim, że występuję, czy że nie należę, i tak wyląduje w parafialnym koszu, a w sądzie administracyjnym nie ma szans na korzystny wyrok – zwłaszcza teraz, kiedy Kościół ma już jedną powszechnie obowiązującą procedurę.

    Czy zależy Wam na tym, aby Kościół zarejestrował jak najwięcej wystąpień z Kościoła, czy też na tym, aby jak najwięcej ludzi wmanewrować w wieloletni i kosztowny spór prawny toczony bez szans na powodzenie przed sądami administracyjnymi?

    Założę się, że 99% tych, którzy wysłali zalecane przez Was listy, i którym proboszczowie pokażą środkowy palec, poprzestanie co najwyżej na skardze do GIODO za 10zł. Nikt się nie będzie bawił w skargę do WSA, tym bardziej potem w kasację do NSA. Nikt o zdrowych zmysłach, bo że znajdzie się zawsze kilku znudzonych życiem zapaleńców, którzy nie mają nic innego do roboty, jak przesiadywać w sądach, to pewne – na nich zostawiam ten 1%.

    Co jest dla Was ważniejsze – próbować dokopać Kościołowi w sądach i udowodnić, że lepiej znacie prawo, czy też może jednak najważniejsze jest osłabienie statystyk wiernych poprzez SKUTECZNE akcje występowania z Kościoła wg procedury kościelnej z lutego 2016?

    Odpowiedzcie najpierw sami sobie, jaki cel chcecie osiągnąć, bo na razie po lekturze tej witryny wyłania się niestety dość przygnębiający obraz „walki z wiatrakami” kilku osób, którym najwyraźniej się nudzi i które nie mają innych problemów na głowach jak toczenie z Kościołem (i namawianie do tego innych!!) jałowych i wieloletnich batalii w sądach administracyjnych.

    Zresztą ja się Kościołowi nie dziwię, że nadal wymaga obecności osobistej. Przecież jakiś dowcipny Nowak może napisać – jako Kowalski, że występuje z Kościoła i wysłać to do proboszcza Kowalskiego. I co? Proboszcz ma wpisać do księgi chrztów, że Kowalski wystąpił? No wy się chyba Boga nie boicie… 🙂

    Cieszcie się, bo i tak poszli Wam na rękę rezygnując z absurdalnego wymogu przyprowadzenia ze sobą dwóch świadków. Teraz już naprawdę nie ma podstaw aby twierdzić, że procedura wystąpienia jest w jakikolwiek sposób uciążliwa.

    Ja piszę oświadczenie o wystąpieniu (takie, jak oni chcą, a nie o „nienależeniu”, jak doradzacie) i idę w przyszłym tygodniu do „mojego” proboszcza parafii, na terenie której mieszkam. Nawet jeśli sam uważam, że do Kościoła od dawna nie należę.
    Najważniejsze, że zejdę im ze stanu osobowego. I tylko to się liczy. Dla mnie. A dla Was?

    Na koniec sugestia techniczna.

    Opiszcie UCZCIWIE obie drogi: wystąpienia wg Dekretu KEP oraz proponowaną przez Was drogę „wystąpienia przez oświadczenie o nienależeniu wysłane listem do proboszcza parafii chrztu”.
    Dajcie więc ludziom także i gotowca oświadczenia pod Dekret KEP.
    I niech każdy z odwiedzających Waszą witrynę sobie wybierze, czy ma ochotę na wieloletnie wycieranie się po sądach z GIODO i Kościołem (bez gwarancji końcowego sukcesu), czy też jednak woli, żeby go po prostu skreślono z listy wiernych.

    1. Mam zamiar wkrótce opublikować tekst, który szerzej odnosi się do kwestii poruszonych przez Pana. Padnie też odpowiedź dlaczego nie zamierzamy propagować dekretu KEP, jako metody „skutecznego wystąpienia”. Decyzję o własnych działaniach podejmie wyłącznie Pan. Pytanie zasadnicze brzmi – czy Pana celem jest uzyskanie realnych i wymiernych efektów, czy tylko adnotacji w książce, do której oprócz proboszcza nikt nie zajrzy? Pisałem już na tym portalu kilka razy, że każdy z adnotacją jest nadal wykazywany jako członek Kościoła w statystykach GUS i mam na to „twarde dowody” w postaci pism ISKK. Jeśli ma Pan pewność, że po uzyskaniu adnotacji zniknie Pan z tych statystyk to warto takimi rewelacjami pochwalić się szerzej. 🙂

    2. Ale podobno po tej procedurze dostaje się tylko ekskomunikę, która jest właściwie karą dla wiernego, i jeśli ktoś zmieni zdanie, to może zostać cofnięta, jak przyjdzie i się pokaja. A przecież ekskomunika to nie to samo, co kompletne wyjście. Ewentualny powrót po wyjściu to powinien być ponowny chrzest chyba.
      No i nie wiem, z czego tu się cieszyć. Cieszcie się, że zamiast niczego dostajecie ochłapy? Kościół taki łaskawy, też mi coś.

    3. Od długiego czasu noszę się z zamiarem wystąpienia z kk ale tak by moja osoba znikneła z listy katolików – czy jest to w ogóle możliwe? Pytam oczywiście w kontekście nieujmowania mojej osoby na liście wierzących/ochrzczonych/praktykujących.

      1. 1. Pojęcia „wystąpienie” używamy umownie. Osoby ochrzczone w okresie niemowlęcym de facto nigdy do Kościoła nie wstąpiły w świetle przepisów prawa obowiązującego w Polsce – nie są członkami Krk. W związku z tym, nie może być mowy występowaniu z organizacji do której się nie wstąpiło.
        2. Nie ma możliwości, by historyczny zapis w księdze chrztu mógł być w jakikolwiek sposób zatarty. Nie ma to żadnego znaczenia.
        Najważniejsze jest naniesienie adnotacji przez proboszcza parafii chrztu w tejże księdze, że dana osoba złożyła oświadczenie woli o NIENALEŻENIU do Krk.
        Jako nienależąca, nie może być ujmowana do żadnych statystyk Kościoła jako tzw. wierna.

        1. Nie może, ale może jest/będzie ujmowana? Kto to sprawdza? Tylko kler ma dostęp do ksiąg i on podaje liczbę katolików, nikt z zewnątrz tego nie weryfikuje. Nie ma wszak żadnego ‚audytu świeckiego’.
          Nawet po apostazji ponoć nie jest się ujmowanym w statystykach jako katolik, ponieważ apostazja oznacza wyjście ze wspólnoty, rezygnację z wszelkich sakramentów itd. Po prostu jest się całkowicie poza. Chrzest, owszem, jest (niby) niezmywalny, ale on oznacza jedynie bycie ochrzczonym, czyli chrześcijaninem. Nic więcej. Po apostazji nie przynależy się do Krk jako wspólnoty wiernych.
          To wszystko usłyszałam z ust proboszcza, do którego udałam się z pisemkiem apostazyjnym. Niestety, po 1,5 roku wychodzenia z pomocą GIODO (bez efektu) poddałam się i zrobiłam apostazję. W jeden dzień. Na drugi jechałam na stałe do Niemiec, a chciałam mieć czystą sytuację w kwestii podatków.
          Może kiedyś prawo polskie stanie się bardziej sprzyjające wychodzeniu z Krk, ale kiedy? Jak na razie wiatry nie sprzyjają ateistom i pozostałym niekatolikom.

  15. Mam problem bo nie wiem gdzie byłem ochrzczony. Jak można do tego dojść? Znam tylko miasto ale jest w nim sporo kościołów.

    1. Pytać w rodzinie, a jak nie ma takiej możliwości trzeba przepytać wszystkie „podejrzane” parafie. Można też zapytać o to wprost pismem do kurii diecezjalnej, ale nie radzę podawać prawdziwego powodu dociekań. 🙂
      Pozdrawiam.

      1. Nie wiedząc, gdzie moja parafia (centrum miasta, a w tej samej odległości od domu parę kościołów), napisałam do kurii prośbę o informację, gdzie mam złożyć pismo, w którym wyraziłam chęć wystąpienia z Krk. Grzecznie odpowiedzieli podając wszystkie namiary (adres, telefon, mail i wskazówkę jak dojść/dojechać).
        Fakt, nie była to prośba o akt chrztu (też nie od razu go namierzyłam) – byłam na dalszym etapie „postępowania”, więc może dlatego uzyskałam satysfakcjonującą mnie odpowiedź. Ale i tak mnie to lekko zdziwiło. 🙂

  16. Proszę o informację czy orientujecie się w tym temacie – skoro nie można skutecznie opuścić tej obrzydliwej organizacji (kk) w sposób cywilny, to co po mojej śmierci? Jaką mam gwarancję, że pochowają mnie na cmentarzu komunalnym? (mam nadzieję, że do tego czasu będzie można rozsypać zwłoki – płonne nadzieje, nawet po śmierci mojej kk i rząd muszą zarobić). Czy naprawdę muszę się bawić w oświadczenie woli z notariuszem gdzie jasno wskażę instrukcje dotyczące pochówku? Ps. Nie doradzajcie mi proszę apostazji bo mnie szlag trafi – ja NIE uznaję prawa kanoniczego i ta opcja nie wchodzi w grę!
    Zastanawiałam się też nad czymś innym – skoro kk i związki wyznaniowe same sobie Panem i Prawem , to czy nie można stworzyć organizacji wyznaniowej – Wyznawcy nauki na przykład (określenie ateista nie kontentuje mnie) i wskazać w niej, że prawem tejże organizacji jest automatyczne anulowanie każdego innego wyznania religijnego. Że świadome wstąpienie do tej organizacji religijnej wyklucza przynależenie do innych grup wyznaniowych.

    1. Nigdy i nikogo nie namawialiśmy do apostazji, więc sugestia niezrozumiała. Wręcz przeciwnie, uważamy propagowanie oszustwa KEP za bardzo szkodliwe. Co do pochówku? Jego wygląd i obrzęd w praktyce zależny będzie od dyspozycji bliskich, którzy się tym kiedyś zajmą, więc nie do nas pytanie. Za kasę niejeden ksiądz pochował nie tylko apostatów, czy heretyków, ale nawet nieochrzczonych. Można np. dokonać aktu donacji własnych zwłok już teraz na rzecz jednej z uczelni medycznych, aby posłużyły studentom do nauki anatomii. Szczegóły na stronach tych uczelni (Katowice, Białystok np.) Nadal o sktecznym wykonaniu dyspozycji po śmierci osoby zainteresowanej rozstrzygnie ktoś żyjący, z najbliższego otoczenia. O śmierci trzeba będzie uczelnię zawiadomić.
      Nie twierdzimy, że nie można skutecznie wiegzekwować braku związków z Kościołem od Państwa i respektowania w przestrzeni świeckiej skutków. Dokładnie odwrotne są nasze tezy. Niuanse prawne wynikające ze stsoowania określonych zwrotów („występującym” też prawnie pomagamy, bo nie ich wina, że występują :)) i uzasadniania konsekwencji w procedurze administracyno-sądowej to temat zbyt długi i zawiły na pisanie tasiemcowych komentarzy. Zachęcam do spokojnej i analitycznej lektury tekstu http://swieckapolska.pl/wystapienie-kosciola-istnieje-zanim-wystapisz-przeczytaj/, albo skorzystania z proponowanej formy kontaktu, bo taki był cel i powód wcześniejszej oferty.

  17. nie mam ochoty posiadania aktu chrztu i starania sie o jego otrzymanie; zwyczajnie nie życzę sobie żeby firma Kościół miała moje dane w swych bazach i bym figurowała jako część tej instytucji. Jak mnie wpisano do niej byłam dzieckiem i nie mogłam podjąć samodzielnej, racjonalnej decyzji. Zatem uważam, że mogę się ubiegać o wykreślenie moich danych i skarżyć ich jeśli będą je przetwarzać. Wydaje mi się to rozsądne, tylko jeszcze nie wiem gdzie się z tym zgłosić

    1. Żądanie wykreślenia informacji o fakcie (mniej istotne z jakich powdów do niego doszło i gdzie to odnotowano) rozsądne nie jest, a szans na wygranie prane brak. Każdy jednak ma prawo walczyć o swoje marzenia, nawet jak są nierealne. O zakaz przetwarzania danych osób ochrzczonych wbrew ich woli toczymy boje prawne szósty rok i o tym jest w procedurze. Chce Pani wyważać otwarte drzwi i szukać czegoś nowego? Powodzenia, ale ustawa o ochronie danych osobowych jest jedna i przepisy europejskie też.

  18. Cześć, mam 2 pytania dotyczące bierzmowania. Byłam bierzmowana, można nawet powiedzieć, że z własnej woli. Trudno. Ale czy przez to mogę skorzystać z Waszej „procedury”? Pytanie drugie: bierzmowanie było w innej parafii niż chrzest. Czy oni też wykazują mnie w swoich statystykach? Na logikę, to nie, bo by mnie jeszcze podwoili, wykazując tu i tam, ale kto ich tam wie. Bo jeżeli tak, to podobne pismo trzeba by jeszcze wysłać do parafii bierzmowania? Z góry dzięki za odpowiedź. Wreszcie znalazłam coś, na co chcę poświęcić czas i energię, bo apostazja na ich warunkach mnie nie satysfakcjonuje.

    1. Korzystanie z kościelnych usług (w postaci dowolnych sakramentów) nie zmienia sytuacji osoby zainteresowanej naszą procedurą. Przepływ informacji pomiędzy parafiami i diecezjami jest oczywisty, coraz częściej dokonywany z wykorzystaniem systemów komputerowych. Wysyłanie odrębnych oświadczeń do każdej parafii potencjalnie dysponującej naszymi danymi większego sensu jednak nie ma, aczkolwiek każdemu wolno. Proszę zapoznać się z proponowanym przez nas „oświadczeniem”. Są tam zawarte żądania dotyczące wszelkich takich sytuacji. Pozwoli to uniknąć mnożenia pism, bez pewności czy i tak jakiś podmiot kościelny nie został pominięty. Wyegzekwowanie tego to nadal przyszłość, o którą walczymy prawnie.

  19. Dzień dobry,
    Chciałabym się dowiedzieć jak skonstruować pismo, w którym chciałabym reprezentować moje dzieci. Znalazłam tu pismo „oświadczenie woli” dla osoby pełnoletniej, doczytałam, że można reprezentować swoje niepełnoletnie dziecko, tylko jak powinno brzmieć takie pismo. Tak, ochrzciłam dzieci, ale nie z własnej woli. Do komunii już nie dałam, udało mi się wywalczyć. Będę szła do parafii w swojej sprawie i chciałabym też w sprawie dzieci.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Chodzić do parafii nie radzę. Często kończy się to awanturą, a wystarczy wysłać oświadczenia pocztą, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Oświadczenie w sprawie dzieci (przetwarzania ich danych osobowych) brzmi identycznie jak wzór dla dorosłych. Powinna Pani tylko napisać, że dotyczy dziecka (podać dane – imię nazwisko, datę urodzenia) i podpisać się jako ustawowy opiekun prawny. Jeśli potrzebuje Pani dodatkowych wyjaśnień i pomocy proszę o maila na „kontakt”. Możemy wówczas mailowo lub telefonicznie (podam nr) ustalić szczegóły, o których na otwartym forum nie porozmawiamy. Pozdrawiam.

  20. Ach, dzisiaj nadałam i zobaczyłam po powrocie do domu dowód na swoje wieczne roztargnienie… wpisałam w oświadczeniu inną datę niż u góry, bo się zbierałam od października… Przyczepią się także do tego, prawda? 🙁

    1. Probszcz zapewne odmówi i to nie ze względu na różne daty. Skoro już wysłane to i tak pozostaje chyba tylko czekać? 🙂 Mam nadziję, że za jakiś czas sytucja „znormalnieje” i takie oswiadczenia będą załatwiane pozytywnie i „od ręki”. To sprawa wywalczenia odpowiednich wyroków trybunałów. Wtedy można będzie wysłać oświadczenie do końca poprawne. Daty w pismach prawnych to sprawa bardzo istotna. Pozdrawiam.

      1. OK, dziękuję. Oczywiście niczego wielkiego się nie spodziewałam. Ale czy wnosić skargę do GIODO po ewentualnym otrzymaniu odpowiedzi, po opisanym na stronie czasie, skoro daty są niepoprawne?

          1. Bardzo dziękuję za wyjaśnienia, zatem czekam na odpowiedź.

          2. Wysłałam jakiś czas temu maila poprzez zakładkę kontakt, ale nie otrzymałam odpowiedzi 🙁 Dostałam odmowną odpowiedź od proboszcza i nie wiem, co dalej w przypadku różnych dat w moim oświadczeniu.

          3. Odpowiedź została wysłana na Pani adres 31 stycznia. Proszę może sprawdzić w spamie, chociaż z automatu mogła już i tam zniknąc.Kopię ówczesnej odpowiedzi wysłałem przed chwilą ponownie. Od ustawień Pani skrzynki zależy czy ponownie nie trafi do spamu.

  21. Mam pytanie jaka jest różnica w wysłaniu „Aktu Apostazji” a” „Oświadczenia woli” z Państwa strony?

  22. Witam, zawarłem kilkanaście lat temu ślub „konkordatowy” (nie będę tłumaczył powodów) czy „oświadczenie woli” będzie skutkowało skutkami prawnymi w stosunku do mojej małżonki, która jest osobą wierzącą?

  23. Mam takie pytanie – poza chrztem „zaliczyłem” jeszcze komunię, bierzmowanie i ślub kościelny. Dawno temu (jestem po rozwodzie, oczywiście „świeckim” – z drugą żoną mam ślub cywilny). Nie wierzę w duchy, do kościoła nie chodzę od dawna, dzieci nie ochrzciłem i nie ochrzczę i uwiera mnie trochę to że nadal jestem liczony jako członek KK. Czy w tej sytuacji mogę najpierw złożyć akt apostazji na zasadach KEP (tak abym pozostał w kościele tylko jako „ochrzczony”) a jak już to załatwię to w drugiej kolejności przesłać oświadczenie woli? Czy pierwsze nie wyklucza drugiego?

    1. Może Pan podjąć każde działanie, które uzna za słuszne. Akt apostazji jednak niczego nie wnosi do realizacji celu, który Pan określił – „nieliczenie w statystykach wiernych”. Nasze działania zmierzają właśnie do uzyskania tego efektu, a nie adnotacj w księdze, do której zagląda wyłącznie proboszcz i z której nic wymiernego nie wynika. Każdy apostata jest do GUS wykazywany jako członek Kościoła, o czym pisaliśmy wielokrotnie, dokumentując to pismami ISKK. Proszę spokojnie przeczytać http://swieckapolska.pl/wystapienie-kosciola-istnieje-zanim-wystapisz-przeczytaj/ i przeanalizować wnioski. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ulotka pobierz ulotkę w wersji do druku (plik PDF)